piątek, 13 maja 2016

Pasta z soczewicy- z cyklu jemy chwasty

Ostatnio, gdy przygotowywałyśmy się do pokazu, ja gotowałam kaszę i mój popisowy smalczyk z jabłkiem, natomiast Chuda przygotowała pastę z czerwonej soczewicy. Pasta tak przypadła do gustu rodzinie i znajomym, że na jutrzejszy pokaz ( tak, tak, znów mamy obozowisko na łące ;) ) przygotowałam podobną pastę.
Tym razem jednak użyłam zielonej soczewicy.
Składniki:
250 g soczewicy zielonej
1 szklanka wody
duża garść świeżej pokrzywy
1 łyżeczka oleju
łyżeczka bazylii lub kilka liści świeżego ziela
pieprz i sól do smaku.

Przygotowanie:
Soczewice opłukać, zalać szklanką wody, zagotować. Gotować 25 minut, dbając, by woda powoli odparowywała. Pod koniec gotowania dodać pokrzywę. Razem z pokrzywą dusić jeszcze jakieś 10 minut pilnując, by gęstniejąca soczewica się nie przypaliła. Soczewica powinna być prawie rozgotowana. Do powstałej papki dodajemy przyprawy, całość miksujemy bądź ugniatamy pałką. Ja używam "żgocza do kartofli". Przy tej okazji warto wspomnieć domowa anegdotę, gdy w jednej kuchni spotkałyśmy się we trzy: szwagierka z Torunia, teściowa spod Poznania i ja- Ślązaczka. świetnie uzupełniałyśmy się w tej kuchni, ale był jeden problem- niektórych narzędzi nijak nie mogłyśmy sobie podać, bo gdy szwagierka szukała dukacza, ja pukałam się w czoło,ubijak do pyr tez mi niewiele mówił, a nikomu nie przyszło do głowy, aby poprosić mnie o żgocza, no przecież bym podała ;) Z czasem nauczyłyśmy się nawzajem najpotrzebniejszych słów z naszych gwar i bezproblemowo szykowałyśmy smaczne posiłki (no czasem tylko nie dostałam biksy a szwagierka nabierki)
  Pasta ma zielonkawa barwę- zasługa pokrzyw i delikatny smak z aromatem bazylii. Doskonale będzie się komponować z podpłomykami, a w domu z kanapkami z pomidorem.

2 komentarze:

Krzysztof Gdula pisze...

Kolejne Twoje danie, które chciałbym spróbować; wiem, że smakowałoby mi.

Anna Kruczkowska pisze...

Myślę, ze smakowałoby, bo soczewica nieźle komponuje się z bazylią- dodałam pomidorki na kanapkę- pychotka!