środa, 9 marca 2016

Zupa krem z czerwonych warzyw

Po niedzielnym obiedzie zostało mi rosołu, więc należało go w jakiś niebanalny sposób wykorzystać. Zrobienie zwykłej zupy pomidorowej wydawało się zbyt proste, więc postanowiłam przygotować czerwoną zupę krem. Z tym niedzielnym rosołem wiąże się anegdota: otóż w tygodniu zauważyłam w lodówce cały wielki seler. Zakupu dokonał mój mąż, który chciał zrobić surówkę z... rzepy. Tylko warzywa mu się w sklepie pomyliły.

Problem w tym, że nikt u nas nie lubi surówki z selera, a i gotowany gości dosyć rzadko i tylko jako dodatek do rosołu bądź sałatki warzywnej. Należało więc koniecznie ugotować rosół, a że w promocji była akurat kaczka, to przygotowałam rosół z kaczki i takiego użyłam do potrawy.
Skłądniki:
1 l rosołu z kaczki z warzywami, przede wszystkim marchewką
70g soczewicy czerwonej
250 ml przecieru pomidorowego ( z własnej spiżarni- kupnego mniej, można użyć pomidorów z puszki)
łyżka śmietany
70g startego żółtego sera
sól, pieprz, papryka ostra i słodka
zielenina do dekoracji (moja rośnie na oknie)
grzanki z prażonym siemieniem
Wykonanie:
Soczewicę gotujemy w rosole ok. 20 minut, dodajemy przecier i rozdrobnione gotowane warzywa. Dogotowujemy do miękkości soczewicy. Miksujemy blenderem. Doprawiamy solą, pieprzem i papryką.
Podajemy w kokilkach dekorując śmietaną, tartym serem i zieleniną. Moi panowie dodatkowo życzą sobie grzanek.




11 komentarzy:

Dreptak Zenon pisze...

Panowie sobie życzą???? :D :D :D
A to zdrowia! Sami zrobić nie łaska??? ;) :P

Anna Kruczkowska pisze...

Ach, akurat miałam wolne, to ich porozpieszczałam. W tygodniu często to Ślubny gotuje :)

Krzysztof Gdula pisze...

A jak można odróżnić seler od rzepy??
Zazdroszczę Twoim facetom: być rozpieszczanym przez kobietę...

Anna Kruczkowska pisze...

Krzysztofie, po zapachu- jak pachnie tak, jak nie lubisz - to seler ;)

Dreptak Zenon pisze...

Selera nie lubię, ale bez niego nie ma żadnej zupy!

Inkubator Piękna pisze...

Mniam! :) Narobiłaś mi smaku. Zapiszę sobie Twój przepis i go wykorzystam.

Krzysztof Gdula pisze...

Aniu, trudność w tym, że ja lubię seler, jego aromat lubię i jeść go po wyłowieniu z zupy też lubię. Ale dobrze, przyznam, że (raczej) potrafię odróżnić te dwa warzywa, a wyżej napisałem inaczej, żeby wyrazić swoją męską solidarność ze Ślubnym. Bo wiesz, Aniu, my, faceci... :-)

Anna Kruczkowska pisze...

Tak myślałam, znając Twoje preferencje smakowe, a odpowiedziałam tak, jak wyjaśniłam to mężowi ;)

Anna Kruczkowska pisze...

Myślę, ze będziesz zadowolona :)

Jan Łęcki pisze...

Ja również uwielbiam seler i jestem jego wymiataczem.

doriska8 pisze...

Uwielbiam zupe z soczewicy czerwonej tylko ja namaczam w zimnej wodzie zeby byla lepiej przyswajalna ze wzgledu na zawartosc fitynianow. Dobrze tym Twoim Panom :)