piątek, 21 kwietnia 2017

Tajemnica Góry

Nad Fersztel nadciągnęła mgła. Mleczna, gęsta niczym śmietana od krów wypasanych na izerskich łakach. W jednej chwili otuliła mnie lepkim woalem, odgradzając od świata. Przystanęłam na drodze. Spojrzałam w nieprzenikniona biel, w której majaczyła rozmyta, ledwie widoczna szara kępa drzew. To tam. odległą wiosną stała Ona, wypatrując z rosnącym przerażeniem nadciągającej, nieuniknionej trwogi...

wtorek, 18 kwietnia 2017

"Starożytni o sobie"- ciekawa książka na wieczór

Starożytność... z czasów szkolnych kojarzymy Egipt, Grecję, Rzym. Czasem jeszcze Babilon, czy Mezopotamię. Wszystko zda się równie odległe, a kilka tysięcy i kilkaset lat p.n.e. wydaje nam się zupełnie abstrakcyjne. Wystarczy jednak jedna rzetelnie przygotowana książka, by nagle okazało się, że tak naprawdę nasza szkolna wiedza jest tylko znikomym ułamkiem fascynujących dziejów starożytnych.

niedziela, 16 kwietnia 2017

Na spotkanie z Górą

Poranna łuna rozświetlała wschodnie niebo. Pomarańczowiało... zewsząd jednak ciągnęły ciemne deszczowe chmury, które przekonały mnie do pozostania w ciepłej izbie. Przez umyte okna obserwowałam sloneczny spektakl. Chmury podbarwialy się różowo, a później żółto. Cały lekko zamglony świat stał się nagle żółtozłoty, by po chwili zszarzeć i ściemnieć. A potem nagle i niespodziwanie znad wielkiej sinej chmury wystrzeliły słoneczne promienie.
Po śniadaniu ruszyłam przed siebie. Wszak w zaleceniach mam dużo ruchu. Poszłam oczywiście przywitać Górę. Obeszłam ją zachodnim zboczem aż do południowego stoku. To tu pozostawiono ją samej sobie. 

piątek, 14 kwietnia 2017

Wielkopiątkowy śledź w śmietanie

Wielki Piątek, więc w niebieskiej kuchni serwujemy śledzie. Dokladnie takie, jakie lubi Ślubny- w śmietanie.
Potrzebujemy:
3 płaty śledzi ala matias
1/2 cebuli
1/2 marchewki
1 jabłko
200 ml śmietanki
gałązka lubczyku
kolorowy pieprz

czwartek, 13 kwietnia 2017

Kwiecień plecień

Izery przywitały nas słonecznie, co było o tyle zaskakujące, że większość trasy z Trzebiatowa pokonywaliśmy w deszczu. Jedynie silny wiatr dawał się we znaki. Nie przeszkodziło mi to jednak zjeść obiadu na ławce przed domem (opatuliłam się kurtką, kocem i dałam radę).

wtorek, 11 kwietnia 2017

Motor Show Poznań 2017

Gdy jakiś tydzień temu przyjaciel zaproponował wyjazd do Poznania na targi motoryzacyjne nie wahałam się długo - nie miałam planów na niedzielę, więc ten pomysł wydał mi się zachęcający.  Wyruszyliśmy wczesnym rankiem w stronę stolicy Wielkopolski, droga upłynęła nam na niekończących się rozmowach i podziwianiu krajobrazów pojezierza drawskiego, a następnie Wielkopolski zielonej w dużo większym stopniu niż nad morzem, gdzie listki rozwijają się dopiero nieśmiało. 

Do Poznania zajechaliśmy około południa, pokluczyliśmy trochę, by znaleźć miejsce na samochód (w bezpośrednim sąsiedztwie Międzynarodowych Targów Poznańskich nie było większego sensu szukać - wszędzie pełno aut), ostatecznie od samochodu mieliśmy 1,5 km do Targów - nie stanowiło to większego problemu. 

niedziela, 9 kwietnia 2017

NIVEA INVISIBLE FRESH i można ruszać przed siebie

Spodenki rowerowe, koszulka termo, bluza rowerowa, jeszcze tylko kask, rękawiczki i można ruszać
w kolejna trasę. No prawie. Bo przecież przez następne godziny będę intensywnie pedałować i się pocić. Potrzebuję zatem izotonika i... dobrego antyperspirantu.

czwartek, 6 kwietnia 2017

Po śladzie torów kolejowych, cz.1 Trzebiatkowo- Chomętowo

Błękitne niebo i jaskrawe słońce zachęcało do wyjścia, jednak porywisty, zimny północno-zachodni  wiatr uniemożliwiał dalekie wyprawy rowerem. Należało poszukać alternatywy. A gdyby tak ruszyć szlakiem kolei? Na zachód będę poruszała się wśród krzaków i parowów, a powrót szosą będzie z wiatrem.

