sobota, 21 października 2017

O zakupach

Zwierzaki obudziły mnie jak zwykle przed wschodem słońca. Niebo jaśniało i żółkło. Nic nie zapowiadało spektakularnego wschodu słońca, jednak poszarpane chmurki wyglądały zachęcająco, więc zamiast pić poranną kawę wyskoczyłam z aparatem na łąkę. Zdążyłam akurat na moment, gdy schowane jeszcze za Tłoczyną słońce podświetlało żółtoróżowe obłoki.

środa, 18 października 2017

Co zostało z dawnej świetności schroniska w Kotlinie?

Gdy byłam mała, o zachodzie słońca wchodziłyśmy z babcią Trudką na Kufel i obserwowałyśmy światła w pensjonatach na Kotlinie. Z roku na rok było ich coraz mniej i mniej, aż w końcu zgasły na zawsze. Przez jakiś czas straszyły jeszcze pustymi oknami, skrzypiącymi drzwiami. Potem posypały się dachy, część budynków strawił ogień. Po wielkim schronisku na osiem budynków pozostały zarastające zgliszcza.

poniedziałek, 16 października 2017

Złote dni października

Musiały kiedyś nadejść. Co roku październik obdarowuje nas kilkoma ciepłymi, pięknymi dniami. Właśnie teraz mamy te dni. Siadam przed domem i patrzę przed siebie. Zagapiam się. Czuję, ze mogłabym tak zostać jak ten Jancio Wodnik z filmu Kolskiego, ale chwilę potem czuję, zę musze na rower. Już teraz! Natychmiast! Pod jakimkolwiek pretekstem albo bez pretekstu!

sobota, 14 października 2017

Leczo z opieńkami

Każdy spacer po lesie niesie za sobą konieczność przetworzenia ogromnej ilości grzybów. Właśnie zaczął się sezon na opieńki, które rosną wszędzie i w ogromnej ilości. Wystarczy wyść powyżej Domku pod Orzechem, by sie na nie natknąć. A każdy dłuższy spacer kończy się niesieniem ciężkiego wora z grzybami. Nie sposób im się oprzeć! Ślubny lubi te grzyby pod każdą postacią, ale ile można jeść grzybów!

środa, 11 października 2017

Mamy nowe "córeczki"

- Twoje córki Cię wołają!- oznajmił Ślubny grobowym głosem.  gdyby chodziło o Gui lub Chudą, tembr głosu byłby inny.
 -Aha!-domyśliłam się, że chodzi o dwie młode kozy przywiezione dopołudnia i zamknięte teraz w komórce udostęnionej u sąsiada.  Kozie salony na razie jeszcze niegotowe, póki co pysznią się nowiutką, równą posadzką.