czwartek, 24 marca 2016

Ziołami w przeziębienie

czarny bez
Całą zimę trzymaliśmy się dzielnie i tylko czasami dopadała nas jakaś chrypka lub lekki kaszel. Zaczęłam już się nawet zastanawiać, czy nie przyjdzie mi wyrzucić całych zeszłorocznych zbiorów ziół, które z takim zaangażowaniem zbierałam i suszyłam od wiosny do jesieni. O, jakże się pomyliłam! Od kilku tygodni na zmianę kichamy, prychamy lub tracimy głos (to ja). Dopóki jest to lekkie przeziębienie, używamy domowych specyfików, w tym właśnie ziół i ogromnych ilości czosnku. Niestety, Ślubny nie wyleżał swojej choroby, trzeba było iść do lekarza i wspomóc leczenie antybiotykiem.
Na szczęście w odróżnieniu od lat ubiegłych z przyjemnością pije zioła i leczenie przebiega sprawnie.

Ale nie o chorowaniu miało być, ale o ziółkach, co je z taką lubością pijemy.
malwa
Z Chudą preferujemy tymianek i podbiał w ciągu dnia i lipę z miodem i cytryną na noc. Pierwszy zestaw działa wykrztuśnie, przeciwzapalnie i wzmacniająco, drugi napotnie, stąd raczymy się nim na noc.
Ślubny za tymiankiem nie przepada, za to z przyjemnością pije napar z czarnego bzu, który, jak wiadomo jest idealnym specyfikiem na przeziębienie, gdyż nie tylko działa wykrztuśnie, rozrzedza katar, to jeszcze działa napotnie i wzmacniająco.
Cała rodzina ma jeszcze jeden ulubiony napój- to herbata z malwy z cytryną i miodem. To dzięki niej pozbywamy się chrypki i lekkiego kaszlu.
Czarna malwa była ulubiona herbatą mojej cioci Stefy, pewnie starała się nią złagodzić kobiece dolegliwości, na które też jest stosowana. To własnie u cioci pierwszy raz zobaczyłam, jak z brudnozielonego naparu pod wpływem cytryny powstaje cudownie różowa herbatka o słodkim zapachu i niebiańskim smaku.
Przy okazji świąt warto przypomnieć, że wywarem z malwy barwi się pisanki na ciemnozielono - w moim śląskim domu używało się tylko naturalnych barwników- własnie malwy oraz łupin z cebuli.

4 komentarze:

Maria z Pogórza Przemyskiego pisze...

U mnie będą łupiny cebuli, zwykłej i czerwonej, wychodzi ładny, bardzo ciemnoczerwony kolor; wesołych Świąt, Aniu, ciepłych i rodzinnych.

Alicja P. pisze...

O ja też używam łupin z cebuli do farbowania jajek :) Na szczęście nie chorowałam od lat, ale zapobiegawczo też zawsze częstuję się czosnkiem, cebulą itd :)

pomieszane-poplątane pisze...

Ziółka są super:) mi bardzo pomagają. Synek chętnie się stosuje do takiego leczenia ale mąż jest bardzo oporny:( woli apteczne specyfiki. Cóż począć może kiedyś zmieni zdanie. Na razie udało mi się mu wcisnąć jedynie lipę, czarny bez i syrop z sosny :)Dobre i to :) Malwy nigdy nie piłam.

Anna Kruczkowska pisze...

Czyli mamy z naszymi Panami to samo ;) Dobrze, że choć niektóre zioła chcą pić. A malwy popróbuj, myślę, że Ci zasmakuje.