sobota, 2 stycznia 2016

Podsumowanie roku 2015

Gdy uświadomiłam sobie, że od zimowego spaceru zboczem Dłużca do niesamowicie wietrznego wieczoru w Domku pod Orzechem minął rok, bardzo się zdziwiłam. Tylko rok? Nie więcej?




Wydarzeń było tak wiele, że spokojne można by nimi kilka lata zapełnić. Wystarczy spojrzeć na statystyki- 134 posty, przy czym niejednokrotnie piszemy o kilku wydarzeniach w jednym poście, bo chyba musiałybyśmy pisać codziennie.
 O tym, co Wam się na blogu podoba najbardziej pisałam całkiem niedawno, przy okazji konkursu, więc nie będę się powtarzać.
Najważniejsze wydarzenia w życiu naszej trójki?
- dwa śluby- Chudej i Gui;
-obrona pracy magisterskiej Chudej i praca w wyuczonym zawodzie;
- studia Gui na Politechnice Wrocławskiej;
- realizacja projektu FIO na Baszcie Kaszanej;
- udział we wszystkich Supermaratonach Szosowych (z Chudą);
- mnóstwo przejechanych kilometrów zarówno rowerem, jak i samochodem (w ramach dojazdów na maratony)
- coroczna wyprawa z Gui;
- moja samotna eskapada Bałtyk- Izery;
- wystawa moich pasteli w TOK.
Do tego obejrzałyśmy mnóstwo wystaw, uczestniczyłyśmy w wernisażach, spotkaniach z ciekawymi ludźmi, chodziłyśmy do kina i na koncerty, zwiedziłyśmy kilka pięknych miast i miasteczek, przeczytały sporo książek i ... ugotowały kilka bardzo smacznych, niebanalnych potraw (co ciekawe- nasze przepisy cieszą się niesłabnącym zainteresowaniem), przegadałyśmy setki godzin.

Plany na 2016? Jakieś się już krystalizują, ale póki co nie zdradzamy ich.
Na zakończenie jeszcze rozwiązanie konkursu: Najbardziej ujęła nas niesamowicie wyczerpująca wypowiedź Asi I z wysp. Asiu, odezwij się! Przewodniki po Polsce czekają!



9 komentarzy:

Sol (Blog Włóczykijów) pisze...

Kurczę, jesteście niesamowite!!!! Ja mam dokładnie 134 posty po ponad 4,5 roku blogowania... To mi uświadomiło, że naprawdę piszę zbyt rzadko. Muszę to nadrobić w tym roku.
Pozdrawiam
Sol

Anonimowy pisze...

Witam serdecznie w Nowym Roku! Milo mi, ze wygralam konkurs! Przewodniki sie na pewno przydadza i zainspiruja nas do nowych wypraw. Tylko jak ja mam Pani podac moj adres, meilem? Asia

czach pisze...

;-) a ja nadal spędzam wolny czas na graniu. Tym razem Assassin's Creed. ;-) Bardzo przyjemnie było, po dzisiejszym krótkim (w sumie 50 minut) treningu przy -14.9°C, usiąść z gorącą kawą przy nagrzanym (od karty graficznej) komputerze i się ogrzać. ;-) Hihihi. A Majka dziś na łyżwach przez godzinę na dworze jeździła. ;-) Do zobaczenia na maratonie. :-)

Anna Kruczkowska pisze...

Cieszę się, że tak szybko się odezwałaś, Asiu. Adres mailowy znajdziesz na moim profilu i na ten adres prześlij dane do wysyłki nagrody.

Anna Kruczkowska pisze...

Dzięki za uznanie! Zdecydowanie za rzadko piszesz, bo lubię czytać Wasze relacje.

Anna Kruczkowska pisze...

Zimno się zrobiło, fakt.Ja jutro rowerem do pracy. Jeszcze trochę i będzie wiosna,i będą maratony.Do zobaczenia!

adatoniewypada pisze...

gratulacje za udany rok, aby następny był podobny :)
Pozdrawiam

Krzysztof Gdula pisze...

Aniu, gratuluję wszystkich osiągnięć, zdarzeń i przeżyć. Masz we mnie wiernego czytelnika swojego bloga.

Anna Kruczkowska pisze...

Dziękuję :)