czwartek, 25 czerwca 2015

Metamorfoza według Rudej, czyli koniec roku szkolnego

Jest koniec roku szkolnego, więc wyglądam tak, jak każdy nauczyciel o tej porze:




Jednak na uroczystym pożegnaniu absolwentów tak wyglądać nie wypada, bo wystraszyłoby się nie tylko uczniów, ale także ich rodziców i zaproszonych gości. 
Niestety, uśmiech numer 524 tutaj nie wystarczy. Trzeba sięgnąć po całą baterię kosmetyków i upiększaczy.
Zaczynamy od farby do włosów, jedynej słusznej w odcieniu rudym, która skutecznie ukryje najbardziej znienawidzoną (obok cyferek w peselu) oznakę rzeczywistego wieku Rudej.

Kolejnym etapem metamorfozy jest próba zniwelowania kolarskiej opalenizny, którą, mimo braku lata, udało mi się zdobyć w czasie maratonów w Trzebnicy i Łasku, a co jest widoczne, gdy próbuję założyć letnią sukienkę.
Niby używam kremów z bardzo wysokimi filtrami, ale jeśli przez 8 godzin jedzie się w upale, to nawet filtr 50 na niewiele się zdaje. Postanowiłam zatem wypróbować kosmetyku firmy Soraya, który właśnie do testowania dostałam. (efekty będą pewnie dopiero po kilku użyciach, ale co szkodzi spróbować)


Przedtem jednak zafundowałam sobie pachnącą kąpiel, nałożyłam maseczkę, tu i ówdzie wklepałam balsamy i kremy. Ponieważ jest nadal zimno, więc użyłam serii "korzennej", płyn i pilling pachnie słodko wanilią, scrub do stóp i rąk oraz balsam mają zapach masła shea, natomiast balsam do ciała ma w składzie wanilię, anyż i cynamon (jak może pamiętacie, Chuda jest konsultantka Avonu, więc jestem jej królikiem doświadczalnym)

Następne etapy to pomalowanie paznokci i nałożenie makijażu 
Paznokcie będą srebrno-czerwone, tak by pasowały do nowej sukienki kupionej za bon prezentowy z Zalando. Na pewno pamiętacie jeszcze moje rozterki dotyczące wyboru sukni w sklepie internetowym Zalando. ( w końcu wybrałam zupełnie inne suknie niż te, którym przyglądałam się na początku. Nie żałuję, bo obie bardzo mi się podobają :) )

Makijaż też w srebrno-czerwonej tonacji.

Efekt końcowy:




14 komentarzy:

O depresji i nie tylko... pisze...

Pieknie wygladasz :)

Julia Orzech pisze...

Świetnie! A ja poproszę coś więcej o kosmetyku Soraya. W pierwszym momencie myślałam, że to samoopalacz, ale widzę, że nie. Jaki daje efekt? Działa? z góry dziękuję. A balsam z Avonu uwielbiam za jego zapach. Jest jedyny w swoim rodzaju:)
Udanego pożegnania absolwentów

consek pisze...

Zachwycają mnie takie ogniste włosy u innych kobiet. Może w przyszłości znów do nich wrócę? Jednak w makijażu i eleganckiej kiecce wreszcie wyglądasz jak nauczyciel a nie jak uczennica :)

agulec pisze...

Pięknie wyglądasz! Moja mama też zawsze jest padnięta po całym roku szkolnym.

Lucia pisze...

Efekt końcowy absolutnie oszałamiający. Niech żyją wakacje :)

Krzysztof Gdula pisze...

Anno, muszę przyznać, że owszem, owszem:)
Zawsze ciekawiło mnie, co też kobieta robi tyle czasu w łazience i jak się nie pogubi wśród stu buteleczek i tubek zalegających półki i szafki łazienkowe, ale chyba jednak nie będę zgłębiać tej tajemnicy, niech nią zostanie – dla podtrzymania uroku nieznanego.
Już nie raz miałem się zapytać Cię, Anno, o buty na koturnie, o których kiedyś wspomniałaś; czy Twoje buty ze zdjęcia mają ten koturn? To ta gruba podeszwa zlewająca się z obcasem?
A tak w ogóle, to Anna z prawego zdjęcia zamieszczonego na początku bardziej mi się podoba od Anny z lewego zdjęcia, chociaż rudość jej włosów jest tam jakaś taka inna…:)

Niania w Paryzu pisze...

Cudnie wygladasz! À le te kremy i balsamy to radze wklepywac codziennie hi, hi... w pewnym wieku warto chyba! pozdrawiam nauczycielsko!

adatoniewypada pisze...

Swietne to z sową przed i na koniec :). Aczkolwiek, z obserwacji uważam, że to papuga powinna być symbolem ptaka madrosci, przed laty, zanim futrzak zamieszkał ze mną w domu mieszkała papuga , stad tak uwazam. Co do stylizacji gratulacje :)

Anna Kruczkowska pisze...

O kosmetykach Soraya będzie osobny tekst, jak w końcu wyjdzie słońce :)

Anna Kruczkowska pisze...

Dziękuję, a rudy uwielbiam- na swojej głowie i na cudzych też :)

Anna Kruczkowska pisze...

Tak, Krzysztofie- to są buty na koturnie- moje ulubione.

Anna Kruczkowska pisze...

No, ba... bez wklepania kremu nie ma poranka :)

Anna Kruczkowska pisze...

Też lubię tę grafikę, bo dosadnie ilustruje moją pracę.

Sol (Blog Włóczykijów) pisze...

Efekt końcowy jest super :)
Kosmetyku z Soraya, muszę przyznać, nigdy nie miałam. Ale niektóre balsamy do ciała z tej firmy należą do moich ulubionych... :)