środa, 30 stycznia 2013

Dlaczego Malownicze mnie nie przekonuje? ("Uroczysko" Magdaleny Kordel)


Najgorętszy okres tej części roku mam za sobą. Korzystając z kilku wolnych dni, nadrabiam czytelnicze zaległości. Tym razem sięgnęłam po moją ulubioną polską prozę kobiecą. W bibliotece natknęłam się na dwie powieści Magdaleny Kordel: „Uroczysko” i „Sezon na cuda”. Obie opowiadają losy tej samej bohaterki. W „Uroczysku” Majka zostaje porzucona przez męża, dodatkowo wiarołomny bez jej wiedzy zaciąga kredyt pod hipotekę domu, więc Maja i jej piętnastoletnia córka zostają bez dachu nad głową. Bohaterka ,poszukując wyjścia z patowej sytuacji, wyjeżdża w góry do maisteczka Malownicze i tam rozpoczyna swoje nowe życie. Schemat do bólu oklepany. Znany chociażby z książek Grocholi i Szwai. I nie ma się co oszukiwać- napisany w nieco gorszym stylu. Tylko w kilku miejscach na moich ustach pojawiło się coś na kształt uśmiechu.

Zastanawiałam się, czy jest sens sięgać po kontynuacje, czyli „Sezon na cuda” i… cieszę się, ze sięgnęłam, gdyż kolejna powieść jest dużo lepsza. Tryska humorem, postaci stają się wyrazistsze i zabawniejsze. I choć zakończenie jest przewidywalne, to czeka się na nie z zaciekawieniem. Dużym atutem wątki epizodyczne i związane z nimi postaci- zwaśnione staruszki, woźna szkolna, niepokorny uczeń, czy wreszcie bezdomna matka z dwojgiem dzieci.
Jeżeli mi czegoś zabrakło to gór, bo autorka jest niby zafascynowana Sudetami, ale chociaż akcja powieści rozgrywa się u ich podnóża, to góry te, zwłaszcza dla kogoś, kto dobrze zna Sudety, są co najmniej nieprzekonujące.

Generalnie- z nudów, w czasie słoty da się przeczytać, ale czytałam już lepsze powieści dla kobiet. 

2 komentarze:

Anna Kołodyńska pisze...

Nie lubię schematów w książkach. Grochola mnie skutecznie zniechęciła po "Houston mamy problem".
kolodynska.pl

Ruda pisze...

Ja wysiadłam już wcześniej. Dłużej znosiłam Szwaję, ale po "Matce wszystkich lalek" też już więcej nie chcę:(