środa, 6 kwietnia 2016

Kobieto, chcesz nas otruć?- z cyklu jemy chwasty

Podagrycznik rośnie wszędzie. Porasta każde pobocze, nieużytek i oczywiście moją działkę, nad czym bardzo ubolewam. Wystarczy jakiś czas nie wyrywać chwastów, a już dorodne liście podagrycznika zasłaniają kolejne połacie grządki, wciskają się na trawnik, rozsadzają betonową ścieżkę. Wybranie wszystkich kłączy zda się syzyfową pracą.

Pewnie, mogłabym użyć jakiegoś środka chemicznego i raz na zawsze pozbyć się szkodnika, ale na swojej działce staram się nie używać chemii, tak, aby warzywa i owoce były pozbawione szkodliwych substancji. Nie pozostaje mi nic innego jak swoje chwasty ... polubić.
Zatem, zamiast się wściekać, nazbierałam liści na obiad.
Podagrycznik może nie jest bombą witaminową jak pokrzywa, czy mniszek lekarski, ale posiada witaminę C i A. Ma też właściwości lecznicze.
W czasie ostatniej wizyty na działce zebrałam sporo liści, bo wymyśliłam sobie zielony omlet.

Składniki:
1 litr liści podagrycznika
8 jajek
8 dużych łyżek mąki
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 szklanka wody
sól
zielony pieprz
Podagrycznik gotujemy ok. 10 minut, czekamy aż lekko wystygnie. Miksujemy razem z wodą, w której się gotował. Osobno ubijamy 8 jaj z mąką i proszkiem do pieczenia, dodajemy zmiksowany podagrycznik, doprawiamy solą i pieprzem. Jeśli ciasto wychodzi za rzadkie, można dodać trochę mąki. Na patelni rozgrzewamy odrobinę oleju (lub nie) smażymy  omlety. Z podanej porcji wychodzą 4 porcje.
Do omleta podałam pomidorki koktajlowe oraz maślankę z sokiem pomidorowym i parzoną pokrzywą.
Smacznego!

8 komentarzy:

Dreptak Zenon pisze...

Ma to jakieś walory smakowe? Bo sama roślinka nie pociąga ani zapachem, ani niczym innym. :)

Anna Kruczkowska pisze...

O dziwo- ugotowana smakuje zdecydowanie lepiej niż można by się spodziewać- syn był pewien, że je szpinak!

Krzysztof Gdula pisze...

Najwyraźniej Anna chce badylami otruć chłopów ...

Aniu, pomysł przedni! Naprawdę bardzo mi się podoba i bardzo jestem ciekawy smaku tych omletów. Twoja kuchnia, pełna zaskakujących niespodzianek warzywnych, podoba mi się.

Dreptak Zenon pisze...

Muszę przetestować z czosnkiem, cytrynką i pieczarkami! :)

Anna Kruczkowska pisze...

Wiesz, o schabowych to wszyscy piszą ;) A ja lubię kuchenne eksperymenty!

Anna Kruczkowska pisze...

Ten czosnek i pieczarki.... brzmi przekonywująco!

Krzysztof Gdula pisze...

Dobry wieczór, Anno.
Twoje słowa przypomniały mi przeczytane gdzieś w internecie najdziwniejsze skargi klientów biur podróży, tutaj jeden a propos: w Grecji pewien jegomość zrobił awanturę w restauracji, ponieważ w menu nie było schabowych….

Ja się kiedyś zakradnę do Twojej kuchni, zobaczysz!

Anna Kruczkowska pisze...

Żebyś widział te ostatnie dania z chwastami! Powoli obawiam się, że mnie z domu wyrzucą za te eksperymenty (pokrzyw w kurczaku z brokułami nie zauważyli)