środa, 22 stycznia 2014

Gierczyńskie trawy


Za oknem zima, i choć dni stają się  dłuższe, to do wiosny nadal daleko. Taki czas sprzyja  wspomnieniom, przemyśleniom, refleksji. Wczoraj naszło mnie na wspomnienia izerskich łąk. Często o nich myślę. Zazwyczaj wtedy, gdy nie mogę usnąć. Wówczas zaczynam wizualizować wrzosy i trawy.  A moje wizualizacje i wspomnienia są tu i tu .


Gierczyńskie trawy są specyficzne- różnorodne i wysokie. Na zboczu Kufla można spotkać „serduszka”, jak o nich mówiłyśmy z kuzynką i tę nazwę przejęły moje dzieci (systemowo nazywa się drżączka).  Świetnie nadaje się na bukiety, obowiązkowo wkładało się ją z innymi trawami i kwiatami między kartki książki i tworzyło się suszone bukiety dla bliskich. W bukietach tych musiały się też znaleźć „firanki”- miękka delikatna trawa o brązowej wiesze     ( prawdopodobnie gatunek miotła). Rosła w sporych skupiskach i patrząc przez nią miało się wrażenie, że ogląda się świat właśnie przez firankę.




Gdy byłyśmy małe całymi dniami biegałyśmy z kuzynką po łąkach, a trawy zakrywały nas i chroniły nasze sekrety. Z jej nasion gotowałyśmy obiady, w niej bawiłyśmy się w dom i w chowanego.


A potem, gdy dorosłam, to moje dzieci spędzały czas wśród gierczyńskich traw i bawiły się podobnie jak my wcześniej. 
Poszukując zdjęć, o które prosiła mnie Chuda, znalazłam wczoraj kilka takich gierczyńskich, z zagubionym na łące dziećmi. 

Przy okazji przypomniałam sobie nasze wędrówki nad Przecznicki Potok, na Biały Kamień, czy do Kotliny. 




I na koniec zdjęcie sprzed 25 lat- specjalnie dla Marii z Pogórza Przemyskiego. 
(ja to ta wylegująca się w trawie, w nieodłącznym kapeluszu)


7 komentarzy:

Karolina W pisze...

piękne zdjęcia i niesamowity wpis :). Aż poczułam zapach tego miejsca.

Trajbajowa pisze...

Nigdy tam nie byłam, ale czuję się mocno zachęcona by dowiedzieć się więcej :) Piękne to ostatnie zdjęcie, piękna Ty :)

Maria z Pogórza Przemyskiego pisze...

Dobrze mi tu, w Twoich wspomnieniach, wygrzane słońcem trawy, falujące na wietrze, przypominam sobie zapachy; zawsze zrywam jakiś listeczek, rozcieram w palcach i wącham, najładniej pachnie macierzanka, dzika mięta;
i czarno-białe zdjęcie też w trawach, to izerskie łąki? pewnie nie raz wiatr zwiał Ci z głowy ten kapelusz; trawy, z płonącym niebem w tle, lato, aż zatęskniłam; dziękuję i pozdrawiam serdecznie.

Ruda pisze...

Oj, ile razy goniłam ten swój kapelusz po stoku!
A macierzanka pachnie najpiękniej na świecie!

Ruda pisze...

Trajbajowa- Góry Izerskie mają w sobie wiele uroku, warto je odwiedzić.

Ruda pisze...

Zajęłam się bardziej widokiem tych traw i ich miękkością i mimo, ze nie dodałam, że łąki gierczyńskie pachną słodko-gorzko, to jednak ten zapach przeniknął przez wspomnienia, przez zdjęcia.

Ruda pisze...

No i oczywiście dziękuję za miłe słowa !