sobota, 8 sierpnia 2015

Oglądając ciężarówki w Rogowie

Sobotnie popołudnie planowaliśmy spędzić rodzinnie. Pomysł na wycieczkę klarował się dosyć długo ze względu na upały.Padały propozycje jeziora,morza,a nawet ... jazdy samochodem, co szybko udało się wyperswadować pomysłodawcy. Wreszcie zdecydowaliśmy się na pobliskie Mrzeżyno-jest morze, jezioro w Rogowie, a w ostatniej chwili facebook przypomniał mi, że chciałam wziąć udział w wydarzeniu- zlocie ciężarówek wojskowych:
Dwa lata temu już wzięliśmy udział w tej imprezie,o czym pisałam tu. Pojechaliśmy oczywiście rowerami przez Gorzysław i Roby. Tempo miało być spacerowe, ale nie do końca nam wyszło. Widać, tak już mamy. Do Rogowa dojechaliśmy akurat w czasie trwania pokazu lotniczego, więc zamiast zapiać rowery gapiliśmy się w niebo z otwartymi ustami. Niestety, zdjęcia wyszły kiepskiej jakości.
Po pokazie obejrzeliśmy wojskowe ciężarówki, przywitali ze znajomymi z GRH "Nałęcz". Postanowiliśmy też zwiedzić ekspozycję w muzeum Fort Rogowo. W hangarze pojawiło się kilka nowych eksponatów, mamy nawet zdjęcie w samolocie. Niestety minusem tego miejsca i ekspozycji jest panujący wewnątrz bałagan, chaotycznie przygotowana jest wystawa, a z kątów wyłazi najzwyklejszy brud i niechlujstwo.

Szkoda, że potencjał miejsca z niesamowicie ciekawą i mroczną historią z czasów II wojny światowej nie został w pełni wykorzystany.Mam nadzieję, że kiedyś to miejsce stanie się prawdziwą wizytówką niewielkiego nadmorskiego Rogowa.
Gdy ciężarówki wyruszyły na rundę do Mrzeżyna, my też zdecydowaliśmy się na przejazd do tej osady-chcieliśmy zrobić ubraniowe zakupy w namiotach.
Rowery zostawiliśmy u jednej z naszych ulubionych cioć i na pieszo przeszliśmy się "po budach". Ślubny został właścicielem kilku niezbędnych ubrań. Chuda też coś niecoś zakupiła.
Ostatnim punktem programu naszej wycieczki była wizyta w porcie- Ślubny nie widział go jeszcze po remoncie.Zgodnie stwierdziliśmy, że dobrze się prezentuje, a bulwar z ławeczkami po drugiej stronie Regi zachęca do spacerów. 
Wracając, mieliśmy wiatr w plecy, a do tego zrobiło się chłodno, więc tempo wyszło nam wybitnie niespacerowe.






3 komentarze:

Krzysztof Gdula pisze...

Myślałem, że więcej przeczytam o ciężarówkach, bo te wojskowe bywają bardzo ciekawymi konstrukcjami. Oj, obejrzałbym je.
Póki co obejrzałem Ślubnego w dumnej pozie, ale nie dziwię się mu, skoro taka kobieta obejmuje go...

Marchev ka pisze...

Też byłam dwa lata temu, po tamtej imprezie nie czułam się zbyt zachęcona do ponownych odwiedzin i widzę, że faktycznie, nie ma czego żałować...

4motos pisze...

Samochody to maszyny, z którymi człowiek się zżywa, w przeciwieństwie do elektroniki - im starszy, tym ciekawszy. Z wojskowym zapleczem często do czynienia nie mamy, też czatuję na okazje zobaczenia ich z bliska :)