czwartek, 27 grudnia 2012

Świąteczne zdobycze


                W tym roku Dzieciątko doskonale dopasowało się do potrzeb i gustów rodziny. Wszyscy siedzieli zachwyceni pod choinką, ciesząc się ty, co dostali.
Chuda znalazła pod drzewkiem 4 tomy „Pana Lodowego Ogrodu” Grzędowicza i pióro „Parker”. Mnie Dzieciątko obdarowało wymarzoną „Blondynką na Bali” i pełną dyskografią Marka Grechuty.
I o tej dyskografii teraz kilka słów. Wyobraźcie sobie wszystkie 15 płyt Marka Grechuty wzbogaconych o nagrania nie publikowane.  20 godzin fantastycznej muzyki.
Korowód i Kantata w kilku różnych wersjach,  niewydane na płycie piosenki do Sztandarów Hasiora (większość z nich wcześniej słyszałam tylko raz- w czasie koncertu Marka Grechuty w Opolu w 1989 lub 1990 r)  Przy okazji słuchania piosenek do obrazów – „Śpiewające obrazy” z 1981 r. i do Sztandarów opowiedziałam dzieciakom o Hasiorze i jego niezwykłej galerii oraz o obrazach, do których śpiewa Grechuta.  

Od wigilii słuchamy tych płyt i jeszcze nikomu się nie znudziło. Do zbioru dołączona jest niewielka książeczka z ciekawostkami na temat zamieszonych na płytach utworów.
Razem- rewelacja!
„Blondynkę na Bali” też już oczywiście przeczytałam. Jaka jest?
Mniej magiczna niż poprzednie książki. Beata Pawlikowska wydaje się być rozczarowana komercjalizacją Bali i ma problem ze znalezieniem na wyspie prawdziwego życia, nie nastawionego na turystykę. Ale mimo to znalazłam to, co u Beaty tak lubię- refleksje o życiu i podróżowaniu. Tylko brak zakreślacza (chyba został w pracy) sprawił, że jeszcze nie pozaznaczałam tych najważniejszych fragmentów.
Chuda napisze, jak skończy czytać. Na razie, jak widać, czyta. Wszędzie i bez przerwy;)

11 komentarzy:

kasia.eire pisze...

czyli to, co sobie wymarzyłaś.
Zadziwiające, jak w każdym regionie kto inny przynosi prezenty, u nas Mikołaj, u Was Dzieciątko, gdzie indziej Aniołek. Już to gdzieś pisałam na blogu, dobrze, że nie dziadek mróż, hyhy

sosnowygaik pisze...

Świetne prezenty. Mój mąż właśnie wspominał, że musiałby przeczytać 3 część Pana Lodowego Ogrodu i znalazł też info, że jest 4. Grechutę też lubię słuchać.

Anna Kaczmar pisze...

Niezwykłe zestawy. Przyjemności z lektury i słuchania. =)

weronkaa84 pisze...

Wspaniałe prezenty:)

Ania pisze...

Oh, już słyszę tą muzykę...

Ruda pisze...

Masz rację, Kasiu, mam z tym pewien problem, bo to Dzieciątko jest przeszczepione z mojego kochanego Śląska. Od swoich uczniów słyszałam o Gwiazdorze, Mikołaju. Czasami mówi się o Gwiazdce.

Ruda pisze...

Macie rację, prezenty świetne i wszyscy zadowoleni.

konik polski pisze...

Mój mąż czytał Pana lodo... i mówi, że świetna, jak miło poznać kogoś kto czyta fantastykę:-) Ja katuję Trudi Canavan, ale o niej to u siebie napiszę:-)

Ania pisze...

Hej !
Zostałaś przeze mnie nominowana do Liebster Blog Award. Pytania i zasady (gdybyś nie wiedziała) znajdziesz u mnie na blogu: http://czerwone-sznurowy-i-agrafki-w-uchu.blogspot.com/ :D

Małgorzata Chrobak pisze...

Niech Nowy Rok zabłyśnie kolorami tęczy i przyniesie niezapomniane chwile, niech dostarczy Ci wiele inspiracji do dalszego tworzenia. Gorąco pozdrawiam:)

versatile pisze...

Świetne prezenty. Zazdroszczę w szczególności książki "Blondynka na Bali" :)