niedziela, 4 marca 2012

O włosach i pizzerinkach


             Pieczemy pizzerinki, jednak przygotowanie posiłku jest tylko pretekstem do pogaduszek. Zaczęło się od zielonych włosów Chudej i stwierdzenia, że młodość jest czasem na szaleństwo.
- Jak nie teraz, to kiedy?- zapytała Chuda.
- No wiesz? Uważasz, że ja już nie mogę pozwolić sobie na szaleństwo?- oburzenie Rudej było ogromne.- Gdybym tak myślała, to w wieku 43 lat nie zaczynałabym niczego nowego!
- No w sumie…  starsza pani z fioletowymi  włosami nie wzbudza tylu emocji jak młoda dziewczyna z włosami w tym samym kolorze, no o zielonym nie wspomnę.-zgadza się Chuda.
- Fioletowa płukanka z pioktaniny…, przebój dawnych lat.
- Nawet moje różowe włosy przestały Maćkowi przeszkadzać- pochwaliła się Marzenka.- Stwierdził, że lepiej teraz, gdy nie widzi mnie na co dzień.
Ruda, jako tolerancyjna matka pokiwała tylko głową.

Pizzerinki
Ciasto:
2 szklanki mąki
25 g drożdży
1 szklanka wody
1 jajko
Szczypta soli i cukru
Farsz:
Przecier z prawdziwych pomidorów
Oregano, bazylia, pieprz, papryka, sól
Grzybki od prezesa (pieczarki z bocznikami)
Potarta szyneczka drobiowa
Ser w dużej ilości

                  Mąkę wrzucamy do miski, robimy dołek , do którego wlewamy wodę, sypiemy odrobinę cukru i drobimy drożdże. Gdy drożdże urosną, dodajemy jajko, sól i wyrabiamy na jednolita masę. Ciasto wyrabiamy tak długo, aż przestanie się kleić do rąk. Jeżeli jest zbyt rzadkie dodajemy mąki, jeśli zbyt twarde- trochę wody. Pozostawiamy w cieple do wyrośnięcia (przykryte ściereczką)
W tym czasie przygotowujemy sos pomidorowy z przecieru i przypraw.
Gdy ciasto urośnie formujemy z niego niewielkie placki.
Następnie nakładamy przecier, grzybki, szyneczkę. Górę posypujemy serem.
Wkładamy do nagrzanego piekarnika. Pieczemy w 200 stopniach ok.15 minut. 
Smacznego!

1 komentarz:

Anonimowy pisze...

Rewelacja....mam nadzieje że i spod mojej reki wyjdą takie smakołyki, które faktycznie sa dobrym sposobem na pogaduszki i z moim najmłodszym "urwisem". Jak narazie ciesze się gdyz "urwis" nie potrafi jeszcze czytać i nie stawia mnie w sytuacji jaki kolor rzucić sobie na włosy. Zawołam - Ratunku! gdy ten dzień nadejdzie. Dzięki za przepis z wielka ochota skorzystam. Wyglądaja bardzo kusząco.