czwartek, 17 stycznia 2013

O urokach zimy


Od pewnego czasu próbuję przekonać Marzenę, że zima jest piękna. Podsuwam jej kolejne argumenty. A to piękne pejzaże, a to świąteczny nastrój. O sportach zimowych nie wspominam, żeby czymś ciężkim nie oberwać.  Bieganie na nartach i ekstremalną jazdę na rowerze pozostawiam dla siebieJ


Wczoraj wydawało mi się, że ze swojego arsenału powodów wytoczyłam najcięższą armatę, czyli ulubione przysmaki zimowe: aromatyczna świąteczna herbata, pisałam o niej wcześniej, grzaniec, wspomnienia spod choinki, czy pieczone jabłuszka.
Nic z tego, pozostaje nieugięta i twierdzi, że zima jest błe- bo zimno.  
Dzisiaj postawiłam na czyn- przygotowałam pieczone jabłuszka, tzn. miały być pieczone, ale o tym później.

Do przygotowania potrawy potrzebujemy:
4 ładne jabłka
Cynamon
Gorzką czekoladę
Rodzynki
Z jabłek usuwamy pestki (najlepiej za pomocą specjalnej łyżeczki). W powstała dziurkę wkładamy rodzynki i 2 kostki czekolady. Zapiekamy w piekarniku. I tyle.
My zamiast piekarnika używamy mikrofalówki z funkcją grillowania i  próbujemy znaleźć optymalne rozwiązanie. Poprzednim razem zawiodła kolejność. Tym razem- czas. Włożyłam nasze jabłuszka na 6 minut i się rozpadły. Następnym razem włożę na 3 minuty, a potem przez  6-7 minut będę grillować.
Jabłuszka, których użyłam pochodzą z naszej działki, bo przecież my uwielbiamy robić mnóstwo rzeczy na raz, więc i ogródek uprawiamy. A że jabłonka w tym roku oszalała, mamy nadmiar owoców, które zjadamy przyrządzone na różne sposoby.
Oczywiście ani mnie, ani Marzence nie przeszkadzało, że jabłka zamieniły się w jabłkowy puch, bo smak potrawy nadal był rewelacyjnyJ
Wygrzebując miękki miąższ, rozmawiałyśmy o jutrzejszym wyjeździe Marzenki do Szczecina. Zaplanowała sobie pobyt w kinie i w teatrze. Mam nadzieję, że w następnym tygodniu będziecie mogli przeczytać recenzję z tej wyprawy.  

2 komentarze:

anetapzn pisze...

Uwielbiam zapiekane jabłka z wkładką:)Idealny deser zimowy.

Anonimowy pisze...

A żeby były bardzie soczyste trzeba dodać troszkę soli w każde wydrążone jabłuszko. To wg przepisu mojej babci. Pychotka... Przypomina mi się dzieciństwo....
Pozdrawiam K.T.