sobota, 7 grudnia 2013

Mikołaj czy Ksawery czyli kiermasz świąteczny

Przeglądając ostatnie  wpisy w blogosferze zauważyłyśmy dziwne nagromadzenie dwóch imion: Mikołaj i Ksawery. Postanowiłyśmy nie odbiegać od dominującego tematu i połączyłyśmy mikołajkowy nastrój z tym, jak  huragan Ksawery pokrzyżował nam trochę plany. 
W piątkowe południe razem z Chudą zapakowałyśmy do naszego „transportera” rękodzieło i pojechałyśmy do Pałacu, gdzie odbywał się Kiermasz Bożonarodzeniowy. ( Wiało, ale przecież na Pomorzu zawsze wieje, więc starałyśmy się do aury podchodzić ze stoickim spokojem)

Impreza zapowiadała się interesująco- Trzebiatowski Ośrodek Kultury udostępnił swoje pałacowe wnętrza szkołom oraz instytucjom, które zajmują się rękodziełem artystycznym. Kiermasz rozpoczną się w czwartek, w piątek dodatkowo odbywały się jeszcze wielokulturowe mikołajki, które co roku przyciągały rzesze dzieciaków spragnionych Mikołaja, i artystycznych doznań.
W tym roku dzieci mogły zrobić ozdoby choinkowe, upiec pierniki, obejrzeć przedstawienia przygotowane przez mniejszości narodowe. I pewnie obie imprezy byłyby bardzo udane gdyby nie... Ksawery. Wiało, hulało, śnieżyło i kto mógł chował się w domu. Drogi stawały się nieprzejezdne, dzieciaki z koła ukraińskiego miały kłopoty z dojazdem z powodu drzewa zwalonego na jedyną drogę dojazdową ze wsi. Można było zauważyć pewną nerwowość organizatorów. Na szczęście dzieciaki przybyły i w salach pałacu zrobiło się wesoło i gwarno.



Na sali wystawienniczej było jednak pustawo. Co pewien czas jakiś zabłąkany zwiedzający przeszedł między stoiskami zaglądając to tu, to tam i robiąc niecodzienne zakupy. A było w czym wybierać- koronkowe bombki, aniołki i gwiazdki, ozdoby z masy solnej, kartki świąteczne, choineczki z papierowej wikliny, świeczniki, biżuteria, maskotki. Cuda i cudeńka. A na pokrzepienie pyszne ciasto i kawa przygotowane przez rodziców z mojej szkoły.

Podejrzewam, ze gdyby nie huraganowy wiatr, zwiedzających byłoby o wiele więcej a trzebiatowskie choinki nabrałyby zupełnie nowego wyglądu, dekorowane oryginalnymi ozdobami.

Z Chudą byłyśmy jednak zadowolone, gdyż tego typu imprezy są dobrym sposobem na promocję i spędzenie czasu w gronie niezwykle ciekawych i nietuzinkowych ludzi.

Stoisko SP nr 2 w Trzebiatowie


Mam nadzieję, że w najbliższą sobotę pogoda będzie łaskawsza i jarmark przygotowany przez społeczność mojej szkoły spotka się z większym zainteresowaniem trzebiatowian. 
Już dziś na nasz  jarmark serdecznie zapraszam- sobota , 14 grudnia godz. 10-14 przed Ratuszem w Trzebiatowie. 

8 komentarzy:

Marchev ka pisze...

No nie da się ukryć, że Ksawery trochę narozrabiał, sama zrezygnowałam z wyjazdu do Wrocławia ze względu na siejące się spustoszenie.
Lubię kiermasze, ale pewnie za tydzień będę na uczelni. Za długo mieliśmy spokój, w końcu trzeba wrócić na stare tory. Ale gdyby wydarzył się cud i pogoda dopisała - będzie okazja na ponowne odwiedziny Trzebiatowa ;)
Pozdrawiam!

Ruda pisze...

Zapraszamy!

nicka pisze...

zaczynam podejrzewać że imie ksawery bedzie miało powodzenie wśród nowonarodzonych ;)

Ruda pisze...

Imię całkiem dźwięczne, więc kto wie... tylko jak go potem zdrobnić? Ksawuś?

Guitarowa pisze...

Wrocławski Jarmamrk Świąteczny miał pecha - Ksawery zepsuł plany organizatorów akurat w Mikołajki. Zamiast radosnej parady i pokazu iluminacji choinki, były opustoszałe, pozamykane budki.

ardiola pisze...

Uwielbiam takie imprezy, na zachodzie to robią z tego religię i super, bo lokalni rzemeslnicy mogą się pokazać i dzieci szkolne ze swoimi prezentacjami. W moim miescie min. osrodki dla niepełnosprawnych organizują jarmarki i sprzedają swoje wyroby, dekoracje, ozdoby. Jest to wspaniala okazja do spotkan, wypicia kawy, na delicje ciastkowe, wypiekane przez rodzicow. Sama kiedyś jako nauczycielka bylam odpowiedzialna za takie spotkania.Za część artystyczną:) A chcialabym tez wspomniec moje pobyty za granicą, i przypomniec moj post http://ardiola.blogspot.fr/2011/12/marche-de-noel-i-inne-imprezy.html Mam nadzieję, że starczy mi zapału tak się zaangazowac kiedys w moim nowym miejscu zamieszkania...Pozdrowienia.

Maria z Pogórza Przemyskiego pisze...

Narozrabiało to wietrzysko niewąsko, ale myślę, że do świąt jeszcze odrobina czasu, to uda Wam się pojarmarkować jeszcze trochę; piękne te wystawiane na straganach rzeczy, ludzkie ręce są bardzo zdolne; pozdrawiam serdecznie.

Karolina W pisze...

Też lubię takie miejsca.