środa, 25 czerwca 2014

Małe przyjemności i zapowiedzi konkursowe

Końcówka roku szkolnego to czas trudny nie tylko dla uczniów, którzy myślą już tylko o wakacjach, maturzystów, czekających z niepokojem na wyniki matur, studentów zaliczających kolejne egzaminy, rodziców kombinujących, co zrobić z dziećmi w wakacje, ale także dla nauczycieli. Świadectwa, dyplomy, arkusze ocen, sprawozdania, podsumowania, ewaluacje, autorefleksje, słowem góry papierów wszelakich. 
W tym szaleństwie trzeba jednak znaleźć odrobinę oddechu, chwilę dla siebie. 
Gdy wreszcie oderwałam się dzisiaj od biurowego sprzętu (popraw, wydrukuj, sprawdź, dlaczego ja nie mam internetu- pomóż). Pojechałam na działkę. 


A tam... poziomki i porzeczki, trochę truskawek (mam zaledwie kilka krzaczków, które przygarnęłam po tym, jak przelazły przez płot od sąsiadów) , druga tura szpinaku (o wiele dorodniejsza od pierwszej, bo i pogoda sprzyjała wzrostowi tego zielska- szpinak lubi wilgoć) , zielony groszek, pierwsze koktajlowe pomidorki. Posiedziałam chwilę, zebrałam zieleninę i wróciłam do domu. Po drodze wstąpiliśmy na zakupy i ja w ostatniej chwili złapałam pudełko czekoladek. Tak... tego mi właśnie trzeba było. Zaczęłam jeść ledwo odeszliśmy od kasy.


W domu przygotowałam koktajl z truskawek, banana, siemienia lnianego i maślanki. Pychotka. 
No i niespodzianka z skrzynki na listy- pozdrowienia od Marchevki :


To te małe przyjemności. 
Są też inne:
szykujemy trochę zmian na blogu, bo to właśnie początek wakacji, zbliża nam się  50 000 odsłon, pojawił się 50 fan na facebooku. Szykujemy więc nową szatę graficzną, zbieramy nagrody na konkursy, które przewidziałyśmy. 
Pomysł na prezent dla naszego 50 fana- Tomka zapalonego rowerzysty już mamy. 
Na pewno będzie też konkurs typu "złap licznik", więc warto zacząć nas podglądać :) oraz tradycyjne candy. 
Szczegóły wkrótce. 

8 komentarzy:

Inkwizycja pisze...

Ja lubię Was podglądać i bez konkursów ;-) Jestem nieustająco pod wrażeniem ogromnej energii i dobrych emocji, które z Was emanują ;))
Ściskam ;)

Karolina W pisze...

strasznie trudny czas - ta końcówka roku szkolnego. ja ledwo żyję i ciągnę resztką sił. byle do jutra po 17,00 wówczas powiem wakacje :). zazdroszczę Ci tego zatrzymania, ja w dniu dzisiejszym nie umiem a nawet nie mogę niestety. koktail brzmi świetnie i spróbuję go zrobić w którymś momencie. dobrego dnia.

Maria z Pogórza Przemyskiego pisze...

Próbowałam w tym roku ze szpinakiem, wystrzelił w kwiatostany, i jakiś mizerny, a poza tym trochę psy mi go zniszczyły, kopiąć dziurę w grządce za jakimś myszorem; biurokracja opanowała wszelkie możliwe działy życia, rozpanoszyła się niemożliwie, papierek na papierek; patrzę na to przez pryzmat prawa budowlanego, bo to ono króluje w naszym domu, i zamiast być łatwiej i prościej, jest coraz gorzej; namnożyło się tych służb, i wcale nie decyduje się o swojej ziemi, mimo, że jest się właścicielem, tylko urzędnik zza biurka; właściwie to cieszę się, że dzieci już dorosłe, i nie muszę uczestniczyć w tych różnościach okołoszkolnych, a zwłaszcza wywiadówkach, bo moi synkowie szykowali mi różne niespodzianki; cudownych wakacji pod orzechem życzę, pozdrawiam serdecznie.

consek pisze...

ale przecież tak ładnie tutaj, a Ty szykujesz zmiany ;) mam nadzieję, że będzie równie stylowo :)

Ruda pisze...

Szpinak potrzebuje bardzo specyficznych warunków glebowo-pogodowych. Nie zawsze się udaje. Jeśli chodzi o uroczystości szkolne- dopiero wczoraj uzmysłowiłam sobie, że w tym roku pierwszy raz nie muszę zamawiać kwiatów!

Ruda pisze...

Znając Gui, która odpowiada za stronę graficzną- będzie równie przytulnie :)

Ruda pisze...

Inkwi i na takich czytelnikach najbardziej nam zależy.

Ruda pisze...

Jeszcze troszeczkę! Ja dziś pożegnałam szóstoklasistów. Było niezwykle wzruszająco!