środa, 6 czerwca 2012

O pasjach

Ja, Ruda i Marzenka jesteśmy trzema zupełnie odmiennymi osobami, w wielu aspektach nie zgadzamy się ze sobą, wypracowując kompromisy lub usiłując wzajemnie przekonać się do swoich racji. Jest jednak pewna sprawa, co do której jesteśmy ze sobą wyjątkowo zgodne. Chodzi mianowicie o pasje. I nie, nie mam na myśli wyższości jednych nad drugimi, a sam fakt ich posiadania. Wszystkie trzy twierdzimy bowiem, że człowiek posiadający jakąś pasję nie może być osobą nudną - zawsze bowiem z zapałem opowiadać będzie o swoim zainteresowaniu.
Każda z nas też ma swoje pasje, zainteresowania, hobby (czy jakkolwiek to nazwać). Niektóre z nich się pokrywają, inne są własne, indywidualne dla każdej z osobna.
Do naszych wspólnych pasji należą niewątpliwie książki - kochamy, uwielbiamy, ubóstwiamy czytać. Czytać niejednokrotnie wszystko, co wpadnie nam w ręce. Wszystkie też piszemy - każda z nas ma przynajmniej jeden jeszcze blog, gdzie umieszcza swoje wpisy. Piszemy ponadto teksty literackie "do szuflady", bądź publikujemy je w różnych miejscach.
Wszystkie trzy uwielbiamy też bawić się modą i swoim wizerunkiem - długie spacery po sklepach, centrach handlowych lub second-handach to coś, co bardzo lubimy. Za to sprzątać w szafach nie lubimy wybitnie.
Łączy nas też zamiłowanie do słodyczy - żelki rządzą!!!
Marzenka z Rudą uwielbiają wyprawy rowerowe - czym powoli i mnie zaczynają zarażać.  Ja jednak nie widzę się jeszcze w 70-ciokilometrowym maratonie. Natomiast weekendowe wycieczki są  jak najbardziej pożądane.
Wszystkie trzy zajmujemy się też w pewnych zakresach rękodziełem - Marzenka lepi z masy termoutwardzalnej, ślicznie rysuje i tworzy grafiki komputerowe, Ruda zajmuje się decoupage - ozdabia butelki, pojemniczki, pudełeczka, czasem maluje, ja tworzę biżuterię. Wszystkim nam trzem zdarza się również szyć - Ruda od zawsze szyła nam śliczne sukieneczki - dwie takie same, tylko ta Marzenki była zdecydowanie mniejsza za każdym razem.

Uwielbiamy też wspólne wyjścia do kina - mamy podobne poczucie humoru i gust, więc w tej samej chwili wzdychamy nad cudownością Johnego Deepa, płaczemy ze śmiechu lub zdegustowane patrzymy na ekran. Obawiam się jednak, że nasi sąsiedzi z sal kinowych nie są tak zachwyceni naszym towarzystwem, jak my same.
Ja z Rudą interesuję się zielarstwem - mama ma własny ogródek ziołowy, ja natomiast latam po łąkach i rwę chabazie. Ona suszy herbatki, ja tworzę syropki, obie tworzymy nalewki i gotujemy pokrzywę na obiad.
Każda z nas ma też coś swojego - u mnie jest to rekonstrukcja historyczna - szyję ręcznie suknie, tworzę biżuterię, następnie przywdziewam to na siebie i latam po Wolinie tańcząc, skacząc i bawiąc się doskonale w gronie podobnych mi zapaleńców. Ruda ma swoją działkę - plewi, sieje, grabi, zbiera, kopie i opala się na trawce - odrestaurowuje się chyba w ten sposób i gdy może to jest na działce codziennie. Marzenka ma gitarę, karty, seriale i Maćka - tak, jest on zdecydowanie Jej głównym zainteresowaniem ;)
Staramy się otaczać ludźmi, którzy mają pasje. Niekoniecznie takie jak my - w rozmowie nie trzeba przecież wymieniać się doświadczeniami w tym samym temacie - można dzielić się swoim zapałem do tego, co się robi, anegdotami z tym związanymi, można się też kolejną pasją zarazić.

I tylko jeden problem zaczyna się w pewnej chwili rysować - dlaczego doba ma tylko 24 godziny, a w dodatku jakieś 8 godzin należy przespać?! Na działalność zostaje tylko 16! I jak tu zmieścić wszystko, co by się chciało? Rudej, w związku z doświadczenie, wiekiem, zaczyna się to udawać (o czym kilka wpisów wcześniej), ja wciąż jednak staram się tego nauczyć - może w końcu mi się to uda?

I tak odnośnie pasji, jaką jest czytanie... Moi drodzy, biorę udział w ciekawym konkursie - mogę wygrać stypendium na realizację projektu - jedyne czego mi potrzeba to Wasze głosy. Więc proszę - klikajcie. Głosuje się tylko raz, więc nie będzie klikanie codziennie, a każdy głos przybliża mnie do wizji cudownych zmian w mojej domowej biblioteczce. Po szczegóły i do głosowania zapraszam na: Stypendium z wyboru

7 komentarzy:

Anonimowy pisze...

super blog! :)

olka pisze...

Tak świetny jest ten blog

a ja szyje ,ceruję ,haftuję,szydełkuję ,ale to dorywczo jak jest sezon zimowy a największą moją pasją jest rower :))) i ostatnio nadrabiam czytanie książek.

Słodycze mniam ,mniam u mnie gorzka czekolada rządzi

pozdrawiam wszystkie Panie :)

zuzart zuzanna pisze...

A ja mam podobne pasje,mamy to chyba rodzinne.Całuje was dziewczyny.

anetapzn pisze...

Ja poza robótkami także mam podobne pasje- przede wszystkim książki+ zwierzaki, póżniej rower, basen i dobra kawa+ niestety czekolada z całymi orzechami, ale to nałóg nie pasja:)

Ruda pisze...

Cieszę sie że zebrały sie tu same panie z pasjami:)

kulturalnapolka pisze...

Słodycze to rozpusta, a nie pasja! ;D

Chuda pisze...

U mnie urastają one do rangi pasji xd