piątek, 5 lipca 2013

Chwila na kawę

Wszystko na wariackich papierach. A jak tak lubię spokój. Dziś jednak musiałam się pogodzić z pośpiechem i nawałem prac. Do południa jeszcze w pracy, potem szybkie odwiedziny u Chudej na Baszcie, obiad. Zakupy, pakowanie. Wyjeżdżamy na miesiac w góry. Niech żyje urlop.
Ale w tym pośpiechu i przedurlopowej gorączce znalazłam chwilę dla siebie i bliskich. Zaprosiłam syna i szwagra z synem na lody do nowo otwartej lodziarni.
Dotychczas w mieście działała tylko jedna niewielka lodziarnia w centrum przy fontannie. Miejsca było tam niewiele, a ruch na pobliskiej ulicy nie sprzyjał odpoczynkowi.
Lodziarnia „Karolina” też mieści się przy ruchliwej ulicy, ale jej przestronnne wnętrze oraz ciekawie zagospodarowany teren obok lokalu sprawiają, że warto wybrać się tam z dziećmi.
Oferta nie jest może zbyt wyszukana- mnóstwo kolorowych lodów, gofry, desery, kawa- czyli to, czego spodziewamy się w lodziarni. Moi panowie zamówili szejki mleczne, a ja w osłupieniu patrzyłam na ten wynalazek- jakoś wcześniej nie zwróciłam uwagi na taki napój. Panowie wyjaśnili mi, że to napój mleczny zmiksowany z lodami.

Ja jednak wolałam tradycyjny deser. Zażyczyłam sobie włoskie lody z górą owoców i do tego latte. Dopiero, gdy złożyłam zamówienie, zauważyłam cudne maleńkie filiżaneczki do espresso i już wiem, że zaraz po powrocie pobiegnę do „Karoliny”, aby z takiego cudenka wypić aromatyczną kawę. Ba... ja się już na tę kawę umówiłam z przyjaciółką!
Potem pokazaliśmy jeszcze Młodemu Basztę, panowie zakończyli spotkanie na placu zabaw, a ja wróciłam do gotowania i pakowania.

A póki co zmykam na urlop!

1 komentarz:

Małgorzata Chrobak pisze...

Miesiąc w górach... - tylko pozazdrościć:) Pozdrawiam i udanego wypoczynku życzę:)