sobota, 1 listopada 2014

Pomiędzy światami....

Zdjęcia z facebookowej strony Radlina
Z Tatą na cmentarz chodziło się wieczorem. W zamglonym powietrzu unosił się zapach topionego wosku, mgła mieszała się z dymem zniczy... Stawaliśmy przy grobie Mamy, wpatrywaliśmy się światełka świec i zdjęcie na nagrobku. Ze zdjęcia patrzyła na nas młoda lekko uśmiechnięta kobieta. Taką ją zapamiętałam. 
Tuliłam się do ciemnego płaszcza taty, tego z kołnierzem z karakułów, pachnący tytoniem. Zakładał go tylko na ważne okazje. Na co dzień preferował styl turystyczno-sportowy- flanelowa koszula w kratę, dżinsy i kurtka wiatrówka. Ale 1 listopada zakładał płaszcz.






W ostatnim roku swojego życia nie poszedł na cmentarz w dzień Wszystkich Świętych. Nie udało nam się Go namówić, ani mnie, ani siostrze. Podobnie w Zaduszki. Znalazł tysiąc powodów, dla których nie ma czasu iść na grób mamy. Nie rozumiałyśmy go wtedy. A on 

Może już wtedy podświadomie wiedział, wyczuwał, że za 3 miesiące właśnie tam złożymy urnę z jego prochami...
Myślałam o nim, o Mamie, o moich bliskich, którzy leżą na biertułtowskim cmentarzu. 
Stałam wieczorem pod krzyżem w Trzebiatowie w zadumie... Wcześniej zadumałam się nad szarym Bałtykiem, gdzie pojechałam rowerem i na niemieckim cmentarzyku w Nowielicach. 
Dzień zadumy...



Cztery żywioły...

6 komentarzy:

zuzart zuzanna pisze...

U ciebie Aniu dzień zadumy a u nas radocha ,mamy wolny dzień ,przyjechała Krysia z obiadem wysprzątałam cały dom z igieł po stroikowych ,zrobiłam kwiaty na grób taty i mamy i dziadków Bytomskich o 7 rano oczywiście .A wieczorem liczymy z Andzią kol;orowe znicze .Kocham cię SIOSTRA.

zuzart zuzanna pisze...

A ten płaszcz też znalazłam w mojej pamięci i te wyjścia na cmentarz razem.I łunę z zniczy widoczną z naszego domu. I babcię Kasię nad grobem dziadka ,i dyżury aby ktoś stal nad grobami -to wymysł babci. A pamiętasz jak ciocia Basia wyskoczyła w tym skórzanym płaszczy i mówiliśmy mr. Flig .

Ruda pisze...

Bo to bardzo rodzinne święto, ja też dziś na cmentarzu spotkałam ciotki, kuzynki, kuzynów Darka... tylko ten wieczór pod krzyżem... I myślałam o tym, jak rok temu żarłyśmy tataraczki odpustowe :) Kocham Cię!

Ruda pisze...

Pamiętam i dyżury nad grobami, i skórzany płaszcz cioci Basi :)

Sol i Alien pisze...

Dla mnie najbardziej niezwykłe jest w tym święcie to, że w każdej kulturze tak inaczej się go obchodzi... U nas to dzień zadumy, raczej takiej smutnej. W innych krajach - dzień radosnych imprez ze znajomymi lub z rodziną... Coś fascynującego...

Ruda pisze...

Mnie też to fascynuje...