poniedziałek, 2 maja 2016

Słowiański weekend

Za nami dwa bardzo aktywne dni - sobotę i niedzielę spędziłyśmy w lnach i wełnach między podpłomykami, namiotem, a masą solną. 

30 kwietnia w Trzebiatowie odbyły się zawody w ramach "Grand Prix Zachodniopomorskiego" w Nordic Walking połączone z II Piknikiem Rodzinnym organizowanym przez Stowarzyszenie Królewski Gaj. W ramach pikniku zbierano fundusze na rzecz innego trzebiatowskiego stowarzyszenia "Parasol" opiekującego się osobami niepełnosprawnymi.  W czasie, gdy zawodnicy zmagali się z dystansem 5 lub 10 km, my rozkładaliśmy obozowisko na stadionie. 

Wprawdzie silny wiatr uniemożliwił nam rozłożenie wiaty, ale dawnym zwyczajem zagospodarowaliśmy swoją przestrzeń, snując marzenia o własnej chacie w tamtym miejscu (już na stałe "naszym" w czasie imprez na stadionie). Głównym zajęciem w sobotę była produkcja podpłomyków na niedzielę. Gdy tylko blacha złapała temperaturę, proces poszedł taśmowo. Raz - dwa mieliśmy cały kosz upieczonych placków... 

...w niedzielę mieliśmy nimi bowiem wykarmić sporo osób - zaplanowane miałyśmy warsztaty w Płotach na zamkowym dziedzińcu. Wprawdzie z przewidywanej ilości dzieci była tylko połowa, ale i tak było co robić - rozstawiliśmy stanowiska z warsztatem szycia, tkania, lepienia, a także kulinarny. Do tego degustacja kaszy i podpłomyków z pastami, stanowisko plastyczne, tańce i opowieści. Na zakończenie daliśmy jeszcze pokaz tańca z ogniem, który zgromadził całkiem pokaźną publikę. Niestety Ruda nie zdążyła się do tego czasu oswoić z POI i w związku z tym została operatorem aparatu, a nie łańcucha z ognistą końcówką. 

Pozyskaliśmy dwoje nowych pomocników - mój mąż dał się obszyć i doskonale poradził sobie z opieką nad młodszymi dziećmi w czasie rysowania i kolorowania, a Magda - dziewczyna jednego z naszych stałych członków - zrobiła na wszystkich bardzo dobre wrażenie. 

Po tych dwóch dniach jesteśmy zmęczone, ale również zadowolone - po raz kolejny pokazałyśmy w naszym miasteczku, że można na nas liczyć i chętnie angażujemy się w lokalne imprezy. Nawiązałyśmy kontakt z przesympatyczną ekipą ze Stowarzyszenia Inicjatyw Kulturalnych "PASJA", co, mamy nadzieję, zaowocuje w przyszłości wspólnymi przedsięwzięciami. 
P.S. Nadal można zagłosować na nasza inicjatywę, o której pisałyśmy tu.

6 komentarzy:

Sol (Blog Włóczykijów) pisze...

Wyglądaliście super... :D A podpłomyka chętnie bym skosztowała... :D

Matka Krolow pisze...

Przyjemne z pożytecznym :)

Niania w Paryzu pisze...

Piekne zajecia... A smak podplomyka pamietam bo robil go Moj dziadek dosc czesto....

Krzysztof Gdula pisze...

Kiedyś miałem tak wielką chęć na podpłomyki, że piekłem je na suchej patelni… Napisz dwa słowa o cieście. Czy poza wodą dodajesz coś do mąki?
Aniu, chyba po raz pierwszy nazwałaś Ślubnego mężem.

Krzysztof Gdula pisze...

Ojej, teraz wiem, dlaczego Ślubny jest mężem: nie zauważyłem autorki. Przepraszam.

Anna Kruczkowska pisze...

Przy trzech autorkach można się pomylić.