wtorek, 16 czerwca 2015

I cóż, że ze Szwecji... wakacyjne plany

Był wczesny wieczór, stałyśmy nad brzegiem morza w ruinach zamku Hammershus na Bornholmie. Patrzyłyśmy w mieniącą się ciepłymi barwami taflę Bałtyku. Na horyzoncie, ledwo widoczny majaczył ląd. 
- Tam też kiedyś pojedziemy- powiedziałam do Gui, wskazując odległą Szwecję.
- Tak- potwierdziła Gui z przekonaniem. My już wiemy, że chcieć to móc, a jeśli się o czymś bardzo marzy, to marzenie staje się rzeczywistością. 




Rok później, tym razem o zachodzie słońca na Rugii planowałyśmy kolejne wakacje. Padały propozycje- cała Rugia, powrót na Bornholm, wreszcie- Szwecja. Stwierdziłyśmy, że powinnyśmy konsekwentnie realizować nasze marzenie obejrzenia całego wybrzeża Bałtyku. 
Mamy już za sobą polskie wybrzeże, Bornholm, część niemieckiego wybrzeża z kawałkiem Rugii. Czas zatem przeprawić się przez morze do Szwecji. Ponieważ czas mamy ograniczony zobaczymy tylko Skanię, podróżując trochę śladami Nilsa Krasnoludka. 
Popłyniemy promem ze Świnoujścia do Ystad. Przewoźnicy proponują bardzo ciekawe oferty dla rowerzystów, więc na pewno z takiej oferty skorzystamy. A potem...
Potem wszystko zależy od pewnego konkursu. 

zBLOGowani.pl
Portal zblogowani.pl ogłosił konkurs na wakacyjny wpis z biurem podróży http://traveloppa.com/ . Zatem, jeśli wygramy to trasa naszej eskapady będzie wyglądać tak:


Z bogatej oferty hoteli w Skanii wybrałam trzy: w Malmo, Helsingborg i Kristanstad  Wybierając hotel, kierowałam się jego lokalizacją i tym, że każdy oferuje śniadanie w cenie pobytu. Takie rozwiązanie pozwoliłoby nam więcej czasu poświęcić na zwiedzanie, a odpoczynek po trasie byłby pełniejszy, zwłaszcza, że hotele kuszą bogatą ofertą. 
Skoro już wybrałam miejsca noclegowe, mogłam pomyśleć o reszcie. Mapa pokazuje tylko zarys trasy, w rzeczywistości chciałybyśmy jechać bardziej wzdłuż wybrzeża, pokonując dziennie około 100 km i podziwiając różnorodność bałtyckiego wybrzeża. Trzeciego dnia wjechałybyśmy w głąb Skanii, by odpocząć nad jeziorem. 
Po drodze zwiedziłybyśmy to, co najbardziej lubimy: ja zabytki, Gui cuda architektury z naciskiem na mosty.
Na pewno byłyby to: Ales stenar w okolicy Ystad, most nad Sundem, średniowieczne kościoły. Przede wszystkim zaś podziwiałybyśmy piękno natury, bo to do nas przemawia przede wszystkim. Oczywiście cały pobyt jak zwykle sfotografujemy, nakręcimy film i opiszemy, tak abyście z nami wirtualnie mogli podróżować.
Jeśli nie wygramy, też pojedziemy, ale do naszego bagażu dołożymy jak zwykle namiot, karimaty i śpiwory, a trasę nieznacznie zmodyfikujemy.
Na szlaku latarń morskich...

Tak wyglądałyśmy na Bornholmie...


...a tak  na Rugii





A ten film z naszej wyprawy do Niemiec pamiętacie?





zBLOGowani.pl

9 komentarzy:

Krys Tek pisze...

Wygranej życzę :D

Katarzyna O pisze...

W takim razie życzę wygranej i czekam na Waszą relację z wyprawy. :)

Lucia pisze...

Trzymam kciuki za wygraną bo będzie łatwiej zrealizować plan. :)

Inkwizycja pisze...

Kto, jeśli nie Wy? Trzymam kciuki! Tak czy inaczej - wakacje będą super ;)

Krzysztof Gdula pisze...

Życzę wygranej!
Byłem raz w Szwecji, kraj i jego stolica zrobiły na mnie wrażenie. Anno, a może, skoro już będziecie w Scanii, odwiedzicie miejsce narodzin najsławniejszych królowych szos – czerwoniutkich i wieeelkich scanii? :) Jestem pewny, że gdy Szwedzi zobaczą dwie tak urocze Polki (a łasi są na urok Słowianek), zaproszą na przejażdżkę.

consek pisze...

No to już zaciskam kciuki, żeby nam się udało :) Dlaczego NAM, bo przecież będziemy tam z wami, choć wirtualnie, to jednak będziemy.

Anna Kruczkowska pisze...

Przy tylu ciepłych myślach i życzeniach jesteśmy chyba skazane na sukces ;) Dziękujemy :)

Anna Kruczkowska pisze...

Kurczę, dopiszę do planów zwiedzania... przejażdżka scanią.... marzenie ;)

agulec pisze...

Kochana, zaciskam kciuki, musicie to wygrać, no innej opcji nie ma:)