poniedziałek, 10 sierpnia 2015

Blondynki pakują się na wyprawę

Wiem, początek jak z kiepskiego dowcipu, ale post będzie jak najbardziej poważny. Rozpoczął się drugi tydzień sierpnia, więc wyjeżdżamy z Gui w naszą coroczną rowerową eskapadę. Nie wygrałyśmy w konkursie, zatem budżet mamy skromniejszy. Zamiast Szwecji będą jeziora Pojezierza Drawskiego.



Dlaczego taki wybór? Już kilka lat temu planowałyśmy taką przygodę, ale pojawiały się inne pomysły i ten odsuwał się w jakąś bliżej nieokreśloną przyszłość.
Teraz nadszedł czas realizacji.
Od kilu dni przeglądałam mapy, przewodniki, strony internetowe, by jak najlepiej wybrać trasę,optymalnie wykorzystać 5 dni wycieczki.
Wczoraj wieczorem usiadłyśmy jeszcze raz wspólnie nad mapą i dogadały szczegóły. Spisałyśmy co mamy, czego nam brakuje. Zrobiłyśmy listę zakupową,która dziś została zrealizowana.
Potem wszystko zgromadziłyśmy w salonie. Ślubny spojrzał z powątpiewaniem na górę różności i stwierdził, że nie jest możliwe, by to wszystko spakować na rower.... Naiwny... takie pakowanie to przecież dla nas nie pierwszyzna, a zebrane w poprzednich latach doświadczenie procentuje.

Co zatem zostało spakowane?
Namiot dwuosobowy (z intermarche);
karimaty samopompujące (decathlon i netto);
mini śpiwory- tegoroczny prezent na dzień matki (decathlon);
kuchenka gazowa (palnik+nabój 250 g),zapałki;
kuchenka typu surwiwalowego, gdyby nam zabrakło gazu, co jest prawdopodobne;
garnuszek z pokrywką,2 miseczki,2 kubki, 2 łyżeczki,nóż, grzałka;
apteczka z panthenolem, offem, kremem z filtrem,wodą utlenioną i podstawowymi lekami);
rolka ręczników jednorazowych;
kosmetyczka;
 3 komplety strojów rowerowych, koszulka i spodnie termo,ciepła bluza, komplet ubrań "cywilnych", komin, 2 ręczniki (duży i mały),bielizna, koszulka i legginsy do snu, kurtka przeciwdeszczowa, strój kąpielowy-każda ma praktycznie identyczny zestaw ubrań;
buty na zmianę, klapki;
kamizelki odblaskowe;
latarka i"czołówka",baterie;
zestaw narzędzi,pompka, dętki, łatki, silikon do lepienia małych dziurek, olej do łańcucha (3 lata temu użyłyśmy olejku do opalania)
sznurek na pranie;
książka;
mapy;
zestaw elektroniki:aparat foto, kamerka gopro, tablet,telefony, ładowarki, powerbank;
jedzenie: kaszki, gorące kubki, czekolada na gorąca,kawa 2w1 dla mnie i 3w1 dla Gui, herbata,batoniki, kisiel, izotonik w proszku
bidony;
dokumenty, gotówka, karta kredytowa.
To chyba wszystko! Uff! I to wszystko zmieściło się w dwóch kompletach trzy częściowych sakw: jeden firmy kellys,drugi -firma nieznana z walizką na rzepy na górze
 i jeszcze jedna torba na kierownicę,plecaczek sportowy i dwie nerki.
Startujemy jutro o 8.00 w stronę Kołobrzegu.

Prowadzić nas będzie droga, nocować będziemy tam, gdzie podpowie nam serce,obejrzymy co rzuci się w oczy, zjemy to, co nam zapachnie.

Dzień pierwszy


9 komentarzy:

izadorka pisze...

Trzymacie się! Szerokiej drogi i udanej przygody :-) Czekamy na wieści :-)

Iwona Pietruszewska pisze...

No to czekam z niecierpliwością na relacje z trasy...

Krzysztof Gdula pisze...

Mnóstwa wrażeń, dużo słońca, mało wybojów, zupełnego braku kłopotów życzę.

O depresji i nie tylko... pisze...

aj... az mi cos w serduchu drgnelo!! :) Szerokiej drogi!

Inkwizycja pisze...

Rzeczywiście sterta do zapakowania imponująca ;-)
Szerokiej drogi i nie wyboistej, dzielne dziewczyny, pogody... umiarkowanej, pięknych okoliczności przyrody! Czekam na sprawozdanie. Ściskam ;)

Krys Tek pisze...

Udanej wyprawy :)

adatoniewypada pisze...

Miłej wycieczki, ja bym nie spakowała tego wszystkiego na rower, nie wyobrazam sobie jak mozliwe, jest wszystko pomiescic.
Pozdrawiam

Lucia pisze...

szczęśliwej drogi, już czas. I wracajcie szczęśliwie. :)

agulec pisze...

Szerokości! i bawcie się dobrze:)