sobota, 21 marca 2015

I zabrzmiała muzyka...

Oglądaliście zaćmienie słońca? Na pewno. Chyba wszyscy oglądali. Wiosnę powitaliście? Pewnie!
My też. W szkole zorganizowaliśmy ognisko z paleniem Marzanny i obserwowaniem zaćmienia. Dzięki temu dzieciaki miały szansę obejrzeć to niesamowite zjawisko. Było pochmurnie, więc nawet domowe sposoby ochrony wzroku pozwalały na oglądanie podróży Księżyca. 


Dla nas punktem kulminacyjnym tego dnia nie była paląca się Marzanna, ani zaćmienie słońca. My zdecydowaliśmy się na koncert zespołu "Cisza jak ta", który swoje 12 urodziny świętował w rodzinnym Kołobrzegu. 

Bilety zamówiłam wcześniej, by nie martwić się o nie przed koncertem, ale i tak do Kołobrzegu przyjechaliśmy dużo przed czasem (wiecie jak to jest- w samochodzie kierowca zawsze ma rację, więc skoro kierowca stwierdził wychodzę, to my nie miałyśmy wyboru). 
Przed koncertem poszliśmy nad morze, obejrzeliśmy pięknie podświetlone molo. 

W Cafe Nuta wypiliśmy czekoladę na gorąco i zjedliśmy czekoladowe ciasto, pogadali o grach planszowych, wpadło na do głowy kilka ciekawych (mam nadzieję) pomysłów na lato. Wreszcie usieliśmy na widowni, by posłuchać piosenek z Krainy Łagodności.
Na widowni przeważali ludzie z tęsknotą za dzikimi Bieszczadami wypisaną na twarzach. Ci, którzy pamiętają jeszcze puste, dziewicze góry, czas, kiedy w przepastnych plecakach mieściły kuchenki turystyczne i prowiant na całą wyprawę, bo na  sklepowych półkach królował ocet. Ci, którzy wiedzieliby, jak założyć szpule na magnetofon, gdy chce się posłuchać muzyki (i pewnie tak jak jak ja zasłuchani byli w Wolnej Grupie Bukowina, Starym Dobrym Małżeństwie i piosenkach Stachury)
 Przed zespołem wystąpił jeszcze młody kołobrzeżanin grający na gitarze- Dawid Żarnowski. I mimo niewielkich problemów ze sprzętem uraczył nas kilkoma ładnie brzmiącymi utworami.


Wreszcie na scenie pojawił się solenizant, czyli grupa "Cisza jak ta". Przenieśliśmy się w Krainę Łagodności. Muzycy wyśpiewywali nasze marzenia i tęsknoty. Przedstawili zarówno najbardziej znane piosenki, jak i te, które dopiero ukażą się na płycie. Chwilami sala nuciła razem z wokalistami słowa o Szemkelu, który nie rozumie: "cóż winna ludzka miłość, że nawet aniołom zbrzydła" lub o kolejnej trudnej miłości.Większość utworów była mi znana, ale kilka piosenek słyszałam po raz pierwszy. Jedne i drugie zachwycały zarówno tekstem ( grupa korzysta z wierszy m.in. Jonasza Kofty, Agnieszki Osieckiej, Wiesławy Kwinto-Koczan oraz autorskich teksów członków zespołu), jak i linią melodyczną. 



Z koncertu wyszliśmy wyciszeni i jacyś tacy... rozmarzeni...
Wyjeżdżając z miasta zwróciliśmy jeszcze uwagę na podświetlony most portowy i mocno zadumani wróciliśmy do domu.

12 komentarzy:

Matka Krolow pisze...

Niezwykły dzień, tyle emocji, wrażeń... Niech te dobre uczucia zostaną z Wami na dłuuugo:)

adatoniewypada pisze...

dużo wrażeń, ja niestety miałam taką ilość pacjentów nie dałam rady wyjść.

Marzena Pastrami pisze...

Czytanie Ciebie to jak zwykle uczta dla mnie.

Marchev ka pisze...

Nie oglądałam zaćmienia, nie topiłam marzanny. Szkoda mi było czasu, łapałam chwile ulotne, które mogłam spędzić z ludźmi, z którymi nie wiem, kiedy znów się zobaczę. Każda minuta jest ważna, każde słowo, gest, spojrzenie. To nie sentyment. To świadomość tego, jak szybko ucieka nam czas i czasami trzeba wybrać, co ważniejsze. Najważniejszy jest człowiek.

Za to Twój wpis - wycisza i pozwoli zatopić się w myślach, przy dźwiękach Ciszy. Wspaniałe ukojenie po szaleńczych trzech dniach w pędzie.

Pozdrawiam :)

mago nia pisze...

No tak, zaćmienie nie było całkowite, a i tak kury pochowały się w kurniku. Może poszły spać ? ;)

Ruda pisze...

Dziękuję :)

Ruda pisze...

Ado, nieodmiennie życzę Ci, byś mogła zwolnić i celebrować codzienność.

Ruda pisze...

:) Dziękuję :)

Ruda pisze...

Masz rację, w pędzie czasem umyka nam to, co ważne. Dlatego trzeba umieć się zatrzymać i spotkać Człowieka.

Ruda pisze...

Jakoś im się nie dziwię, tak się mroczno zrobiło i zimno.

vinniczek pisze...

Przyszłam po śladach na piasku... :-) Na razie na krótko, na maleńką chwilkę... z obietnicą, że jeszcze dzisiaj tutaj wrócę!
Pozdrawiam wiosennie!!!

Ruda pisze...

Proszę, rozgość się!