wtorek, 3 listopada 2015

Jeszcze o Łebie i wydmach

Gdy czasem ktoś mnie pyta, dlaczego jeżdżę nad Bałtyk, odpowiadam, że sprawdzić, czy morze jest na swoim miejscu. I zawsze jest!
Jadąc do Łeby, chciałam poniekąd sprawdzić, czy wydmy są na swoim miejscu i... okazało się, że nie.
Pamiętam, jak zdziwiłam się w 2012 roku, gdy weszłam z Gui na Wydmę Łącką, a za nią była kolejna wielka łacha piachu- wydma, której nie pamiętałam ze swojej pierwszej wycieczki w to miejsce (był to prawdopodobnie rok 1997 lub 98). Z tamtej wycieczki pamiętam, że ze szczytu widać było zarówno jezioro Łebsko, jak i fale Bałtyku, a szczyt, na który weszliśmy był najwyższym punktem w okolicy.
Udało mi się odnaleźć archiwalne zdjęcia z tamtej wycieczki. Widać na nich wyraźnie Jezioro Łebsko i rozległą płaszczyznę w kierunku zachodnim.


W 2012 w kierunku zachodnim widać było wysoką wydmę, a Łebsko pojawiało się tylko na południu za drzewami:

W czasie naszej ostatniej wycieczki z Wydmy Łąckiej Łebska nie widać! Patrzyłam zaskoczona na południe, a tam majaczyły jedynie czubki coraz bardziej zasypywanych drzew. Wydma na zachodzie jest jeszcze wyższa, ruchome piaski suną na wschód, pochłaniając słupki wyznaczające szlak, ukrywając tablice informacyjne. Mieliśmy okazję podziwiać niesamowite "budowle" stworzone przez piasek- Spod górnej zlepionej wilgocią warstwy osypywały się drobiny całkiem suche, tworząc prawdziwe labirynty, jamki i jaskinki. Przyglądaliśmy się tym niesamowitym wytworom z zafascynowaniem i niekłamaną ciekawością.
Zupełnie inną sprawą jest fakt całkowitej pustki, jaka panowała w czasie naszej ostatniej wyprawy ( z Gui oglądaliśmy niekończącą się powódź ludzi idących w obu kierunkach, natomiast wcześniej byłam ze szkolną wycieczką, więc miałam przed sobą 40 młodych ludzi)
Teraz było cicho i pusto jak na... pustyni. 
Owszem, w okolicach Rąbki minęliśmy jakąś zorganizowaną grupę, ale została daleko w tyle (oni szli, my jechaliśmy przecież rowerami, które zostawiliśmy przy wyrzutniach)
Zachwyt wzbudzały nie tylko same wydmy , ale i roślinność je porastająca- mchy, porosty, wrzosy, karłowate sosny. 
Spacer po wydmach kończyliśmy przy muzeum wyrzutni rakietowych. Niestety o tej porze roku muzeum było nieczynne i tylko przez płot mogłam zrobić kilka zdjęć.Ostatnim akcentem owej wydmowej wycieczki było znalezienie ruin kościoła św. Mikołaja. Wydawałoby się nic prostszego- dotychczas wszystkie szlaki były doskonale oznakowane, z dużymi drogowskazami. Tym razem było inaczej. Niby mieliśmy mapę z zaznaczonym miejsce. Google maps powiedziało nam, że jesteśmy na miejscu, a my... staliśmy przy wejściu na plażę, mając przed sobą Bałtyk, za sobą miasto, a z prawej i lewej strony ogrodzenie. Gdy zrezygnowani mieliśmy już wracać, dostrzegłam wąską ścieżynkę między dwoma płotami i... ledwo widoczny znak turystyczny na drzewie. Lawirując między płotami, drzewami i korzeniami znaleźliśmy się po chwili nad głębokim wykopem, na dnie którego stała jedna, zniszczona ściana- zasypany przez piach kościół.

Port, ruchome wydmy, góra Rowokół - atrakcje okolic Łeby, które dostępne są bez względu na porę roku i godzinę. Reszta jest niedostępna dla tych, którym zachciało się przyjechać nad morze poza sezonem. Na osłodę mieliśmy jeszcze kilka otwartych knajpek, w których można było zjeść smakowitą zupę rybną lub inną rybną potrawę oraz.. czynny cały rok skansen w Klukach. Pisałam o nim trzy lata temu, więc nie będę się powtarzać- nie mam nowych zdjęć, gdyż było mokro i ciemno, więc nie robiłam zdjęć. Nie mniej mogę powtórzyć, że Kluki są miejscem, które warto odwiedzić. 
W pustej Łebie
Spacer po porcie
Święta Góra Rowokól

9 komentarzy:

Olimpia Werol pisze...

Hmm...Wydmy nigdy nie pozostają na swoim miejscu, dlatego za każdym razem zachwycają na nowo. A skansen W Klukach jest naprawdę wart odwiedzin. Ostatni raz byłam tam jakieś 6 lat temu, chyba pora odświeżyć wspomnienia. Pozdrawiam

Krzysztof Gdula pisze...

Nie tylko jesienną jesteś, Anno. Ty jesteś też bałtycką Anną.

Anna Kruczkowska pisze...

Na pewno warto- dzieje się tam wiele ciekawych rzeczy, a kustoszki są niesamowicie zaangażowanymi i ciekawymi osobami.

Anna Kruczkowska pisze...

Nie wiem, czy jest to kwestia Bałtyku, czy raczej bezkresnej przestrzeni, której potrzebuję do życia. Nad Bałtykiem tęsknię do gór i zastanawiam się, czy mieszkając w górach tęskniłabym za morzem?

Alicja P. pisze...

W Łebie byłam już 5 razy, wydmy za każdym razem mnie zachwycają, na pewno jeszcze tam wrócę :) Bałtyk jest cudowny!

Krzysztof Gdula pisze...

Tęskniłabyś. Tak jesteśmy skonstruowani, ale to dobrze, bo tęsknota jest uczuciem bardzo ludzkim.

Anna Kruczkowska pisze...

Bardziej usłyszałam echo Twoich słów w swojej głowie niż je przeczytałam. Tak, wiem... tęskniłabym.

Anna Kruczkowska pisze...

Potwierdzam! Jest cudowny.

agulec pisze...

Uwielbiam Łebę i pragnę do niej wrócić....