środa, 5 kwietnia 2017

Piję kawę i ...


Pamiętacie? Jeśli nie, to koniecznie posłuchajcie. Słowa tej piosenki oddają poniekąd stan, w którym sie teraz znajduję. Zwolniłam i to znacznie. Po raz pierwszy od wielu lat mam czas na spokojną poranną kawę, spacer z psem, oglądanie coraz pełniejszej wiosny. A jednocześnie czuję, jak czas przecieka mi przez palce i wiem, że tak musi być.

niedziela, 2 kwietnia 2017

Z przeszłości w przyszłość- wycieczka do Kołobrzegu

Piękna wiosenna pogoda zachęciła nas do zrealizowania kolejnego punktu w naszym zeszłorocznym projekcie na Wspieram.to. Zaprosiłyśmy naszych wolontariuszy z Chąśby  na wycieczkę do Kołobrzegu. Okazało się, że na eskapadę po muzeach chętne są tylko dziewczyny, co trochę nas zdziwiło, bo przecież Muzeum Oręża Polskiego powinno zaciekawić i  chłopców (ale widać w słoneczny dzień piłka była ważniejsza ;) )
Wyjechałyśmy z Trzebiatowa pociągiem, bo po pierwsze tanio, a po drugie obecnie to też rodzaj atrakcji.

sobota, 1 kwietnia 2017

A co jeśli nie mam czasu? - Monte plus

Ostatnio pokazałam Wam mój sztadarowy, pokazowy super deser rowerzysty. Uwielbiam go! Chuda też. Nie zawsze jednak mam czas na przygotowanie tego przysmaku, a pewnie w końcu by się przejadł. Uwielbiam łakocie i słodkości, więc gdy tylko mam możliwość skosztować czegoś nowego i słodkiego, to korzystam z okazji. Tym razem była to kampania TRND z Monte Plus firmy Zott. O samym Monte i Monte z dodatkami już kiedyś pisałam.

czwartek, 30 marca 2017

Kawowa pianka z wiśniami

Jeśli się odchudzasz, walczysz z nadmiarem kalorii, dbasz o linię przed latem -  nie czytaj tego postu pod żadnym pozorem! Dlaczego? Bo nie będzie fit! Będzie słodko, tłusto, ale... ekologicznie ;)
- Mamo, zrób galaretkę!- tę prośbę Chuda ponawia dosyć  czesto, bo wiadomo rowerzysta musi dbać o stawy, a te lubią ponoć żelatynę. Wymyślam więc najróżniejsze galaretki, te na słono i te na słodko- są na tyle często, że ostatnio nie zauważyłam, że skończyła się kolejna paczka żelatyny!

wtorek, 28 marca 2017

Miejsca na końcu dróg

Na mapie Pomorza Zachodniego znajduje się niewielka kropka podpisana Niczonów. Wokół widać jedynie bagna i las. Miejsce zagubione w przestrzeni. Odkąd pamiętam korciło mnie, aby ów Niczonów zobaczyć, jednak nie był on nigdy "po drodze" i nie mógł być, bo według papierowej mapy tam droga się kończy... Niczonów nie mógł być zatem po drodze, musiał być celem. I stał się nim  teraz, gdy słońce zaczęło wreszcie lekko przygrzewać. Nim jednak do niego dotarłam, zwiedziłam, lub chociaż spojrzałam na wszystkie wioski leżące na zachodzie gminy Karnice. 

czwartek, 23 marca 2017

Pod niebem błękitnym

To był pierwszy prawdziwie wiosenny dzień, O świcie jeszcze przymroziło, ale gdy tylko pomiędzy blokami zaczęło prześwitywać słońce, zaczęło się ocieplać. Prognozy pogody przepowiadały słaby wiatr. Wyjątkowo dobra aura na rower. Zebrałam się całkiem sprawnie, choć ostatnio wcale nie jest to takie proste i oczywiste, bo nie zawsze chce mi się chcieć (czasem nawet bardzo m się nie chce).

wtorek, 21 marca 2017

20 tys. kroków, najstarsze polskie miasto i Wieczór dla duszy, czyli Chuda znów w Wielkopolsce

