piątek, 29 kwietnia 2016

Sedinum czyli jak pokazać historię Szczecina

Grafika ze strony wydawnictwa Muza
Pokochać Szczecin nie jest łatwo, wiedzą to ci, którzy tu mieszkali lub mieszkają. Chuda nieraz o tym pisała. Historia tego miasta i całego regionu pełna jest tajemnic, zapomnianych miejsc i zdarzeń. Przez wiele lat próbowano wymazać z pamięci kolejnych pokoleń niemiecką historię Pomorza. Skutek? Swego rodzaju zawieszenie w próżni, zdziwienie i mnóstwo niedopowiedzeń.

Ta niezwykłość miasta z przerwaną historią, z białymi plamami aż prosiła się o swobodną interpretację dziejów. Podjął się tego szczeciński architekt Leszek Herman, pisząc "Sedinum".
Gdy tylko dowiedziałam się o powstaniu tej książki, wiedziałam, ze muszę ja mieć. Nie, nie wypożyczyć do czytania, ale mieć fizycznie i na własność, tak, by w dowolnej chwili do niej wrócić, czegoś się doszukać. Przeczuwałam, że będzie to powieść niezwykła i fascynująca. Nie zawiodłam się. Autor, wykorzystując swoja wiedzę z zakresu historii sztuki, architektury oraz miłość do miasta, stworzył niezwykle intrygującą fabułę, która wciąga czytelnika w wir nieprawdopodobnych wydarzeń. Uwikłał swoich bohaterów w skomplikowana intrygę rodem z powieści sensacyjnych. Powiązał wszystkie szczecińskie legendy w jeden logiczny ciąg i... poszedł po bandzie, jak stwierdziła Chuda doczytawszy książkę do końca. Fakt. Poszedł, ale nie będziemy zdradzać finału.
Czytelnik znajdzie tu zarówno współczesne szczecińskie smaczki- tłem powieści jest przecież miasto konkretne i współczesne, z  Dniami Morza, studentami, rzeczywistymi postaciami (m.in. moją ulubioną panią doktor Janiną Kochanowską, która godzinami potrafi opowiadać o pomorskich tajemnicach i u której pisałam pracę dyplomową z historii sztuki), jak i echa bardzo odległej historii, gdyż autor sięga aż po czasy pierwszych Gryfitów. I trzeba przyznać, że historia opowiedziana na kartach książki potrafi zaciekawić i wciągnąć, spojrzeć na miasto zupełnie inaczej z resztą główny bohater (podejrzewam, że alter ego pisarza) w pewnym momencie wypowiada zdanie, które powinno zmusić do refleksji: "Żyjemy tu nic nie wiedząc o jego byłych mieszkańcach, nie znając jego historii i uważając Szczecin za prowincję, za jakieś byle jakie miejsce, w którym nic nie może się zdarzyć".
Dla mnie powieść była podwójną zabawą. Z zapartym tchem śledziłam losy bohaterów i  wzbogacałam swoją wiedzę historyczną. Jednocześnie jednak szukałam nawiązań i inspiracji, z których czerpał pisarz, a tych było bez liku (no może nie aż tyle, co u Umberta Eco, ale podejrzewam, że echa"Imienia Róży" też tam pobrzmiewają). O wiele czytelniejsza jest fascynacja "Indianą Jonesem" ("-Jak tylko stad wyjdziemy, to kupie sobie panamę i lasso- mruknął w końcu Igor") i... Panem Samochodzikiem. Swoją wiedzę czerpał min z książek, które spokojnie leżą także w mojej biblioteczce. Myślę, że od dzieciństwa zaczytywał się w podaniach zebranych w tomie "W krainie Gryfitów". Wiedzy o losach pomorskich książąt dostarczyła mu publikacja Zygmunta Borosa "Książęta Pomorza Zachodniego", natomiast romantyczna i tragiczna opowieść o Sydonii von Borck zaczerpnięta została z "Tajemnic Pomorza" Janiny Kochanowskiej. Oczywiście to tylko te najpopularniejsze źródła, dostępne każdemu czytelnikowi, Pisarz miał przecież dostęp także do materiałów zamkniętych na co dzień w biurach konserwatora zabytków, korzystał z portali internetowych i mnóstwa innych publikacji.
Na koniec mam tylko jedną refleksję. Zastanawiam się, dlaczego pisarz zamknął to wszystko w jednej książce, w jednej intrydze. Materiałów miał przynajmniej na dwie, trzy powieści! Mam nadzieję, że autor dla którego "Sedinum" jest debiutem pisarskim, nie osiądzie na laurach, tylko stworzy kolejne niesamowite opowieści, popularyzując w ten sposób zagmatwaną historię Pomorza Zachodniego.

