niedziela, 12 października 2014

12 października- zapomniana rocznica

Gdy wiele lat temu poznałam Ślubnego śmialiśmy się, że swoje święto zawodowe będziemy obchodzić prawie jednocześnie- ja 14 października Dzień Nauczyciela, on dwa dni wcześniej Dzień Wojska Polskiego. 

Z domowego albumu (ten przystojniak po prawej to mój Ślubny ;))
Historia szybko zweryfikowała ten nasz plan, bo już 1992r. Ślubny świętował rocznicę Cudu nad Wisłą. Pamiętam, ze przez kolejne kilka lat mimo zmiany daty święta- mąż z kolegami spotykali się 12 października, by Bitwę pod Lenino jednak uczcić. I nie ważne było, że nagle wielki sukces polskiego wojska okazał się może nie porażką, ale zwycięstwem pyrrusowym, okupionym krwią wielu młodych ludzi, którzy wierzyli, że ta bitwa może zmienić losy wojny. 

Tamte krwawe wydarzenia przypomniała Grupa Rekonstrukcyjna Nałęcz, przygotowując kolejną inscenizację. Tym razem miłośnicy historii zostali zaproszeni na bagna między Trzebiatowem i Nowielicami, gdzie rekonkstruktorzy przygotowali swój pokaz. W ciągu kilkudziesieciu minut mieszkańcy mogli obejrzeć przeprawianie się przez mokradła i grząską rzeczkę Pniewkanę (którą "zagrała" rzeczka Sarnia ) a następnie atak na stanowiska niemieckie i zdobycie tychże. Wysłuchali także rzeczowego i ciekawego referatu na temat tamtych historycznych wydarzeń. 




Niektóre wiadomości były nowe także dla mnie, np. to, że kapelanem wojskowym pod Lenino był ks. Wilhelm Kubsz z Wodzisławia Śl. (przez wiele lat chodziłam ul. Kubsza w Wodzisławiu, ale kojarzyłam go z Powstaniami Śląskimi, w których uczestniczył jego ojciec) 
Miałam wątpliwości, czy rekonstrukcja zaplanowana na przedmieściach spotka się z zainteresowaniem trzebiatowian. Okazało się jednak, że słońce, które na chwilę wyjrzało zza chmur wygoniło ludzi z mieszkań po niedzielnym obiedzie i wzdłuż drogi do Mrzeżyna ustawiła się spora grupa zaciekawionych obserwatorów. 



Mniej zadowolone z przedstawienia były pewnie sarenki, któych spore stadko zostało wypłoszone z wysokiej trawy (dla dzieci owe sarny wyskakujaće z trzcin stały się dodatkową atrakcją)

Lubię inscenizacje Grupy Nałęcz, gdyż przybliżają historię, a dla samych rekonstruktorów, wśród których jest spora grupa młodzieży są doskonałym sposobem spędzania czasu i poszerzania swojej wiedzy historycznej.








4 komentarze:

Maria z Pogórza Przemyskiego pisze...

U nas też odbywają się takie rekonstrukcje, tylko my jakoś jeszcze nie mieliśmy okazji obejrzeć; w Przemyślu, Krzywczy, ostatnio w Radymnie była rekonstrukcja rzezi wołyńskiej, która wywołała wiele kontrowersji; takie inscenizacje na pewno utrwalają wiedzę historyczną, a czasami i więcej człowiek się dowiaduje o różnych ciekawostkach z przeszłości; pozdrawiam serdecznie.

mago nia pisze...

również podziwiam takich ludzi, którzy poświęcają swój wolny czas, aby udzielać się w takich rekonstrukcjach.. pod moim mam grupę sredniowiecznych wojów i osadę przez nich zbudowaną :)

Anonimowy pisze...

14 października obchodzimy Dzień Edukacji Narodowej a nie tylko dzień nauczyciela, dziwi mnie to jak tylko pamięta się o nauczycielach a nie o innych pracownikach oświaty, woźna czy pani sprzątaczka , czy sekretarka to tez pracownicy oświaty i służą Wam nauczyciele i uczniom, a tak zawsze podkreśla się że to święto nauczycieli i tak we wszystkich mediach, przykre to dla pozostałych :(((

Ruda pisze...

Pamięta się o innych pracownikach oświaty, jednak w czasie, o którym pisałam obchodzono Dzień Nauczyciela.