Kaliskie kościoły (garnizonowy i św.  Józef),
mural "Matka 24h" i ratusz
Pretekstem do kolejnej wizyty w Wielkopolsce był koncert z cyklu "Wieczór dla duszy" o jakże pasującym do ostatnich miesięcy tytule: Życie jest podróżą... Montaż słowno-muzyczny zorganizowany został przez Stowarzyszenie Ludzie Dla Ludzi 19 marca w Ostrowskim Centrum Kultury. Oś spektaklu stanowiły teksty salezjanina Bruna Ferrera - przypowieści, powiastki filozoficzne, prozy poetyckie. Niektóre z nich funkcjonują w przestrzeni internetu w zupełnym oderwaniu od postaci twórcy (niemal tak jak oderwane od kontekstów cytaty Paulo Coelho lub fragmenty "Małego Księcia").

niedziela, 19 marca 2017

Co jeszcze mogę zrobić z moimi pieniędzmi?


Ostatnio opisałam Wam, gdzie korzystnie ulokowałam  na kilka miesięcy swoje uciułane złotówki.
Przypomnę, że najlepsze warunki oferuje obecnie Nest Bank , fakt, trzeba założyć konto, ale jest ono całkowicie darmowe, o czym pisałam tu: (klik). Moje złotówki bezpiecznie sobie leżą na lokacie, a odsetki rosną.

sobota, 18 marca 2017

O naszym kundelku

Koki jest z nami od zawsze, jak twierdzi Gui. I w tym jej twierdzeniu nie ma wielkiej przesady, bo nasz czarny mieszaniec po matce spanielce pojawił się w domu na początku 2002 r. Miał być prezentem pod choinkę, ale urodził się zbyt późno i dopiero po nowym roku mogliśmy go odebrać.

czwartek, 16 marca 2017

Lżejsze podwójnie kakaowe babeczki



Ślinka cieknie, prawda?
Odkąd obejrzałam powyższy filmik, nie umiem z głowy wyrzucić tych ślicznych mufinek. Jedynym sposobem na poradzenie sobie z owym problemem było wrzucenie ich do żołądka! Tylko co zrobić, jeżeli liczy się kalorie i cukier, a tam śmietana 18%, kostka masła i szklanka cukru? Nie wszyscy podpisali pakt z diabłem jak Chuda. Oczywiście pół biedy, jak się zje jedną taką babeczkę, ale ja znam siebie, wiedziałam, że po jednej nie przestanę (i miałam rację). Trzeba było więc uruchomić kreatywność! Przedstawiam wam więc nieco zmodyfikowany przepis na podwójnie kakaowe babeczki od DecoMorreno, po których zjedzeniu nie zostaniecie zjedzeni przez wyrzuty sumienia!

wtorek, 14 marca 2017

W Paprotnie i Ciećmierzu

Kilka dni temu, sprawdzając na mapie nazwę rzeczki płynącej przez Karnice, uświadomiłam sobie, że niewiele wiem o tej graniczącej z Trzebiatowem gminie. Mało tego- odkryłam, że jakoś nie utrwaliło mi się, że to Karnice są siedzibą władz gminnych! Postanowiłam to zmienić. Obszar gminy jest spory, w jej skład wchodzi aż 30 miejscowości! Część z nich (te na wschodzie gminy) znam, nawet całkiem nieźle,bo przecież mijam je często w drodze do Niechorza. Pozostałe miejscowości mijam czasami jadąc w kierunku Świerzna, jednak te położone z dala od dróg nr 103 i 110 są mi zupełnie nieznane.

