sobota, 16 stycznia 2016

W cieniu raka- Daj włos!

Na czarno-białej fotografii widać kilkuletnią dziewczynkę stojąca nad świeżo usypaną mogiłą. Swój policzek wtula w gruby męski płaszcz swojego ojca. Dziewczynka pewnie jeszcze nie zdaje sobie sprawy, że własnie teraz jej dziecięcy świat ulegnie całkowitej zmianie... Zdjęcie ma prawie 40 lat, a tą dziewczynką jestem ja.
40 lat temu u mojej mamy zdiagnozowano białaczkę. Wówczas taka diagnoza była wyrokiem śmierci. Mama gasła szybko i nic nie mogliśmy poradzić. Zmarła w październiku. To najboleśniejsze i najtrwalsze wspomnienie mojego życia.

Teraz wcześnie wykryty rak jest uleczalny, ale leczenie wiąże się z wieloma ekstremalnymi przeżyciami, w tym z chemioterapią po której wypadają włosy.
Podejrzewam, że dla wielu kobiet to musi być bardzo trudny moment.
Na co dzień nie zastanawiamy się nad tym, czym są dla nas włosy. Po prostu je mamy. Długie, krótkie, ciemne, jasne, geste lub rzadkie i cienkie. Co jednak byśmy czuły, gdyby ich zabrakło?
Fundacja Rak'n'roll wśród wielu fantastycznych akcji ma i tę pod hasłem "Daj włos!". Jest ona skierowana do osób z długimi włosami, które właśnie mają ochotę je ściąć. Mogą to zrobić w salonie współpracującym z fundacją bezpłatnie, a pozyskane włosy są wysyłane do perukarni, która pięknie wykonane peruki bezpłatnie przekazuje paniom po chemii.
Świetnie brzmi? Prawda? Też tak uważam.
Z akcją zetknęłam się już jakiś czas temu, ale najpierw wydawało mi się, że włosy nie mogą być farbowane, potem, że w okolicy nie ma salonu. Gdy jednak w czasie przeszukiwania internetu natknęłam się na artykuł na blogu Savy, zrozumiałam, że i ja wreszcie mogę dać coś od siebie.

Gdy skończyłam osiemnaście lat, chciałam zostać honorowym dawcą krwi, jak mój tato. Okazało się jednak, że nie mogę, podobnie, jak nie mogę zostać dawcą szpiku. Teraz nareszcie nikt nie pyta mnie o wagę, ilość czerwonych krwinek i choroby w rodzinie! Mogę oddać włosy!
Początkowo miałyśmy z Chudą w czasie ferii pojechać do Szczecina i tam w salonie współpracującym z fundacja się obciąć. Wpadłyśmy jednak na inny pomysł- w Trzebiatowie swój salon fryzjerski prowadzi kuzynka Asia i to z nią się skontaktowałyśmy. Krótka wymiana wiadomości wystarczyła, by Asia zakomunikowała:
- Wchodzę w to, już wysłałam zgłoszenie.
I tak Salon Fryzurka podjął współpracę z fundacją Rak'n'roll.
Teraz wystarczyło się umówić na strzyżenie. Pomyślałyśmy jednak, że jeśli nagłośnimy akcję, to więcej ludzi się dowie o takiej możliwości, dlatego zaprosiłyśmy lokalnego dziennikarza.
To był strzał w dziesiątkę, bo Adam od razu napisał o akcji i gdy my pojawiłyśmy się u Asi, ona chwaliła się już dwoma kompletami warkoczyków, ściętymi tego samego dnia! Warto dodać, że salon Asi jako jedyny w promieniu 100 km prowadzi taką usługę. Dotychczas trzeba było jechać albo do Szczecina albo do Koszalina, aby profesjonalnie przygotować włosy na perukę.

Sama wizyta przebiegła w świetnej atmosferze, dowcipkowałyśmy, docinały sobie w najlepsze, a Adam robił zdjęcia i przeprowadzał wywiady. Warkoczyki Chudej miały aż 43 cm, moje były nieco krótsze, ale nawet "grzywka" mieściła się w kryterium 25 cm :)
Trochę kłopotu było z moimi rudymi włosami, gdyż moja wredna natura, której symbolem były owe rude włosy , nie chciała się poddać i mimo dekoloryzacji końcówki włosów pozostawały jaskrawo pomarańczowe! Wreszcie po trzech godzinach pobytu w salonie mogłyśmy zapozować do wspólnej fotografii.