15 komentarzy:

Alicja P. pisze...

Po książkę chętnie sięgnę. Nigdy nie byłam w Szczecinie, ale bardzo chciałabym tam pojechać ;)

Anna Kruczkowska pisze...

Szczecin potrafi zauroczyć, tylko trzeba umieć patrzeć.

anetapzn pisze...

Właśnie powoli kończę czytać i jestem zachwycona:) Raz z powodu książki, fantastyczna, a dwa z powodu praktycznie nieznanej mi historii Szczecina.

Dreptak Zenon pisze...

Byłem w tym mieście, mam tam dużo rodziny i jestem zachwycony! Mnóstwo wody, zieleni i przestrzeni. Do tego Stare Miasto!
A strasznie chciałbym być na Paradzie Żaglowców!!! :)

Anna Kruczkowska pisze...

Jestem ciekawa Twojej recenzji, skoro nie masz związków emocjonalnych z miastem ( trochę obawiałam się, że za tym moim zachwytem stoi lokalny patriotyzm)

Anna Kruczkowska pisze...

Nam się udało rok temu coś nieco obejrzeć- Chuda ślub brała i ma piękną ślubną sesję na Sedovie.

consek pisze...

Z powodu lokalnego patriotyzmu mam w posiadaniu książkę o swoim małym mieście i najbliższych okolicach... a ile ciekawostek w niej odkryłam... o ho ho.

anetapzn pisze...

Nie stoi, spokojnie. Wczoraj wieczorem skończyłam czytać książkę i zamieściłam recenzję na blogu. Rewelacyjna lektura i Szczecin stał się dla mnie miastem z wielka historią i duszą. Koniecznie muszę pojechać do Szczecina na 2-3 dni, jak tylko znajdę czas.

Anna Kruczkowska pisze...

Ależ się cieszę! Mam nadzieję, że ta książka pobudzi zainteresowanie tym miastem...

Krzysztof Gdula pisze...

Nie wiem, czy książkę przeczytam, ale zachęcić do tego potrafiłaś dobrze, Anno. Twój lokalny patriotyzm (Twoje słowa) ładnie w brzmi w tekście.

Anna Kruczkowska pisze...

Domyślam się! Czego to ja się o swoim z książek dowiedziałam...

Anna Kruczkowska pisze...

Dziękuję, mam nadzieję, że sięgając po tę książkę ludzie spojrzą na Szczecin przychylnym okiem.

MoznaPrzeczytac.pl pisze...

I pomyśleć że to debiut ;-) Książka wciąga od pierwszych stron, mimo że wygląda na dość opasłe tomisko, to czyta się lekko i zainteresowaniem. Polecamy ;-)
A tutaj nasza recenzja Sedinum:
http://moznaprzeczytac.pl/sedinum-wiadomosc-z-podziemi-leszek-herman/

Anna Kruczkowska pisze...

Z wywiadu z autorem wynika, że niedługo możemy spodziewać się kolejnej powieści, trochę mniej obszernej (ale tylko trochę)

MoznaPrzeczytac.pl pisze...

No to mamy na co czekać ;-)