poniedziałek, 13 marca 2017

O moim oszczędzaniu - ciąg dalszy opowieści

Widzieliście na pewno te reklamę. Mnie ujęła - rodzinna, ciepła. Początkowo nie skojarzyłam, że chodzi o bank. Dopiero poszukując nowego miejsca na swoje oszczędności ( poprzednim miejscu pisałam tu: (klik) trafiłam na Nest Bank.
Początkowo wahałam się prze założeniem lokaty, gdyż dostępna jest ona jedynie dla posiadaczy konta, a ja póki co konto osobiste mam w innym banku ( choć, nie ukrywam, coraz mniej jestem zadowolona z jego usług).
Przeczytałam jednak bardzo dokładnie umowę oraz taryfę opłat i stwierdziłam, że nic nie tracę. Konto jest dokładnie takie, jak się reklamuje- bezpłatne. Nie płacę za prowadzenie rachunku ani za wydanie karty płatniczej. Bank nie pobiera prowizji za wypłaty z wszystkich bankomatów w kraju. Bezpłatne są też operacje na koncie za pomocą internetu.
Gdzie tkwi haczyk? W operacjach wykonywanych  w banku lub za pomocą serwisu telefonicznego. Tu trzeba będzie zapłacić podobnie jak ma to miejsce w przypadku innych kont reklamujących się jako konto za 0 zł.
Mnie taka forma odpowiada, bo większość transakcji przeprowadzam internetowo.
Konto zakłada się bardzo prosto. Nie trzeba nawet wychodzić z domu (ważne, gdy mieszka się daleko od jakiegokolwiek banku) Dokumenty do podpisu przywozi kurier. Wszystko trwa około tygodnia i już po tym czasie można się cieszyć nowym kontem (na kartę czeka się trochę dłużej)
Mając już własne nowe konto w Nest Banku możemy założyć lokatę . Ale o niej następnym razem.
Masz dosyć opłat bankowych w swoim banku- po prostu go zmień. To naprawdę proste.
A jak zacząć oszczędzanie? Zapraszam do notki o oszczędzaniu małych kwot.





sobota, 11 marca 2017

Miała być wiosna, czyli jak mi się nie chce!

Już pierwsze otwarcie oczu wywołało u mnie nieprzyjemny dreszcz, po którym pojawił się bunt: "jest niedziela! Nie wstaję". ... Ta... mogę się buntować... Koki najpierw ostrożnie polizał mnie po ręce, by po chwili już mniej delikatnie pacnąć mnie łapą w twarz... Koniec buntu. Pies chce wyjść, więc Pańcia nie masz nic do gadania. Zwlokłam się z materaca, odziałam i wyszłam... Brrr.... zimno! Gdzie ta wiosna?!
Szaro, buro... nic się nie chce... powoli piłam kawę i szykowałam śniadanie z zielonym jarmużem. Niech choć na talerzu będzie zielono.
- Idziesz na rower?- zapytała mnie Chuda na powitanie.
- No, idę.- mruknęłam bez entuzjazmu. Sezon tuż tuż, a forma sama się nie zrobi.

czwartek, 9 marca 2017

Nasz Dzień Kobiet

Kilka dni przed 8 marca otrzymałam zaskakująca propozycję-  Radna Jaromina pytała, czy nie zechciałabym spotkać się z jaromińskimi  paniami przy herbacie i cieście. W pierwszej chwili mnie zamurowało, jednak pomyślałam, że skoro nie mam innych planów, to skorzystam z zaproszenia i  o swoich pasjach opowiem. Przygotowałam pastele i pokaz slajdów z podróży. Zastanawiałam się, o czym chciałabym opowiedzieć i stanęło na tym, że najlepiej zacząć od początku, czyli od Szlaku Latarń Morskich.

wtorek, 7 marca 2017

Konkursowe zdobycze początku roku, czyli co zrobić, by wygrać

Ach, jak ja lubię konkursy! Ta odrobina adrenaliny, gdy czeka się na wyniki lub... zaskoczenie, gdy zapomniało się o czymś. Początek roku okazał się dla mnie wyjątkowo łaskawy i udało mi się wygrać prawie wszystkie konkursy, w których wzięłam udział. Możecie powiedzieć, że mam szczęście, ale gdyby tylko o to chodziło, wygrywałabym w totolotka. A tak nie jest. Co zatem zrobić, by pomóc szczęściu?

niedziela, 5 marca 2017

Piknik historyczny w Brojcach

Początek marca wydaje się niezbyt dobrym terminem na imprezę plenerową, więc z lekkim wahaniem przyjęłyśmy zaproszenie do udziału w pikniku historycznym z okazji otwarcia Izby Muzealnej w Brojcach. Prognozy pogody były jednak optymistyczne i sobotnim przedpołudniem znalazłyśmy się w tej niewielkiej miejscowości. Po placu przed budynkiem, gdzie w jednym z pomieszczeń mieści się nowo otwarta izba regionalna, kręcili się organizatorzy oraz rozstawiały zaproszone grupy rekonstrukcyjne. Z niedowierzaniem patrzyłyśmy na rozmach organizacyjny w tej niewielkiej miejscowości. Rozstawiłyśmy się pod piękną lipą (szkoda, że to nie był czas kwitnienia!), gdzie przygotowano nam kameralne i przytulne miejsce. Idealne na nasze kobiece obozowisko.

