sobota, 27 lutego 2016

"Wszystko przez Judasza"

Piątkowe popołudnie jest dla nas zazwyczaj czasem wyciszenia i zamykania w domowym zaciszu. Gdy po pracy zakotwiczyłyśmy w domowych pieleszach, obie z Chuda miałyśmy tę samą myśl- co nas podkusiło, żeby się na wyjazd do Gryfic zapisać?
Skoro jednak zapisałyśmy się, to trzeba wykrzesać z siebie resztki energii i przygotować do wyjścia. 
No i całe szczęście, żeśmy się wybrały!
Sztuka "Wszystko przez judasza" Andrzeja Ballo reklamowana jest jako komedia kryminalna. W obsadzie spektaklu wymiennie zobaczyć można całkiem dobrych aktorów. 
Do sali Capitol w  Gryficach dotarł kwartet w składzie: Katarzyna Jamróz, Alicja Kwiatkowska, Artur Dziurman i Maciej Damięcki.
Pierwsza rzecz, na którą zwraca uwagę widz jest oczywiście scenografia. Tu- klasyczna i typowo teatralna z mnóstwem rekwizytów. Widzimy mieszczańskie mieszkanko z drzwiami w centralnym miejscu, stołem i krzesłami. Chwila zastanowienia i domyślamy się, że to nie jedno, ale dwa mieszkania- połowa sceny ma wystrój bardziej nowoczesny, ale i kiczowaty, druga- bardziej zachowawczy. 
Bohaterami sztuki są dwa małżeństwa mieszkające po sąsiedzku- para aktorów marząca o sukcesie scenicznym i lepszym, bogatszym życiu oraz para naukowców o... bardzo podobnych marzeniach. Jedni i drudzy zazdroszczą sobie nawzajem. Domowe życie bohaterów obraca się wokół tytułowego judasza- okrągłego otworu w drzwiach, przez który podgląda się życie sąsiadów. 
Z niezadowolenia i niezgody na swoją sytuacje życiową w głowach bohaterów powstaje pokrętny plan na zmianę - para aktorska myśli o kradzieży u sąsiadów jako sprawdzianie swoich umiejętności aktorskich. Para naukowców... o tym samym, ale z naukowym podłożem- ma to być eksperyment z modelowaniem matematycznym. Oba małżeństwa zaczynają wcielać w życie swoje pomysły, dochodzi przy tym do mnóstwa zaskakujących sytuacji. 
W sumie przedstawienie ogląda się z przyjemnością. Grze męskiej obsady nie można niczego zarzucić, zwłaszcza Damięcki jawi się jako dobry aktor. Najsłabszym ogniwem zda się Alicja Kwiatkowska, której kwestie nie zawsze są zrozumiałe dla widza w ostatnim rzędzie. 
Dwie godziny spektaklu mijają szybko i przyjemnie. Akcja jest wartka, dialogi na ogół błyskotliwe a fabuła trzyma w napięciu. 
Całkiem niezłe przedstawienie, zważywszy, że mamy do czynienia ze sztuką lekką, łatwą i przyjemną, nastawioną na widza z małych miejscowości, dla którego teatr objazdowy będzie atrakcją. 



4 komentarze:

Mamy do Pogadania pisze...

Dla mnie taka jest niedziela - chociaż nie zawsze mogę sobie na to pozwolić. ale mocno walczę o to, bym nie musiała rezygnować z rodzinnych niedziel. Ciekawa sztuka :)

Niania w Paryzu pisze...

Ciekawa... Szkoda, ze mam tak daleko!

ЕВГЕНИЙ ЯШАГИН pisze...

Kobiety w Europie są do siebie podobne. Moje obserwacje sugerują, Europejczycy są podzielone na południowych i północnych Europejczyków.Wolę północnych ludzi, minimalizm we wszystkim.

Anek73 pisze...

Cudowny pomysł na spędzenie wieczoru :)