Pomagać można na rożne sposoby. Także oddając włosy.

Zastanawiacie się, dlaczego wybrałam taki kolor? O tym w następnym poście!

19 komentarzy:

Marchevka _ pisze...

Jak podziwiałam Savę, tak podziwiam i Was. Gratuluję, dziewczyny!! To naprawdę piękny gest :)
PS: Nowe fryzurki też bardzo ładne :)

gwiezdna pisze...

och, jaka szkoda, że nie zrobiłyście tego miesiąc wcześniej! gdybym wiedziała, że taka akcja istnieje i dla włosów farbowanych, to chętnie oddałabym swoje. no dobrze, teraz już wiem, więc widzę sens w ponownym zapuszczaniu włosów a poza tym mam 2 długowłosych synów i kiedy zechcą wrócić do krótkich włosów, to zapewne będą chcieli je oddać. dzięki za tak pożyteczne informacje i przepięknie wyglądacie w nowych fryzurach! pozdrawiam :)

Anna Kruczkowska pisze...

Dla nas była to zupełnie naturalna decyzja, dziękujemy :)

Anna Kruczkowska pisze...

A już myślałam, ze tylko ja taka nieuświadomiona byłam ;) Za jakieś dwa -trzy lata znów oddam warkocz!

Julia Orzech pisze...

Jesteście niesamowite! Ja właśnie zapuszczam, ale wiem, że za jakiś czas na bank obronę i oddam ;) Pozdrawiam

Krzysztof Gdula pisze...

Ach, już wiem, o czym pisałaś parę tygodni temu! Wspomniałaś wtedy, że coś wymyśliłaś, że coś oddasz. Więc włosy!
A na ostatnim zdjęciu jesteś? Nie widzę… Jest tam jakiś blond-chłopaczek po lewej, w środku fryzjerka, po prawej Chuda. A gdzie Ruda?

agulec pisze...

Super akcja i podziwiam, że oddałaś włos!

Jan Łęcki pisze...

A ja Aniu, byłem wieloletnim Honorowym Dawcą Krwi. Byłem, ponieważ w moim wieku krwi już nie pobierają. Mam pytanie, czy ja mogę oddać swoje białe włosy?

Anonimowy pisze...

M. miała okazję poznać Magde Prokopowicz, otrzymywały kiedyś w tym samym czasie chemioterapię. Przesympatyczna dziewczyna.
"W ukryciu"

Anonimowy pisze...

prześlicznie wyglądasz :)pozdrawiam Iwona W.

Aga G. pisze...

Bardzo fajny pomysł, jak będę miała dłuższe włosy i będę chciała je ściąć na pewno o tym pomyślę :) jak na razie jestem dawcą krwi, i zarejestrowałam się jako dawca szpiku, mam nadzieje że będe mogła pomóc, bo pomagać zawsze warto ! :)

Anna Kruczkowska pisze...

Nie tylko Ty zauważyłeś, że całkiem ładny ze mnie chłopiec :) Ruda wróci za jakiś czas :)

Anna Kruczkowska pisze...

Jeśli tylko mają 25 cm, to jak najbardziej :)

Anna Kruczkowska pisze...

Wiesz, gdyby nie była przesympatyczna, chyba nie wpadłaby na tak genialny i szalony pomysł jak fundacja Rak'n'roll. (szkoda, że się ukryłaś)

Anna Kruczkowska pisze...

Tak, zawsze warto pomagać, nawet wtedy, gdy zaczynamy wątpić w sens tej pomocy.

Anna Kruczkowska pisze...

Dziękuję :)

Anonimowy pisze...

Tez zaluje, ale cos wymyslę

Vars-i-Sava pisze...

Dziewczyny, jestem bardzo wzruszona i chciałabym Wam serdecznie podziękować za ten gest! Im więcej osób dowie się o tej akcji, tym lepiej! Zwłaszcza, że wiele osób nie wie, że włosy mogą być farbowane.

Bardzo Wam dziękuję, ze zechciałyście podzielić się Waszą historią, a fryzurki macie świetne!

VarSavskie pozdrowienia!
Sava

PS czy mogę podlinkować ten wpis u nas na stronie?

Anna Kruczkowska pisze...

Dzięki za ciepłe słowa! Pewnie, że możesz podlinkować, bo tak jak piszesz- ważne, by jak najwięcej osób dowiedziało się, że jest akcja i że coraz więcej osób się nią interesuje.