sobota, 16 lipca 2016

Książka w podróży - "Wiatr wspomnień"

Kilka dni temu dostałam przesyłkę z książką w środku. Przez moment przyglądałam się zawartości w osłupieniu, nie pojmując skąd się wzięła. Dopiero po chwili przypomniałam sobie, że w końcoworocznym amoku wzięłam udział w jakimś konkursie na portalu http://www.granice.pl. Należało chyba napisać komentarz o morzu. Co napisałam, nie pamiętam. Może coś o zimie i spiętrzonych krach? Szybko zapomniałam o komentarzu i nie sprawdziłam wyników.

Okazało się, że wygrałam książkę Doroty Schrammek "Wiatr wspomnień". Książka w miękkiej oprawie, niewielkich rozmiarów, w sam raz, by włożyć do plecaka w podróż. A w podróż właśnie się wybrałam. Czekało mnie 10 godzin jazdy pociągiem w ukochane góry (miał być wypad rowerowy, ale pogoda zrewidowała moje ambitne plany)...Usiadłam do pociągu i przeczytałam książkę.

Powieść należy do gatunku lekkich, łatwych i przyjemnych. Za kilka dni zapomnę fabuły. Akcja rozgrywa się w nadmorskim Pobierowie, do którego latem ciągną rzesze wczasowiczów. Głównymi bohaterami nie są jednak turyści, ale stali mieszkańcy miejscowości, których losy związane są z odwiedzającymi kurort wczasowiczami.I o ile los tych pierwszych jest przewidywalny, o tyle perypetie wczasowiczów bywają zaskakujące. Książka napisana jest lekkim piórem, postacie zarysowane są w miarę dobrze, choć w niektórych momentach ich zachowanie jest przerysowane i mało wiarygodne. Żaden z bohaterów nie był na tyle wyrazisty, by wydawał się godny zapamiętania. Czarne charaktery zmieniają się nagle w potulne baranki, tajemnicza postać wcale tajemnicza nie jest, a perypetie zmierzają do banalnego zakończenia- i żyli długo i szczęśliwie.
Dla mnie plusem powieści jest postać autorki, mieszkanki wspomnianego Pobierowa, czyli praktycznie krajanki.

Brak komentarzy: