niedziela, 9 listopada 2014

Koncert charytatywny dla Stefanii w Niechorzu

Stefania ma 2,5 roku i walczy z białaczką limfoblastyczną. Pomóc się jej zdecydowali ludzie z wybrzeża rewalskiego, zawiązując komitet społeczny "Okaż Serce". Organizują imprezy i koncerty, starając się zebrać fundusze na pomoc dziewczynce. W jednej z takich imprez - Koncercie Charytatywnym w Niechorzu - udział wzięłam ja wraz z Robertem, kilkorgiem znajomych ze Stowarzyszenia Historyczny Trzebiatów - Chąśba oraz Jarek znany w okolicy z czynnego udziału w Błękitnym Patrolu WWF. Pojawiliśmy się tam, by dać niewielki pokaz tańca z ogniem, przyjechaliśmy jednak sporo wcześniej i mogliśmy uczestniczyć w licznych wydarzeniach przygotowanych przez organizatorów, z cudowną Lili na czele. 


Już przed halą w Niechorzu, gdzie odbył się koncert, w oczy rzucał się duży pawilon z rozstawionymi stanowiskami gastronomicznymi. Czego tam nie było! Kotlety, żur, chleb ze smalcem, grill, frytki, grzańce... i zapewne wiele innych smakołyków, których nie sposób zliczyć i spamiętać. W hali natomiast można było wpisać się do bazy dawców szpiku, wziąć udział w loterii fantowej (gdy przyjechaliśmy niestety już nie było losów :( ), wybrać się na kurs nurkowania, kupić prace plastyczne, domowe przetwory i ciasta - poza kilkoma kawałkami zjedzonymi na miejscu, przywieźliśmy do domu, mamie do kawy, cały pojemnik przeróżnych ciast pieczonych przez zaangażowane w akcję mamy. 

Ponadto wiele działo się na koncertowej scenie - koncerty lokalnych artystów przeplatały się z niezliczonymi licytacjami: od wejściówek na basen, poprzez zabiegi kosmetyczne, romantyczne kolacje, na...odkurzaczu do popiołu skończywszy. Na licytacji pojawił się nawet...rower!!! Ja wróciłam do domu z zaproszeniem na sesję zdjęciową, wylicytowanym dla mnie przez Roberta. 

Gwiazdą wieczoru był Gabriel Fleszar, którego koncert rozpoczął się ok. 22. Artysta wystąpił na scenie sam, akompaniując sobie na gitarze. Zagrał swój największy hit (prawdę mówiąc jedyny jego utwór, który znałam), kilka innych własnych kompozycji, parę coverów. Na sali zostało już wówczas niewielu widzów - ci którzy zniknęli, mają czego żałować. Koncert był bardzo nastrojowy, piosenkarz świetnie sobie poradził nawet ze słabą akustyką niechorskiej sali, udowadniając, przynajmniej mi, że sporo straciłam, szufladkując go na podstawie "Kroplą deszczu". 

Ok. 22:40 przyszedł nareszcie czas na nasz występ. Ze względu na brak zewnętrznego nagłośnienia hali, muzykę, czyli jeden z utworów (uwielbiam!!!) mojego brata (Kruczkov), puściliśmy z samochodu Jarka i rozpoczęliśmy show. Już w Niechorzu Jarek zaoferował się, że może nam towarzyszyć, plując ogniem, co dodało naszym - moim, Diany i Rafała - ewolucjom dodatkowego klimatu i wyrazu. Cały występ trwał ok. 6 minut i został uwieczniony na filmie - operatorem kamerki został Robert (gdy tylko uda nam się poskładać klip, z pewnością go udostępnimy). Imprezę zakończył pokaz fajerwerków wykonany przez WOJPOL


Cała impreza była, moim zdaniem, doskonale zorganizowana, mimo sporego poślizgu czasowego spowodowanego ogromną ilością przedmiotów do zlicytowania. Zabezpieczenie ze strony strażaków, ognisko, ciepłe i zimne potrawy, ciasta, atrakcje, koncerty... Bawiliśmy się naprawdę dobrze i mimo późnego powrotu do domu, wracaliśmy w doskonałych nastrojach. 

2 komentarze:

awiola pisze...

Chciałabym zobaczyć Fleszara na żywo. Mam do jego kawałków sentyment.

Maria z Pogórza Przemyskiego pisze...

Piękna akcja, popieram.