sobota, 1 października 2016

Śniadanie z Jogobellą

Czy jest ktoś, kto choć raz nie słyszał reklamy:
-Kim chciałbyś zostać?
- Owocem Jogobelli? 
Te słowa jako pierwsze nasunęły mi się, gdy wysyłałam ankietę do akcji promocyjnej na platformie TRND. Wypróbować nowe smaki jogurtu? Czemu nie! 
W ten oto sposób pewnego dnia w mojej lodówce znalazły się prawie wszystkie smaki nowości na rynku jogurtów: Jogobella Musli, Jogobella 8 zbóż i Jogobella Breakfast. 
Teraz, gdy rano siadamy z Chuda do porannej herbaty i śniadania, dodatkowo testujemy nowe smaki jogurtów. Jakie są nowe jogurty Jogobella? ... słodkie. Jak dla mnie odrobinę zbyt słodkie. Dotyczy to przede wszystkim serii breakfast, która łączy jogurt owocowy z czekoladowym crunchy lub musli (orzechowym bądź tropikalnym). Możecie sobe pewnie wyobrazić- słodki jogurt bananowy, do którego wrzucamy garść czekoladowego chrunchy - słodycz do kwadratu. 
O wiele lepiej wypada 8 zbóż, w skład którego wchodzą ziarna owsa, orkiszu, żyta, jęczmienia, pszenicy, ryżu, prosa i gryki. Do tego oczywiście owoce, bo bez tego Jogobella nie byłaby Jogobellą ;)  Ta seria występuje w kilku owocowych smakach: ananas-banan, śliwka, truskawka, brzoskwinia, wiśnia, jagoda. Mnie smakuje zestaw tropikalny, choć pewnie i śliwka byłaby dobra, ale nie udało mi się jej kupić. Muszę przyznać, że miałam nadzieję, że choć trochę wyczuwalna będzie nuta gryki, jest jej jednak tak niewiele, że nie ma tego specyficznego smaku. Nasionka są miękkie, a jogurt gęsty, może więc stanowić drugie śniadanie. 
Moim faworytem jest jednak Jogobella Musli, zwłaszcza ten z kawałkami ananasa i malin, Chda preferuje banan z truskawką. 
Myślę, że nowe jogurty stanowią ciekawa propozycję dla zapracowanych mam, sama jednak wolę domowe koktajle wzbogacane siemieniem lnianym lub płatkami zbożowymi, podobnego zdania jest Chuda, która przedkłada mamine mikstury mleczno-owocowe nad jakiekolwiek kupne jogurty. 


3 komentarze:

Krzysztof Gdula pisze...

Jest ktoś taki, kto nie słyszał: ja. Ostatnio widziałem telewizor w marcu. Będąc w domu chciałem obejrzeć jakiś film, ale na wszystkich kanałach leciały reklamy i nie obejrzałem filmu. Reklam też nie, bo kiedyś już je widziałem.
Jogurty owocowe lubię, zwłaszcza chłodne, z lodówki, chociaż faktycznie są za słodkie.
Aniu, Ty to masz szczęście! Mnie nie przysyłają jogurtów tylko reklamy, o których mówią, że nie są reklamami tylko informacjami :-(

Anna Kruczkowska pisze...

Wiesz, Krzysztofie. Te owoce Jogobelli były tak nachalne, że z czasem sama chciałam zostać owocem Jogobelli i beztrosko dyndać sobie na gałązce ;) No ale zamiast owocem zostałam testerką- same te jogurty nie wpadły do mojej lodówki- trzeba było się dostać do kampanii testerskiej. Fakt trzeba mieć trochę szczęścia, żeby się do niej dostać, ale też wiedzieć, co napisać w ankiecie :)

Anonimowy pisze...

Jogobella. Świetna aktualna reklama....arround gołd :)