piątek, 3 marca 2017

Powieść z Trzebiatowem w tle- o "Niepełce" Doroty Schrammek

"Niepełka"- taki trochę enigmatyczny tytuł nosi nowa powieść Doroty Schrammek. Czytelnicy znają ją już trylogii pobierowskiej, której recenzję zamieszczałam latem oraz "Domu, którego nie było".
Nowa powieść odbiega trochę od tematyki,do której przyzwyczaiła nas pisarka, klasyfikowana jako twórca polskiej prozy kobiecej.
Tym razem autorka zmierzyła się z tematyką młodzieżową. Bohaterami powieści uczyniła uczniów trzebiatowskiego gimnazjum. I to ich perypetie śledzimy przez 140 stron powieści. Nie bez przyczyny podaję ilość stron, gdyż na spotkaniu autorskim z tej objętości pisarka się tłumaczy.

czwartek, 2 marca 2017

Spotkanie autorskie z Dorotą Schrammek w trzebiatowskiej "Gromadzie"

Z twórczością Doroty Schrammek zetknęłam się jakiś rok temu dzięki książce  wygranej w konkursie. Szybko okazało się, że pisarka jest ściśle związana z powiatem gryfickim, a  bohaterami swoich powieści czyni mieszkańców małych pomorskich miejscowości.

środa, 1 marca 2017

Krotoszyńskich wojaży ciąg dalszy...

Kolejny weekend spędziłam w wielkopolskim Krotoszynie. Powodem przyjazdu była niedzielna impreza, w której udział brał ktoś bardzo mi bliski. Na dłuższy spacer po miasteczku zabrakło czasu, ale wystarczyło go w zupełności na krótką wycieczkę do Sulmierzyc i Zdun oraz wizytę w miejscowym muzeum. Na krotoszyński dworzec wjechałam planowo - tuż przed 16 w sobotę. Sobotnie popołudnie i wieczór upłynęło głównie na poznawaniu nowych ludzi, rozmowach i jedzeniu, dużej ilości jedzenia. Do niedzielnego południa nie zabrakło dramatycznych zwrotów akcji z wątkami kryminalnymi! ;)

niedziela, 26 lutego 2017

"Królowa" - dalsze losy Hardej Pani

Gdy zamknęłam "Hardą"(recenzja) cieszyłam się, że obok na stole leży drugi tom cyklu i mogę od razu zasiąść do czytania "Królowej". Na lekturę poświęciłam czas przejazdu z Domku pod Orzechem do domu i pół kolejnej nocy.
"Królowa" opowiada o dalszych losach Hardej Pani i jej najbliższych. Zaczyna się dokładnie tam, gdzie skończyła się "Harda", czyli porwaniem siostry króla Svena- Tyry, którą siostra Świętosławy Astryda wiezie nowemu mężowi Olafovi. Wydarzenie to pociągnie za sobą tragiczne konsekwencje i całkowicie zmieni nie tylko losy Świętosławy, ale także średniowiecznej Europy.

sobota, 25 lutego 2017

"Harda", książka na którą czekałyśmy

Świętosława, matka królów, córka Mieszka I - jedna z najciekawszych kobiet polskiego średniowiecza lub, jak wolą niektórzy, postać fikcyjna. Od początku wiedziałyśmy, że nową powieść Elżbiety Cherezińskiej "Hardą"będziemy czytać z zapartym tchem. Przecież tak było z jej wcześniejszymi książkami o średniowieczu- sagach "Północna droga"(recenzja) oraz  "Odrodzone królestwo". Nasze oczekiwanie miało też osobisty charakter- dla mnie Świętosława ma postać Słowianki Czesławy- czyli Chudej.

wtorek, 21 lutego 2017

Roladki z suszonymi śliwkami

Kiedyś niebieska kuchnia zwana była kuchnią letnią, gdyż tylko latem dało się w niej pracować. Zimą skutecznie zastępowała lodówkę i spiżarnię. Odkąd mamy w Domku pod Orzechem CO, kuchnię można użytkować cały rok, z czego tej zimy często korzystałam. Lubię to miejsce, gdyż sama je zaprojektowałam i urządziłam, wykorzystując meble z odzysku, podarowane mi przez sąsiadów. W przyszłości trochę się tu zmieni, ale nadal będzie to kuchnia niebieska.

