poniedziałek, 15 czerwca 2015

Gdy kwitnie dziki bez

Jechałam rowerem, nagle dotarł do mnie słodko-gorzki zapach, zdziwiłam się niesamowicie, gdy uświadomiłam sobie, skąd pochodzi owa woń- to zakwitł czarny bez. Było to kilka dni temu. Czas w tym roku pędzi tak szybko, że gdybym nie jeździła rowerem i nie spostrzegała kolejnych etapów rozwoju roślin, nie dochodziły do mnie zmieniające się z dnia na dzień zapachy, chyba nie zauważyłabym, że niepostrzeżenie, trochę opłotkami i po cichu nadchodzi lato ( kwitnienie akacji tez nie zaskoczyło tydzień temu)



No właśnie zakwitł czarny bez, należy więc rozpocząć zbiór kwiatów i cieszyć się z sezonowych potraw, które można z świeżego bzu przyrządzić (trzeba tylko pamiętać, że nie jemy surowych kwiatów!).


Na pierwszy ogień poszło danie najprostsze, czyli napój z świeżych kwiatów, miodu i kiwi.
Wyczyściłam jeden baldach z kwiatami i zalałam szklanką wrzątku. Dodałam łyżkę miodu. Gdy napar ostygł, wkroiłam jedno kiwi i zmiksowałam. Proste, prawda? 
Kwiatów dodaję także do naleśników. Po wysuszeniu stosuję już tylko napar- przydaje się przy przeziębieniach. Kwiaty mają także właściwości wzmacniające ścianki naczyń włosowatych i obniżające ciśnienie krwi, wzmacniają odporność. Trzeba więc korzystać póki kwitną!

6 komentarzy:

Krzysztof Gdula pisze...

Anno, napój zrobił się taki biały tylko z powodu kwiatów? Nie dodawałaś jogurtu czy czegoś podobnego? Dopiero teraz, od Ciebie, dowiaduję się, że te kwiaty są jadalne. Ciekawe, jak smakują..

Anna Kruczkowska pisze...

Krzysztofie, nie dodawałam mleka, tylko wodę. Kolor też mnie zaskoczył, myślałam, że będzie zieleńszy, zwłaszcza, ze przecież dodałam kiwi, a napar z kwiatów ma barwę żółtą.
Kwiaty mają delikatny smak z nutą goryczki, trzeba je więc dosłodzić, no i pamiętać, by nie jeść na surowo.

monika jall pisze...

Tez mnie zadziwia jak ten czas leci, nie nadazam. Kwiaty czarnego bzu na przeziebienie- nie wiedzialam, chyba zaraz sobie zapare galazke :)

agulec pisze...

No to wstyd się przyznać, ale nigdy nic nie robiłam z dzikiego bzu! Kradnę przepis i wypróbuję :)
P.s. Mnie też czas szybko leci, za szybko, niestety:(

Krzysztof Gdula pisze...

Wąchałem kwiaty. Mają delikatny zapach, nic szczególnego, ale można doszukać się w nim ładnej nutki, a kwitnie tych roślin mnóstwo. Jeśli coś z tego zapachu jest w Twoim jakże oryginalnym napoju, niewątpliwie smakowałby mi.
Anno, dlaczego nikt jeszcze nie wymyślił sposobu na przesyłanie internetem smaków i zapachów?

Anna Kruczkowska pisze...

Krzysztofie, też ubolewam nad tym technologicznym kalectwem, a z drugiej strony ponoć już przesyłanie dźwięku i obrazu sprawia, ze rzadziej spotykamy się na żywo, gdyby można było przesyłać smaki i zapachy, to przestalibyśmy tęsknić do wspólnego picia kawy, delektowania się ciastem z truskawkami...