niedziela, 15 lipca 2012

Lektura na poprawę nastroju?


       Żyjemy w najlepszym miejscu na świecie. Nie jest tu ani za zimno, ani za gorąco. Omijają nas wielkie kataklizmy (choć ostatnio jakby częściej trafiają się nam burze i nawałnice, które zrywają dachy). Najbardziej jadowite stworzenie nazywa się żmija, czasami trafiamy na szerszenia.
Warto o tym pamiętać, gdy zaczynamy narzekać na mokre lato, silny wiatr, duchotę lub nie wiem co jeszcze.
Ilekroć ogarnia mnie tęsknota za czymś niepoznanym, odmiennym, sięgam po książki podróżnicze i szybko zostaję sprowadzona na ziemię.  Uwielbiam czytać o Afryce, Amazonii czy Syberii, ale cieszę się, że to nie ja odganiam się od moskitów, pająków, piranii i pijawek. Nie ja muszę uważać na jadowite węże, dzikie jaguary i milion innych niebezpieczeństw. Robią to za mnie inni, a ja tylko odczuwam refleksy ich uczuć.
       Tym razem podróż odbyłam razem z Wojciechem Cejrowskim ( bo wszystkie książki Beaty Pawlikowskiej, jakie były w naszej bibliotece lub , które zakupiłam do swojej, już dawno zostały przeczytane po wielokroć i pożyczone bliskim i znajomym).

Książka nosi tytuł „Rio Anaconda” i jest zbeletryzowanym zapisem wyprawy w głąb amazońskiej dżungli. Sposób pisania niesamowicie mnie zaskoczył, gdyż W. Cejrowski kojarzył mi się dotychczas z ciętym, złośliwym językiem, do bólu dosadnym, wręcz obrażającym tych, o których mówił. Język pisany Cejrowskiego jest bardziej stonowany. Dalej skrzy humorem, czasami rubasznym, czasami złośliwym, ale w postawie autora widać nie tylko dystans do wielu spraw (którego mu w tekstach mówionych brakuje), ale także pokorę, pokorę przed nieznanym, niewytłumaczalnym.
W opowieści o poszukiwaniu ostatnich Dzikich Indian autor niejednokrotnie przytacza słowa szamana, czarownika. Bardzo mądre, głębokie, ponadczasowe i… ponad przestrzenią. Wiele z tych słów, mądrości można zastosować tu i teraz , „w dżungli życia”- jak powiedziałaby Pawlikowska.
I dlatego będzie to dla mnie kolejna WAŻNA KSIĄŻKA.

6 komentarzy:

kasia.eire pisze...

uwielbiam Cejrowskiego oglądać i słuchać, nic jeszcze nie czytałam. Może pora na Telesfora?

Ruda pisze...

Kasiu,koniecznie trzeba przeczytać- mnie w telewizji czasem Cejrowski wkurza, ale książka- genialna.

olka pisze...

A ja lubiłam ,oglądałam program Cejrowskiego i jestem zaskoczona ,że książka jest ciut inna ,"stonowana"

Ruda pisze...

Dla mnie tez to było duże zaskoczenie i bardzo pozytywne.

Sol i Alien pisze...

Ostatnio miałam podobne przemyślenia: to faktycznie świetny region świata... Tak mało kataklizmów. Moje miasto nawet większość burz omija szerokim łukiem ;)

Ruda pisze...

I tak wiele ma do zaoferowania, o czym Ty doskonale wiesz, pokazując to na swoim blogu.