poniedziałek, 31 sierpnia 2015

Aktywna sobota w Stajni Fuzja

Ostatnia sobota sierpnia była dla wolontariuszy z Baszty Kaszanej dniem niesamowicie ekscytującym. Wybraliśmy się bowiem do miejsca niezwykłego – znajdującej się w urokliwym Gąbinie Stajni Fuzja, gdzie bardzo ciepło przyjęła nas właścicielka – Kasia Kolasińska oraz jej pomocnicy. Wizytę rozpoczęliśmy krótkim instruktarzem – wyjaśniono nam co w stajni wolno, a czego nie. Później zaczęła się zabawa – podzieleni na cztery drużyny wolontariusze zabrali się za czyszczenie wspaniałych koni z Fuzji: Precla, Kariny, Cazonetty i Idylli. 

środa, 26 sierpnia 2015

Słoneczna Soraya

Na początku wakacji obiecałam Wam recenzję kilku kosmetyków, które dostałam do przetestowania. Pamiętacie? Nie, to zajrzyjcie tu.

wtorek, 25 sierpnia 2015

Parowozy i jeziora- niedziela w Wolsztynie

Co by tutaj zwiedzić, zastanawialiśmy się,planując pobyt w Wielkopolsce. Wyjeżdżając, nie mieliśmy skonkretyzowanych planów, poza jednym-ma być jezioro i plaża. Nim jednak nad jezioro dotarliśmy, było jeszcze sobotnie popołudnie, gdy wspólnie z Gui i Ślubnym czekaliśmy na Młodych. Siedzenie w bazie maratonu wydawało nam się bezsensowne, bo skorzystaliśmy z wszystkich możliwych atrakcji, a wciąż było mnóstwo czasu do ceremonii zakończenia. Postanowiliśmy więc zwiedzić pobliskie miasteczko, którego panorama wyglądała zachęcająco. 
Śmigiel okazał się przytulnym miastem z niską zabudową, kojarzącą się nam z miasteczkami Bornholmu. 


poniedziałek, 24 sierpnia 2015

Gdzie leży Nietążkowo?- I Supermaraton "Szlakiem Don Kichota"

Gdybym do namalowania swoich wrażeń mogła użyć tylko jednego koloru, byłby to żółty. W powiecie kościańskim, który nas gościł żółte były rżyska po zakończonych żniwach,na żółto wysychały od suszy pola kukurydzy, na drzewach żółciły się mirabelki, jabłka i gruszki, żółty był piach na poboczach dróg, wreszcie żółte było powietrze rozżarzone sierpniowym słońcem...

czwartek, 20 sierpnia 2015

Szlakiem jezior. Dzień IV i V- Lubię Lubie

Noc z perseidami minęła szybko. Wydawało się, że ledwo przyłożyłyśmy głowy do karimaty po nocnym liczeniu spadających gwiazd, a tu już był poranek. Dałyśmy sobie sporo czasu na rozbudzenie i picie kawy, bo przecież zaplanowałyśmy drugie śniadanie w Starym Drawsku. 

środa, 19 sierpnia 2015

Szlakiem jezior.Dzień III- Tajemnice XX w.

Gdy ruszałyśmy z Dzików, wiedziałyśmy, że zapowiada się ciekawy i trudny dzień.Trudny nie z powodu drogi (choć ta kolejny raz spłatała nam figla), ale z powodu ilości miejsc, które chciałyśmy zobaczyć. Nim jednak wyjechałyśmy znad kolejnego pięknego jeziora, poobserwowałyśmy żabę, która obserwowała nas. Jak zwykle powoli piłyśmy kawę na skarpie, zjadłyśmy owsiankę. Wreszcie, po sprawdzeniu mapy wjechałyśmy do wsi, z której chciałyśmy konnym szlakiem dostać się do Jelonek. Droga była? Była! No to pojechałyśmy... ta...może 500 m,bo potem zaczął się piach, a później...bagna... Droga niby była, ale rozjeżdżona przez ciężki sprzęt .Półmetrowe koleiny wypełnione były brunatno-zielonkawą mazią... po bokach rosły pokrzywy,jeżyny,osty... Rewelacja!

wtorek, 18 sierpnia 2015

Szlakiem jezior.Dzień II-czy elektrownia była tego warta?

