niedziela, 6 grudnia 2015

Trzebiatowskie Mikołajki

Gdy dowiedziałyśmy się, że w tym roku miasto organizuje Mikołajki połączone z jarmarkiem bożonarodzeniowym, byłyśmy bardzo ciekawe tej inicjatywy. Najbardziej martwiłyśmy się o pogodę, która o tej porze bywa bardzo kapryśna.



6 grudnia po południu znalazłyśmy się przed Ratuszem. Na środku stała wielka choinka, przed nią sanie Mikołaja i sztuczne bajkowe postaci. Wzdłuż rynku stały stoiska szkół i stowarzyszeń. Dodatkową atrakcją była scena i występujące na niej trzebiatowskie i mrzeżyńskie dzieci.
Na stoiskach znalazły się ozdoby choinkowe i stroiki wykonane przez dzieci i ich rodziców oraz rewelacyjne ciasta. Grupa "Nałęcz" częstowała grochówką z kotła. Wśród spacerujących rodzin kręcili się wolontariusze zbierający datki na operację małej Mai.

O 16.00 w dwóch wozach strażackich przyjechali Mikołajowie, którzy przez kolejną godzinę rozdawali paczki, które wcześniej rodzice wykupowani u organizatorów.
Byłyśmy mile zaskoczone sprawnością i tempem rozdzielenia paczek. Po godzinie tłum przy Mikołajach się przerzedził, dzięki czemu mogłam zrobić kilka zdjęć.

Może nie był to jarmark bożonarodzeniowy niczym w Berlinie, ale było to dobrze przygotowane i zorganizowane wydarzenie, które, mam nadzieję, na stałe zagości w kalendarzu imprez naszego miasta. Nawet pogoda nam sprzyjała- 8 stopni, bez deszczu. Wiatr dało się znieść.

8 komentarzy:

consek pisze...

No popatrz... takie cuda w naszym kraju? Aż chce się westchnąć z zazdrości, że mieszkasz tam, gdzie ludziom ciągle jeszcze się chce organizować coś dla innych.

Olimpia Werol pisze...

No proszę... jak miło... pozdrawiam :)

agulec pisze...

Super inicjatywa i fajnie spędzone popołudnie:)

Anna Kruczkowska pisze...

W Trzebiatowie sporo się dzieje, bo tak jak piszesz- są ludzie, którym się jeszcze chce!

Krzysztof Gdula pisze...

Wypada pogratulować. Wam za aktywne uczestnictwo, mieszkańcom za chęci i działanie. Myślę, Aniu, że gdybym mieszkał razem z wnuczką, oboje bralibyśmy udział w takich imprezach, bo ona nie tylko ma dar przekonywania mnie, ale i niespożytą energię połączoną z wielką ciekawością. Miniony weekend spędziłem z nią.

Anna Kruczkowska pisze...

Dzieci mają niesamowitą energię i niczym nieograniczoną ciekawość świata. Warto pozwolić im, by prowadziły nas, dorosłych, a nie dyktować nasze ograniczenia.

Agnieszka Laviolettee pisze...

To bardzo budujące, gdy ludziom ciągle chce się coś robić. Pochodzę z małego miasteczka i fakt, że mieszkają tam ciagle pełni entuzjazmu ludzie o gorących sercach, nieustannie mnie zachwyca! :)

Anna Kruczkowska pisze...

Małe miasteczka mają swoją magię i niesamowitych ludzi!