niedziela, 10 lipca 2016

Lekka tarta z cukinią

Uwielbiam tarty, ale muszę mieć na nie humor. Ostatnio miałam, w ciągu tygodnia robiłam więc dwie, bardzo podobne, różniące się jednak w dość istotnych kwestiach.


Pierwszą była zwykła pszenna tarta z cukinią, suszonymi pomidorami oraz łososiem. Za podstawę przepisu na ciasto posłużył mi TEN, ale ze względu na wrodzone lenistwo trochę go zmodyfikowałam:
1 jajko
Pół kostki masła (100 g)
Mąka pszenna
Odrobina wody
Szczypta soli
O ile łatwo wziąć jedno jajko i "na oko" wymierzyć połowę kostki masła, o tyle z mąką mam zawsze problem, bo nie mam wagi kuchennej. Ale tarta, to tarta, a nie apteka. Mąki dałam tyle, by ciasto dało się ładnie wyrobić. W czasie pracy kontrolowałam po prostu jego konsystencję i w razie potrzeby dodawałam mąkę, gdy było zbyt luźne lub wodę, gdy okazywało się za kruche. Wszystkie składniki najpierw wymieszałam w misce mikserem, dopiero później wyrobiłam ręką. Ciasto okazało się zbyt kruche, więc dodałam do niego troszkę wody.
Następnie wysmarowałam formę do tart masłem i wyłożyłam ciasto - i znów, żadne wałkowanie placków mi nie wychodzi - biorę porcję ciasta i układam w formie, ugniatając palcami i "przeciągając" je na boki formy. Formę z ciastem wstawiam do lodówki na 2 godziny, po wyciągnięciu nakłuwam widelcem i wkładam do piekarnika. Nie obciążam nigdy niczym, bo nie mam czym. Piekę 20 minut w 180 st. na grzaniu góra/dół i ostatnie 5 minut na górnym grillu (można 25 minut bez zmiany trybu).
W czasie pieczenia przygotowuję farsz:
1 mała cukinia
100 g wędzonego łososia
kilka suszonych pomidorów w oliwie
mały kubek śmietany 18%
2 jajka
kilka plastrów sera
Przyprawy (sól, pieprz)
Cukinię kroję na plastry o grubości ok. 7-10 mm, łososia drobno siekam. Kroję drobno pomidory (czasem udaje mi się kupić takie od razu w paseczkach i wtedy jestem szczęśliwsza) i wrzucam do miski razem ze śmietaną i jajkami, doprawiam i mieszam - to mój sos.
Po 25 minutach wyciągam z piekarnika ciasto i od razu układam na nim najpierw plastry cukinii, następnie łososia. Na koniec całość zalewam sosem i znów wkładam do piekarnika. Ponownie 180 st i ok. 25 minut. na ostatnie 5 minut znów włączam górny grill, a na górze układam plastry sera.
W drugiej z tart połowę mąki pszennej zastąpiłam żytnią (bo pszenna się skończyła), a do sosu dodałam jeszcze mały słoiczek domowego przecieru pomidorowego. Możliwości zmian w przypadku tarty jest bez liku - w zależności od tego, co mam w lodówce lub co rośnie na maminej działce. :)

1 komentarz:

Aleeex Smile pisze...

Wygląda smakowicie. :)