Obudziłam się ok.6.00. Było już po wschodzie słońca, a tafla jeziora połyskiwała i mieniła się. Kilka kaczek podpłynęło do brzegu i zaczęło się popisywać,jakby czekały na kawałki jedzenia. Przygotowałam nasze tradycyjne śniadanie- kaszkę i kawę. Gui nazbierała jagód do kaszy. Zapowiadał się kolejny ciepły i przyjemny dzień... Niespiesznie spakowałyśmy nasze obozowisko i o ósmej byłyśmy gotowe do drogi... 




poniedziałek, 17 sierpnia 2015

Szlakiem jezior. Dzień I- wolność ma smak jagód

Budzimy się o 6.00. Rodzinnie wypijamy kawę, rozmawiamy, sprawdzamy, czy wszystko spakowałyśmy ( o tym, że nie wszystko przekonamy się następnego dnia rano). Kilka minut po ósmej ruszamy w stronę Kołobrzegu. Dlaczego akurat tamtędy? Z kilku powodów: po pierwsze w Kołobrzegu upatrzyłam wreszcie kask na moją głowę i zamierzam go jeszcze kupić; po drugie- w Kołobrzegu mają fiszbuły, czyli smakowite bułki z rybą,które ulubiłyśmy sobie w czasie zeszłorocznej wyprawy; po trzecie wreszcie- na Pojezierze Drawskie pojedziemy dosyć dziwnie- chcemy zobaczyć elektrownię szczytowo- pompową w Żydowie, dojedziemy więc prawie do granicy woj. zachodniopomorskiego z woj. kujawsko-pomorskim, ale o tym później.

niedziela, 16 sierpnia 2015

Festyn z zupą rybną i chwilą zadumy

Jeszcze na trasie z Drawska Gui zaproponowała, żebyśmy po południu pojechały do Mrzeżyna, bo jej koledzy z zespołu grają koncert w porcie. Nie trzeba mi tego dwa razy mówić. Po obiedzie wsiadłyśmy do samochodu, który Gui kupiła kilka dni temu i udałyśmy się do mrzeżyńskiego portu, gdzie odbywał się Mrzeżyński Festyn Rybny na Drodze św.Jakuba. 

środa, 12 sierpnia 2015

"Narysuj mi baranka. "


"Mały Książę" wszedł do kin. Nie mogłabym nie obejrzeć czegoś co powstało w oparciu o najważniejszą książkę w moim życiu. Co więcej nie uśmiechało mi się oglądanie takiej produkcji w pozbawionym charakteru multileksie, więc na seans wybrałam się do kameralnego kina Jantar w Mrzeżynie. Momentami produkcja mnie zachwyciła, chwilami jednak rozczarowała. Niemniej z kina wyszłam zapłakana. 

Może jednak po kolei...


poniedziałek, 10 sierpnia 2015

Blondynki pakują się na wyprawę

Wiem, początek jak z kiepskiego dowcipu, ale post będzie jak najbardziej poważny. Rozpoczął się drugi tydzień sierpnia, więc wyjeżdżamy z Gui w naszą coroczną rowerową eskapadę. Nie wygrałyśmy w konkursie, zatem budżet mamy skromniejszy. Zamiast Szwecji będą jeziora Pojezierza Drawskiego.

sobota, 8 sierpnia 2015

Oglądając ciężarówki w Rogowie

Sobotnie popołudnie planowaliśmy spędzić rodzinnie. Pomysł na wycieczkę klarował się dosyć długo ze względu na upały.Padały propozycje jeziora,morza,a nawet ... jazdy samochodem, co szybko udało się wyperswadować pomysłodawcy. Wreszcie zdecydowaliśmy się na pobliskie Mrzeżyno-jest morze, jezioro w Rogowie, a w ostatniej chwili facebook przypomniał mi, że chciałam wziąć udział w wydarzeniu- zlocie ciężarówek wojskowych:

piątek, 7 sierpnia 2015

Co wyrosło w moim ogrodzie?- zupa ogrodniczki.