niedziela, 19 lutego 2017

Jednodniowy Poznań

Był piątek. Miałam doła, obudziłam się bladym świtem, padał deszcz, było zimno, ponuro i paskudnie. Z roweru nici, bo po kilku pierwszych km byłabym przemarznięta i przemoczona, a nie o to przecież chodzi w tej zabawie. Trzeba było więc coś na to poradzić. Na poprzednie silne obniżenie nastroju pomogła wizyta u Stasia i Jacka, czyli...w Muzeum Narodowym w Poznaniu na piętrze z malarstwem polskim XVIII-XIX w. Czyli między Stanisławem Wyspiańskim, Jackiem Malczewskim i Józefem Mehofferem. Szybki rzut oka na rozkład PKP i stronę Muzeum. W piątki czynne do 21! Jeszcze szybsza rezerwacja pokoju usytuowanego przy Świętym Marcinie - w połowie drogi miedzy dworcem a Starym Rynkiem. Muzeum natomiast miałam tuż za rogiem. Już ekspresowe pakowanie i śniadanie, marsz na pociąg. Podróż Przewozami Regionalnymi trwa jakieś 5 godzin (wraz z przesiadką), kosztuje mnie niecałe 40 zł. 

sobota, 18 lutego 2017

Zimowy izerski las

Idę, woła mnie las, woła mnie Góra. Pogoda nadal idealna. Ciepło, słonecznie. Wędruję zachodnim zboczem Blizbora. Wśród brzóz swoje żerowisko mają jelenie, o czym świadczy obdarta kora i mnóstwo jelenich śladów. Na szukanie poroży jest jednak jeszcze za wcześnie. Pies został w domu, mam więc nadzieję, że uda mi się dojrzeć jakieś zwierzęta. Chwilę później słyszę natarczywe szczekanie koziołka, samych saren jednak nie udaje mi się dojrzeć. Uciekają gdzieś za kolejny garb. W lesie leży sporo śniegu, więc żeby nie wpaść w jakiś dołek,

środa, 15 lutego 2017

Na dnie doliny

Siedząc przy kaflowym piecu w Domku pod Orzechem, delektowałam się smakiem świeżo parzonej kawy z piankami marshmallow. Przez okno widziałam, jak niebo powoli zaróżowiało się i jaśniało. Trochę trwało nim przekonałam swoje rozleniwienie, że warto wyjść obejrzeć wschód słońca.

wtorek, 14 lutego 2017

Zima w Domku pod Orzechem

Gdy podjeżdżaliśmy pod górkę, niebo błękitniało a południowe słońce odbijało się od zmrożonych śnieżnych zasp. Przywitał nas radosny śmiech biegających po górce młodych sąsiadów, korzystających z pierwszego dnia ferii. Od razu przypomniałam sobie moje pociechy baraszkujące od rana do wieczora z przerwą na obiad.

niedziela, 12 lutego 2017

Grosz do grosza a będzie kokosza

Tak, tak o oszczędzaniu będzie :)
Pewnie zauważyliście już, że nie należę do osób rozrzutnych, staram się tak gospodarować tym, co mam, aby móc czasem pozwolić sobie na szaleństwo w postaci licytacji na balu charytatywnym lub wyjazdu w nieznane w czasie urlopu.



piątek, 10 lutego 2017

Blondynki na zakupach

W piątkowe południe lub opcjonalnie sobotni poranek Blondynki jada na zakupy do dyskontów. Nie inaczej było i tym razem. Lista zakupów była podejrzanie krotka i trochę się obawiam, że czegoś nie kupiłyśmy, zwłaszcza, że pojechałyśmy po obiedzie, a więc najedzone. W naszym wypadku to ogromny minus, bo... nie zauważamy konieczności zakupu czegokolwiek do jedzenia!
Przy okazji zakupów omawiałyśmy strategie marketingowe różnych firm, bo też w naszym koszu znalazło się trochę produktów promocyjnych.

środa, 8 lutego 2017

"La La Land"

źródło: http://www.filmweb.pl/film/La+La+Land-2016-718819

W niedzielę mama z tatą dogorywali po 7 Balu z Dwójką, a ja postanowiłam odbić sobie nieobecność na imprezie wyjazdem do Szczecina. W planach szybkie zakupy i kino. 

