środa, 1 stycznia 2014

O Domku pod Orzechem

Był sobie dom… wybudowano go na stoku Góry. Wokół wybudowano inne domy, ale z czasem tamte popadły w ruinę. Ten też pewnie zamieniłby się w kupę gruzu, gdyby ponad 40 lat temu nie został kupiony przez mojego ojca. I tak rozpoczęła się nasza przygoda z Domkiem pod Orzechem. Wiele można by o nim pisać i wiele już napisałam w czasie, gdy nie było jeszcze tego bloga. Należy zajrzeć tu albo tu, no jeszcze tu. Dociekliwi mogą pobuszować w dawnych wpisach, coś tam sie jeszcze znajdzie. 

Dom usytuowany jest na zboczu Blizbora w Górach Izerskich, z dala od ruchliwych dróg. Do niedawna jego największym walorem była cisza, ostatnio trochę zakłócana przez remont starego pałacyku myśliwskiego, w którym zostanie otwarty hotel. Na pewno nie będzie już tak cicho, ale nadal ludzi będzie niewielu. Nie podejrzewam też, aby chciałoby im się wchodzić na moją Górę, gdzie nie prowadzi żadna ścieżka.

Co roku staramy się coś w naszym domu zrobić, wyremontować. Wiele jeszcze zostało do naprawienia, ale my kochamy dom takim jakim jest. 


10 komentarzy:

Karolina W pisze...

zazdroszczę takiego domu. piękny i klimatyczny.

Ruda pisze...

Masz rację, jest dla nas miejscem niezwykłym. Wiąże się z nim tyle wspomnień, opowieśći, anegdot.

Karolina W pisze...

:) super. Bo to naprawdę piękne miejsce.

zuzart zuzanna pisze...

Kocham ,kocham ,kocham ten domek .

Maria z Pogórza Przemyskiego pisze...

To najprawdziwszy Dom, z piecem, kuchnią, belkami ... i do tego piękna okolica; ciągle miałam wrażenie, że Twój domek jest nowy, a tu niespodzianka, on jest z najprawdziwszą duszą; nie dziwię się, że jest miejscem niezwykłym; i opowieści ... o Fridzie, rodzicach, wakacjach; a co ze skrzynią? oczyszczona z powłok farby? a psiak? jest Wasz? i jeszcze jedno pytanie, co to jest to brązowe, co wystaje z wyższej części pieca?
dzięki za zaspokojenie mojej ciekawości, i myślę, że jeszcze nie raz napiszesz o nim, bo wart jest tego; dzięki i pozdrawiam serdecznie.

Ruda pisze...

Mario, skrzynia jeszcze czeka na swój czas. To brązowe wystające z pieca, to duży zbiornik na ciepła wodę- genialne rozwiązanie, a o domu pisać będę, bo jeszcze kilka ciekawych miejsc mam do pokazania :)

kyja pisze...

jaki piękny dom! pisz dużo o domu, sąsiadko:))

Ruda pisze...

Cały czas mam taki zamiar i ciągle mi nie wychodzi. Bo o Domku pod Orzechem chce sie pisać w górach, a wtedy Internet prawie nie istnieje :)

okna-okiennice pisze...

Dom na górze, w takim otoczeniu przyrody - pewnie, że lepiej jest dbać o budynek, niż pozwolić mu niszczeć. Zawsze można odpocząć na swojej ziemi z dala od życia w mieście. Dużo pracy już zostało wykonanej.

Anna Kruczkowska pisze...

Ale też sporo jeszcze zostało. Wszystko w swoim czasie.