środa, 5 października 2016

Poetycka podróż z Renatą Teresą Korek

Za oknem  pogoda tak koszmarna, że wyjście z domu zda się bohaterstwem. Wydawać by się mogło, że przy takiej pogodzie nikt z własnej woli nie ruszy się spod koca. A jednak trzebiatowski Pałac pękał w szwach, a znalezienie miejsca na parkingu graniczyło z cudem. Sprawcą tego pospolitego ruszenia była pani dyrektor Renata Teresa Korek, która zaprosiła swoich licznych znajomych i przyjaciół na wieczór autorski.

Bo trzeba Wam wiedzieć, że pani Renata to nie tylko sprawny, mądry i kreatywny dyrektor, ale także kobieta o wielu talentach. Czasem patrząc na nią i słuchając, jak zapala się do kolejnego projektu, zastanawiam się, jak udaje się jej łączyć niełatwe zarządzanie placówką kulturalną, pracę na rzecz powiatu z niezwykłą artystyczną wrażliwością.
Często bywamy w Pałacu, korzystając z propozycji Trzebiatowskiego Ośrodka Kultury, nie mogło więc nas zabraknąć i w czasie tej bardzo osobistej uroczystości, jaką była promocja nowego tomiku wierszy pani dyrektor "Kobieta, która chce być mną" oraz wernisaż jej prac plastycznych.
Wśród zgromadzonych spotkałyśmy wielu wspólnych znajomych, którzy podobnie jak my w tę paskudną pogodę chcieli uczestniczyć w artystycznym święcie.
Pierwsza część spotkania poświęcona była pracom plastycznym. W galerii wystawiono prace artystki wybrane z całego jej dorobku. Były to grafiki, pastele, malarstwo. My jednak czekałyśmy przede wszystkim na spotkanie autorskie. Nie ukrywam, że lubię słuchać miękkiego głosu pani Renaty.
Ogromnym zaskoczeniem była dla nas konwencja tego spotkania. W poetyckim dialogu uczestniczyli  oprócz autorki trzej cenieni literaci:Tadeusz Żukowski, Sergiusz Sterna - Wachowiak i Roman Bąk. I to panowie swoimi refleksjami zdominowali spotkanie. Było widać, że cała czwórka świetnie czuje się w swoim towarzystwie, choć delikatna poetka chwilami wyglądała na speszona ilością ciepłych słów, jakie padły pod adresem jej poezji.
A poezja ta jest niezwykle osobista, chwilami intymna, chwilami codzienna. Mam przed sobą pachnący jeszcze farbą drukarska tomik wierszy, na spokojna lekturę przyjdzie jeszcze czas. Ale i ta pobieżna pozwoliła mi wyłapać tekst, bardzo życiowy, taki, pod którym podpisać mogłaby się niejedna kobieta:


Spotkanie trwało prawie dwie godziny, było niezwykle ciekawe, przyjemnie słuchało się dowcipnych dywagacji Tadeusza Żukowskiego, czy mądrych i zwięzłych wypowiedzi Romana Bąka (przy czym muszę przyznać, ze tembr głosu i sposób czytania wierszy poetki bardzo mi odpowiadały). Trochę jednak żałowałam, że Pani Renata przeczytała tylko kilka swoich utworów.

A więcej o wierszach Renaty w kolejnym poście.

3 komentarze:

Krzysztof Gdula pisze...

Oryginalne zestawienie: obok laptopa i stosu książek ma dwie minuty czasu…
Gdzie coś się dzieje, wiadomo, że będzie Anna.
Wspomniałem lubelską filharmonię; był czas, gdy nie opuszczałem żadnego koncertu, a teraz tak się ułożyło, że od kilkunastu lat nie byłem tam.

Maria z Pogórza Przemyskiego pisze...

Ludzie z pasją, z różnymi talentami, otaczasz się, Aniu, ludźmi o pięknym wnętrzu, ale cóż się dziwić, sama jesteś nietuzinkową osobą:-) pozdrawiam serdecznie.

Anna Kruczkowska pisze...

Wiesz, Krzysztofie, jedynym minusem małych miejscowości jest brak dostępu do teatru i filharmonii. Gdy studiowałam w Opolu oba te przybytki kultury wysokiej odwiedzałam przynajmniej raz w miesiącu. Wysłuchałam wielu koncertów i obejrzałam dziesiątki sztuk teatralnych korzystając z miejscówek dla studentów i siedząc na schodach. Teraz staram się nie omijać wydarzeń kulturalnych, jakie oferuje nasz świetnie działający ośrodek kultury.
Mario, Trzebiatów pełen jest niezwykłych cudownych ludzi, widać to małe miasteczko sprzyja rozwijaniu talentów.