Zaglądam na swoją działeczkę.Roślinki jak były, tak są.Niektóre,bo niektórych nie widać zza zasłony z chwastów. Taka cebulka schowała się między koprem i innym zielem.W ogórkach ogórecznik, w marchewce szpinak nowozelandzki. Dziki ten mój ogródek.Trzeba wiedzieć, gdzie czego szukać.

Gorąco nad Bałtykiem

Jest ciepło. Ponoć nawet bardzo. Ponoć, bo jako typowa jaszczurka uwielbiam gorąco i nadal czekam na zapowiadane +40. Dla mnie wymarzona pogoda na rower. We wtorek wybrałam się na przejażdżkę wzdłuż Wybrzeża, niestety, tłok w nadmorskich miejscowościach uświadomił mi, że jednak wolę Bałtyk jesienią,wiosną albo o świcie. Jednak,gdybym nie pojechała, nie mijałabym Reska Przymorskiego i wyłożonych na brzegu kajaków! Przypomniałam sobie, że o kajakowej wycieczce marzymy od wczesnego lata, gdy obserwowałyśmy kajakarzy na Redze w czasie upalnego maratonu w Świdwinie. 

środa, 5 sierpnia 2015

Wariacje z kaszą-co mogli jeść Słowianie

Wśród książek, które zamówiła Chuda w ramach projektu była też "Kuchnia Słowian". W ramach Święta kaszy postanowiłyśmy wykorzystać nowo zdobytą wiedzę na temat jadalnych chwastów i powstało danie z kaszy. Jury się na nim nie poznało- pewnie przestraszyli się nazw chwastów, które wrzuciłyśmy do środka. Kasza jednak była bardzo smaczna.

poniedziałek, 3 sierpnia 2015

Pobiegliśmy dookoła świata na rzecz chorych na padaczkę

Upał .Ludzie smażą się na plaży, a my...my smażymy podpłomyki. Gdy miesiąc temu poproszono Chudą, by Chąśba wsparła Marsz i Bieg Dookoła Świata, ta nie wahała się ani chwili. Szczytny cel,dogodny termin. Dlaczego nie mielibyśmy rozłożyć się obozem na łące i piec podpłomyków?
Takie było założenie, a jak się skończyło? O tym za chwilę. 

niedziela, 2 sierpnia 2015

Chąśba na Święcie Kaszy

W poprzednim wpisie chwaliłam Chudą. Dzisiejszy będzie dalszym ciągiem owego peanu. Przed corocznym Dniem Trzebiatowa Chuda została zaproszona do poprowadzenia warsztatów dla dzieci w Trzebiatowskim Ośrodku Kultury (o czym informowały regionalne media). Przed kilka godzin uczyła dzieci tańców historycznych, by pokazać efekty w czasie Święta Kaszy. 

sobota, 1 sierpnia 2015

Zapraszamy do Baszty Kaszanej!

Od miesiąca namawiam Chudą, by wreszcie napisała o tym, co robi i czym zapełnia całe dnie. No właśnie-zapełnia tak dokładnie, ze na pisanie nie starcza jej już sił i czasu. Zatem sama napiszę o tym,jak bardzo dumna jestem ze swojej córki. Jakiś czas temu Chuda pochwaliła się tutaj projektem, który napisała w ramach FIO i otrzymała pieniądze na jego realizację. Własnie mija pierwszy miesiąc funkcjonowania inicjatywy nazwanej Punktem Informacyjnym w Baszcie Kaszanej.