piątek, 26 grudnia 2014

Jak to z choinką było...

- Wiesz, dzieci już małych nie mamy, to może w tym roku nie postawimy choinki? - zaproponowałam Ślubnemu tydzień przed świętami.- Przyniesiemy kilka gałązek i wystarczy.
- No dobrze.- Ślubny zgodził się jakoś podejrzanie bez szemrania i protestów. 
Nie minęły dwa dni, gdy Chuda zagaiła:
- Wiesz, Tata się skarżył, że choinki nie chcesz, a on chociaż sztuczną by postawił.
- O jeju... sztuczną, jak już się az poskarżył, to niech lepiej żywą w doniczce kupi. 


I tak w sobotni poranek w pokoju stanęła niewielka, ale bardzo kształtna choineczka, którą Ślubny z ogromnym zaangażowaniem przystroił. 
W wigilijny wieczór spoczęły pod nią prezenty i... pies. Ubawił nas Koki tym, jak prezentów pilnował. A było czego pilnować, bo choć dzieci małych w domu nie ma, to pod choinką paczek całe stosy. 

Książki, ubrania, kosmetyki, szklanki do latte, płyty, materiały piśmiennicze. Każdy znalazł coś dla siebie :) Jak co roku królowały książki. Chuda wzbogaciła się o kolejne powieści Ziemiańskiego- pracę magisterską pisze o jego twórczości i sądzę, że będzie to bardzo interesująca lektura. 
Ja stałam się właścicielką "Ksiąg Jakubowych", o których marzyłam od momentu, gdy dowiedziałam się, że się piszą ;)


Oczywiście od razu zabrałyśmy się za czytanie. Mam nadzieję, że Chuda jakąś recenzję w końcu skrobnie, na moją trzeba będzie odrobinę poczekać, bo "Księgi Jakubowe" to nie jest lektura na jeden wieczór, ale już teraz mogę napisać, że szata graficzna i dbałość edytorska zrobiły na mnie ogromne wrażenie- tak powinny wyglądać książki i za TAK wydane książki mogę zapłacić. 

Wśród prezentów znalazły się bloki do pasteli. Mam teraz roczny zapas papieru, nie muszę się martwić, że zabraknie mi kartek do rysowania i malowania. Od razu też wypróbowałam, jak się na nowych kartkach rysuje :)



9 komentarzy:

Matka Krolow pisze...

Ależ choinka musi być - obowiązkowo. Kłaść prezentów na gałązkach sie nie godzi, Mikołaj może się obrazić... ;)

Marchev ka pisze...

U nas też o choinkę zadbała męska głowa rodziny. Tylko że zaszalała i choinka w tym roku aż do sufitu :D

awiola pisze...

U mnie również choinkę przywiózł narzeczony :)

Monika pisze...

nie ma świat bez choinki:) pozdrawiam!

Ruda pisze...

Dlatego też się zgodziłam :)

mago nia pisze...

no Ślubny zbytnio się nie napracował ;) ale przecież liczy się gest.

Ruda pisze...

A jaki był dumny z siebie :)

Lucia pisze...

Książki to najpiękniejsze prezenty

Karolina W pisze...

Wspaniałe ciepłe Święta. Piękny pejzaż namalowałaś. z choinką super! to się nazywa tradycja i przywiązanie do :) dobrego.