poniedziałek, 2 grudnia 2013

Weekendowo-pracowicie

Chuda przyjechała ze Szczecina już w czwartek wieczorem i na wstępie stwierdziła, że weekend spędzamy w kuchni. Faktycznie… gdy w piątek wróciłam z pracy na gazówce parował gar pełen rosołu – Chuda postanowiła piec paszteciki, do których potrzebowała gotowanego mięsa i marchewki, stąd gar rosołu. Przygotowałam aromatyczną kawę z cynamonem widząc, że zapowiada się dłuższe siedzenie. 
Po chwili na stole wylądował biżuteryjny majdan mojej Najstarszej. Ja dołączyłam z decoupage i tak spędziłyśmy wieczór, szykując się do jarmarku bożonarodzeniowego. I choć za oknem było dżdżyście i morczno, w naszej kuchni panował radosny, przedświateczny nastrój. Pachniało cynamonem i jabłkami a my rozmawiałyśmy o naszych planach na przyszłość. Mamy parę pomysłów, które powoli zaczynają się krystalizować i nabierać sensownych kształtów. Podejrzewam, że w czasie świąt, gdy spotkamy się w pięcioro, ustalimy coś konkretnego, Na razie zbieramy pomysły, a te są coraz bardziej oryginalne.
W sobotę zrobiłyśmy zakupy, a potem Chuda „wyprodukowała” wielki kosz pasztecików. Po południu zabrałyśmy się za pieczenie góry pierniczków- nie wyobrażamy sobie świat bez zapachu korzeni i miodu. Przypominałyśmy sobie czasy, gdy dzieci były jeszcze małe i z ogromnym utęsknieniem czekały na święta, na pieczenie i lukrowanie ciastek. Wieczorem Chuda wybyła na andrzejki ( po to były jej paszteciki) a ja miałam wreszcie spokojny wieczór spędzony z mężem przy lampce wina. 





7 komentarzy:

Maria z Pogórza Przemyskiego pisze...

Nasze dorosłe dzieci wprowadzają w dom radosny rozgardiasz, śmiechy, rozmowy, wspomnienia ... a potem, kiedy wybędą z domu na swoje spotkania, ogarnia nas błogi spokój i cisza; to są miłe chwile; jejku, już świąteczne ciastka pieczecie? u mnie nie przetrwałyby; udanego jarmarku życzę, pozdrawiam serdecznie.
A Guitarowej będzie przykro, że nie było jej przy pieczeniu pierniczków.

Julia Orzech pisze...

Cudnie tam u was m:) Wspaniała atmosfera i ten zapach:) Pierniki już gotowe? Ja się dopiero zabiorę w tym tygodniu. Pozdrawiam ciepło:)

Ruda pisze...

Nasze pierniki musza trochę poleżeć, aby zrobiły sie miękkie, a Gui będzie smutno- fakt. Rok temu to z nią robiłyśmy pierniki... ale jeść będzie razem z nami :)

Ruda pisze...

Dzięki Julio, uwielbiamy aromaty i celebrowanie codzienności :)

Izis She pisze...

Mmmm pyszności. Poproszę o przepis na kawę i pierniczki ;)
Pozdrawiam!

Ruda pisze...

Przepis na pierniczki jest tu : http://rozmowki-kobiece.blogspot.com/2012/12/zapachniao-piernikami.html
a kawa ... kawa to tchibo zaparzana w kawiarce, podawana z pianką z mleka i cynamonem :)

Niania w Paryzu pisze...

Cudny weekend . U mnie pierniczki Juz w sobote najblizsza i inné slodkosci.