niedziela, 28 grudnia 2014

Retrospekcja

- Chuda jest zajęta- pisze. - Dowiaduję się od R. - staram się ją motywować- kontynuuje mój p.o. zięcia. 
Zamyślam się...
Przez chwilę mam znowu 24 lata. Siedzę przy niskiej ławie, wokół porozrzucane kartki, fiszki, książki. Patrzę na Blond Maleństwo, które właśnie wyrosło z kojca i teraz biega po niewielkim mieszkaniu. Muszę uważać, bo Maleństwo zainteresowane jest wszystkim, co znajdzie się w zasięgu jego wzroku i małych rączek. Uwielbia zwłaszcza książki i gazety, i uwielbia "pisać".
Jeżeli tylko złapie kredkę lub długopis nic nie jest bezpieczne: ani ściany, ani podłoga... o wszelkim papierze nie wspomnę. Moje ważne notatki i cenne książki z biblioteki zalegają w zamkniętym na klucz barku, bo tylko tam wydają się bezpieczne, zwłaszcza, że Blond Maleństwo, nazywające siebie Siesią, nauczyło się właśnie podstawiać sobie pufę i w ten sposób sięgać do wyższych półek- tych, na których w rzędach stoją książki.

Sadzam ją obok siebie na kanapie. Podsuwam plik kartek i kredki. Przez chwilę mogę zająć się pracą- piszę pracę magisterską. Mozolnie przepisuję na czysto moje notatki. To trudne zajęcie, gdy się jest dyslektykiem a magisterkę ma się na filologii polskiej. Głupio byłoby oddać pracę z błędami ortograficznymi czy intepunkcyjnymi. A przecież ktoś jeszcze te moje notatki musi przepisać na maszynie. O komputerze jeszcze wtedy nawet nie marzę. 
Blond Maleństwo łapie kolejną kartkę i czerwoną kredkę. Nim się orientuję stawia swoje czerwone szlaczki na mojej fiszce. Czy już wtedy przeczuwa, że czerwony długopis będzie jej narzędziem pracy? 
Blond Maleństwo ma teraz 23 lata, mamę przerosło o głowę, nazywa siebie Czesławą i... pisze pracę magisterską na filologii polskiej. Można rzec, że ma już wprawę, to w końcu jej druga magisterka ;)


8 komentarzy:

Robert Wysokiński pisze...

:-) P.O ...R...:-)

narja pisze...

Życzę powodzenia w pisaniu pracy magisterskiej Maleństwu;)

Ruda pisze...

Rozumiem, że chcesz być podpisywany pełnym imieniem ;)

mago nia pisze...

Jak ten czas galopuje.

Matka Krolow pisze...

23 lata? Moi chłopcy tez będą mieli 23 lata? Nie wierzę! Pozdrawiam ciepło ;)

Lucia pisze...

Rodzinna historia zatoczyła koło :)

Ava Valk pisze...

Jak super, że mam takie blogowe koleżanki. Dziękuję Wam za wszystko, dziękuję że jesteście. Życzę Ci wspaniałości, szczęścia i zdrowia na każde z 365 dni!

Karolina W pisze...

piękny wpis :)