poniedziałek, 29 września 2014

Noc z... Batmanem


Superbohaterowie, będący ikonami popkultury, fascynują mnie już od jakiegoś czasu. Gdy wybrać mam między kolejną częścią Avengersów, a komedią romantyczną, mój wybór jest oczywisty. Z superbohaterami wygrać mogą jedynie niektóre filmy animowane. 

sobota, 27 września 2014

"Zupa z tytki" czyli Ślubny gotuje


Gdy dowiedziałam się, że uczestniczę w kolejnej kampanii reklamowej zleconej przez rekomenduj.to, ucieszyłam się, gdyż tym razem do testowania są zupy. Z ciekawością czekałam zatem na "Paczkę Ambasadorki WINIARY". A, że równie ciekawa była moja koleżanka, umówiłam się na wspólne zaglądanie do przesyłki. Najwięcej zabawy miała siedmioletnia Werka i... kot.

piątek, 26 września 2014

O wspomnieniu, które przyniosło nagrodę...


 
Tego dnia Gui była już mocno zmęczona. Ja z resztą też. Przejechałyśmy kilkadziesiąt kilometrów z sakwami w piasku i błocie. Na pewno był to najtrudniejszy dzień wyprawy. Dojechałyśmy do latarni morskiej Stilo, wdrapałyśmy się po schodach, zachwyciły widokiem. 

A potem... potem Gui stwierdziła, ze nie zrobi ani kilometra więcej po piachu... Ruszyłyśmy zatem w głąb lądu w poszukiwaniu pola namiotowego. Już zmierzchało, gdy dotarłyśmy nad jezioro. Szybko się rozbiłyśmy i położyły spać. 

A poranek...

poniedziałek, 22 września 2014

Rewalskie słońce, czyli to już jest koniec?

Najtrudniej zacząć... zwłaszcza, gdy trzeba napisać o ostatnim maratonie w tegorocznej edycji Supermaratonów Szosowych. No niestety, wszystko co dobre, szybko się kończy. Ale to jeszcze nie czas na podsumowanie. Na nie przyjdzie czas później, gdy zejdą emocje. Teraz jest czas na opowieść o maratonie Gryflandu. 

czwartek, 18 września 2014

Dyniowe szaleństwo- kolejna odsłona

Dynie i cukinie nadal rosną. Mnożą się i plenią. Nie pomaga przycinanie i rozdawnictwo. Wczoraj przywiozłam do domu kolejną partię czegoś, co wygląda jak skrzyżowanie cukinii z dynią ozdobną (i pewnie nim jest) Dwie "gruchy podarowałam koleżance. Resztę należało przetworzyć. Tym razem wyprodukowałam przecier.

wtorek, 16 września 2014

Rozwiązanie konkursu

Tak, tak... wiem. Konkurs ogłosiłyśmy na początku wakacji i już dawno powinnyśmy go zakończyć. Jesteśmy jednak osobami o bardzo rozmaitych zainteresowaniach i w czasie wakacji robiłyśmy mnóstwo najróżniejszych rzeczy (przede wszystkim podróżowałyśmy). O niektórych nawet pisałyśmy na blogu.
Czas jednak wrócić do konkursu. Należało albo złapać licznik, albo napisać komentarz. Licznika nikt nie złapał, nad czym ubolewamy bardzo, bo naprawdę chciałyśmy kogoś nagrodzić.

poniedziałek, 8 września 2014

Pod opieką Liczyrzepy

Karkonoska legenda opowiada o Duchu Gór, Liczyrzepie, który zakochał się nieszczęśliwie w księżniczce Dobrogniewie. Dziewczyna nie odwzajemniała miłości, a porwana przez Liczyrzepę zdołała przechytrzyć Ducha Gór i się uwolnić. Liczyrzepa patronuje nie tylko Karkonoszom, ale także Izerom, stąd jest mi bliski. 
Jego popularność sprawia, że w Karpaczu co krok napotykamy jego wizerunki, a liczne pensjonaty obierają go sobie na patrona. Jest także patronem  maratonu rowerowego w Karpaczu.

wtorek, 2 września 2014

Wokół Jezioraka

Woda nieruchoma… przeglądają się w  niej domy, drzewa, lampy… nagle pojawia się na niej dziwny konwój- łódka ciągnąca rowery wodne w kształcie łabędzi i… samochodów. Zaczynamy się śmiać. Pan Samochodzik! No, ba! Przecież siedzimy nad Małym Jeziorakiem w Iławie!

Mam wrażenie, że właśnie na ten moment czekałam cały rok. Usiąść nad Jeziorakiem. Piję herbatę razem z Chudą. Ślubny też przysiadł na kamieniach, obserwujemy kaczki. Za dwie godziny dojedzie Gui. Z nią także będę siedziała nad Jeziorakiem.