Zabrałam się z przyjacielem, który jechał na uczelnię, wysadził mnie przy jednym z centrów handlowych, a sam pojechał walczyć z matmą albo inną mechaniką. 
Kilka dni wcześniej uzgodniliśmy, że chętnie obejrzymy nagradzany i nominowany "La La Land". Gdybym miała skwitować go jednym słowem, stwierdziłabym "ładny", ale nie po to siadam do wpisu, by kończyć go tak lakonicznie. 

niedziela, 5 lutego 2017

7 Bal z Dwójką

"Niech żyje bal!" odśpiewaliśmy wraz z sobowtórem Maryli Rodowicz, który po północy pojawił się na parkiecie Domu Weselnego "Impresja" w Nowielicach.
Występ był jedna z wielu atrakcji balu, którego organizatorzy , jak co roku zapewnili nam mnóstwo.

sobota, 4 lutego 2017

Maślane pieguski z maszynki

Makaroniki, ciastka z maszynki... wspomnienie z dzieciństwa. Takie ciastka wykrawała babcia i ciocia Basia. Nie przypominam sobie, bym widziała je w czasie tej czynności, raczej przyjeżdżaliśmy już na gotowe ciasteczka, które smakowały obłędnie. Jeśli dobrze pamiętam robiło się ja na skwareczkach.

piątek, 3 lutego 2017

Czysta skóra z Garnier- konkurs

Uwielbiam konkursy. Zwłaszcza te, które wymagają napisania czegoś, wrzucenia ciekawego zdjęcia, jednym słowem twórcze.  Ten, o którym dziś napiszę skierowany jest do moich najmłodszych czytelników. A to z dwóch powodów:
- po pierwsze: aby wziąć w num udział należy zakupić dwa dowolne produkty Garnier Czysta Skóra
- po drugie: nagrodą główną jest sesja zdjęciowa z Dawidem Kwiatkowskim.




środa, 1 lutego 2017

Pizzerinki dobre na wszystko

Czasem gdy jestem zmęczona psychicznie i gonie resztkami sił, lubię posiedzieć w kuchni. Od kilku dni "chodziła za mną" pizza. Wymyśliłam więc, że zrobię pizzerinki.  Z szybkiego przeglądu lodówki wynikało, że brakuje mi tylko ananasów. I tylko je musiałam dokupić.

niedziela, 29 stycznia 2017

"Na tęsknotę za Bornholmem" - "Hygge. Klucz do szczęścia"

W prezencie bożonarodzeniowym dostałam od Gui książkę. W sumie to oczywiste, bo przecież nie bardzo łatwo robi się prezenty- filiżanki i książki.
Na pierwszej stronie Gui napisała: "Na tęsknotę za Bornholmem". Każdy kto śledzi nasz blog od dawana, wie, że Bornholm pokochałyśmy od pierwszego wejrzenia, od pierwszego przejechanego kilometra, od pierwszego oddechu.

piątek, 27 stycznia 2017

Chuda w Wielkopolsce cz. 2

Koźmin
Drugiego dnia zwiedzanie zaczęłam od "swojego" Pałacu w Orli. Od południa natomiast zwiedzałam Koźmin, do którego z Orli jest rzut kamieniem. Szczególnie zależało mi na zobaczeniu miejscowego zamku, ale zwiedzanie zaczęłam od kościołów. I tym razem do żadnego z nich nie weszłam - do jednego nie dotarłam, drugi był zamknięty, a w trzecim akurat trwało nabożeństwo. Pogoda jednak dopisała - świeciło słońce, niebo było bezchmurne i mimo trzaskającego mrozu, spacer sprawił mi dużo frajdy. Pierwszym obiektem, który obejrzałam był Kościół poklasztorny pod wezwaniem św. Stanisława Biskupa i Męczennika z XVII w. z urokliwym stawem nieopodal. Następnie skierowałam swoje kroki w stronę cmentarza, na którym znajduje się drewniany kościół św. Trójcy. Zanim jednak dotarłam do budowli obeszłam straszą część cmentarza zachwycona rodzinnymi kaplicami. Ciekawostką dla mnie była duża ilość grobowców rodzinnych, także współczesnych.


środa, 25 stycznia 2017

Chuda w Wielkopolsce - cz. 1

Kościół świętych Piotra i Pawła, kamienica, Pałac Gałeckich
oraz kościół św. Jana Chrzciciela
Jeden ze styczniowych weekendów postanowiłam spędzić poza domem. Do tego celu wybrałam... księżniczkowy pałac w Wielkopolsce. Plan minimum zakładał wstawanie z łóżka tylko na posiłki w pałacowej restauracji, czytanie, odpoczywanie, robótkowanie i inne ...anie. Plan optymalny to zwiedzenie kilku okolicznych miasteczek, chociaż trochę - z racji zimy i niskich temperatur celowałam raczej w niedługie spacery po najważniejszych obiektach. Plan maksimum zakładał wlezienie do każdego napotkanego kościoła. ;) Niestety - większość była zamknięta, ale nadrobię, nadrobię...

niedziela, 22 stycznia 2017

Chcesz być księżniczką?

