środa, 4 czerwca 2014

Gryf Maraton w Szczecinie

W Dzień Dziecka, zamiast zajadać się lodami, czekoladą i prawem małolaty biegać w różowej sukience, wybrałam się na kolejną imprezę rowerową. Tym razem jednak nie ja dosiadałam roweru, a ktoś mi bliski. Ja natomiast pełniłam funkcję "czekajki", co umiliłam sobie robiąc zdjęcia niesamowitym rowerzystom, którym nie brak odwagi - trasa maratonu biegnie bowiem przez Puszczę Bukową - góry i doliny są naprawdę konkretne, a utrudnienia terenowe (las to las) niemałe. 



Na miejsce dojechałam po 10, znalazłam Roberta i Marcina, zrobiłam parę zdjęć jeszcze przed startem i gdy panowie pojechali się rozgrzać, uwieczniłam przygotowania innych zawodników. 



Spotkałam jedną ze znanych mi szczecińskich rowerzystek i w jej towarzystwie udałam się na linię startu, gdzie ustawiali się już zawodnicy startujący na długim dystansie. Jakież było moje zdziwienie, gdy w minutę po starcie, z trasy pieszo zszedł Marcin - urwana przerzutka uniemożliwiła mu jazdę. Wobec tego wraz ze mną udał się na trasę - na szczęście - sama zapewne miałabym problem ze znalezieniem drogi. Trasa sama w sobie oznakowana nie była źle, ale warto było wiedzieć, gdzie się kończy i zaczyna, szczególnie, że postanowiliśmy iść "pod prąd". 



W czasie 3:39:18 maraton ukończył Robert. Pomimo nieprzyjemnego upadku pojechał naprawdę dobrze - zajął 9 miejsce w OPEN. Chwilę jeszcze spędziliśmy na mecie, gdzie mieliśmy okazję przywitać wjeżdżającą Gosię - rowerzystkę, o której już wspomniałam. I ona nie uniknęła upadku, ale na mecie tryskała dobrym humorem. 



Pogoda tego dnia dopisała, obyło się bez deszczu, dopisywały również humory, co widać na zdjęciach. Sądzę, że warto odwiedzić oficjalny funpage Gryf Maratonu. Moja galeria (ponad 800 zdjęć!) znajduje się natomiast TUTAJ. Mam nadzieję, że pozwoli Wam poczuć chociaż część emocji towarzyszących zawodnikom w trakcie rywalizacji. Ja wiem natomiast, że wciąż brak mi przygotowania na starty w MTB i pozostanę przez jakiś czas wierna asfaltom i szutrom i prostym polnym drogom. 


2 komentarze:

consek pisze...

no to rzeczywiście się napstrykałaś.. tyle fotek :) pogodę mieliście piękną.

Chuda pisze...

Wiele zdjęć powstawało całymi seriami, stąd ich ilość. ;) chciałam, by jak najwięcej uczestników mogło odnaleźć się na tych zdjęciach.