Za mną wydarzenie ważne, ale i mocno stresujące. Postanowiłam więc wyskoczyć na weekend gdzieś w Polskę. Warunek był jeden - komfortowy nocleg w miejscu, gdzie naprawdę mogę odpocząć w oderwaniu od rzeczywistości. Cóż, nie stać mnie było na SPA na Bali, rozmach mojego portfela jest zdecydowanie mniejszy, niemniej udało nam się znaleźć kompromis. Ja znalazłam miejsce piękne, mój portfel całkiem przystępne cenowo. Mowa o Pałacu w Orli.

piątek, 20 stycznia 2017

O moich Babciach i Dziadkach

W przeddzień Babci i Dziadka wybrałam się w nostalgiczną podróż w świat czarno-białych fotografii i wspomnień o dziadkach...

środa, 18 stycznia 2017

Manicure hybrydowy okiem nowicjuszek

Zgłoszenie do kampanii recenzenckiej lakierów hybrydowych Neess wydawało się karkołomnym przedsięwzięciem, zwłaszcza, że rzadko zdarzało się, abym była zadowolona ze swojego manicure. A to zamalowałam skórki, a to niedosuszyłam. Lakier wytrzymywał najwyżej dwa dni, a najczęściej już następnego zastanawiałam się, czy wypada z takimi paznokciami jeszcze się pokazywać.
Gdy oglądałam zdjęcia i filmy blogerek kulinarnych z ich perfekcyjnymi paznokciami, zastanawiałam się jak to możliwe.

sobota, 14 stycznia 2017

Całuski serowe na karnawał

Mglista aura sprawiła, że zrezygnowałam z jakiejkolwiek aktywności pozadomowej. Całą sobotę spędziłam kręcąc się po kuchni, pichcąc, sprzątając, szyjąc. Po południu kibicowaliśmy polskim skoczkom. miałam też czas, by doskonalić swoje umiejętności w nakładaniu lakieru hybrydowego ( po dwóch tygodniach noszenia lakieru należało go wymienić)

wtorek, 10 stycznia 2017

Jak karnawał to koniecznie faworki!

Do napisania tej notki skłoniła mnie reakcja znajomych na facebooku i Instagramie, gdy w niedzielny poranek wrzuciłam fotkę całej masy faworków upieczonych chwile wcześniej. Nie spodziewałam się, że te banalne ciastka mogą wzbudzić tyle pozytywnych emocji. Jeszcze bardziej zdumiała mnie popołudniu reakcja mojej ukochanej teściowej, która z pełna aprobatą podeszła do przywiezionych ciastek.

niedziela, 8 stycznia 2017

Śnieg? W zimie?

Pierwsze płatki śniegu wywołały pewne poruszenie w klasie. Gdy za oknem zaczęło bieleć, dzieci rzuciły się do okien. Z niedowierzaniem wpatrywały się w szalejącą na dworze zamieć. Nie łudziły się jednak, że zima potrwa długo. A jednak... zimowa aura utrzymała się przez cały wydłużony pierwszy weekend stycznia. Mam nadzieję, że moi wychowankowie spędzili ten czas na zabawach na śniegu , a nie siedząc przed komputerem.

piątek, 6 stycznia 2017

Znowu dajemy włos!

Tym razem włos dałam ja, Marzenka. Rok temu gdy robiły to dziewczyny, ja jeszcze nie byłam wystarczająco nacieszona swoimi długimi włosami, po za tym nie byłam pewna, czy są one wystarczająco długie. Teraz już były, oddałam dwie ponad czterdziestocentymetrowe kiteczki.

poniedziałek, 2 stycznia 2017

2016 czyli podsumowanie w liczbach


Do tego podsumowania zabieram się jak do jeża. Bo niby od początku byłam do 2016 źle nastawiona – rok przestępny, itd., więc na żadne wielkie fajerwerki się nie nastawiałam Z drugiej, jakby przyjrzeć się mu obiektywnie, to nie był taki zły.

niedziela, 1 stycznia 2017

Rowerowe rozpoczęcie roku

Szczęśliwego Nowego Roku!
Gdzie powitać Nowy Rok? Gdzie stare z nowym się ściera? To pytanie tylko przez chwile zaprzątało moje myśli, bo przecież jechałam w kierunku Cerkwicy. Czyż może być lepsze miejsce niż ta niewielka miejscowość ze Studzienką św. Ottona na obrzeżach?