niedziela, 12 lutego 2017

Grosz do grosza a będzie kokosza

Tak, tak o oszczędzaniu będzie :)
Pewnie zauważyliście już, że nie należę do osób rozrzutnych, staram się tak gospodarować tym, co mam, aby móc czasem pozwolić sobie na szaleństwo w postaci licytacji na balu charytatywnym lub wyjazdu w nieznane w czasie urlopu.



Nie wyjeżdżałabym jednak, gdyby nie codzienne mądre oszczędzanie. W poprzedniej notce pisałam o korzystaniu z promocji, wcześniej pojawiały się też wpisy o wygranych konkursach i udziale w akcjach ambasadorskich. Tym razem będzie o oszczędzaniu w banku.
Od czasu, gdy dzieci się usamodzielniły, udaje mi się co miesiąc odłożyć niewielką sumę. Odkładam je na konto oszczędnościowe, początkowo była to całkiem opłacalna czynność, jednak po ostatnich zmianach w prawie konto oszczędnościowe w moim banku przynosi niewielkie odsetki (ok. 2 zł miesięcznie), co oznacza, że czas zmienić bank. Na razie rozglądam się za dobrą ofertą. Mam już coś na oku, ale muszę jeszcze dobrze sprawdzić bank nim podejmę decyzję.
Gdy na koncie oszczędnościowym zbiera się już okrągła sumka zaczynam szukać lokaty. W poprzednich latach ciekawą ofertę miał m.in. Getin Bank, ale to już przeszłość. Najlepszą ofertę ma ostatnio Idea Bank  w postaci Lokaty  Happy , która adresowana jest do nowych klientów i pozwala ulokować od 500 zł do 10 000 zł.
Ponieważ oboje z Ślubnym mamy osobne konta, skorzystałam z lokaty dwukrotnie i jestem zadowolona, bo oprocentowanie 4% w skali roku jest obecnie najwyższym, jakie można znaleźć.
Lokatę zakłada się siedząc sobie w domu przed laptopem i popijając kawę. Nie wymaga ona posiadania konta w Idea Banku, co jest jej ogromnym plusem. Wystarczy kilka klików i już ma się pieniądze ulokowane na 2 miesiące. Lokata traktowana jest jako odnawialna, ale kolejny okres jest już oprocentowany tylko symbolicznie. Należy więc po dwóch miesiącach złożyć dyspozycję wypłaty pieniędzy  na swoje konto (poprzez opcję "zerwij lokatę) i ... poszukać kolejnej ciekawej propozycji ( ja już chyba mam, ale jeszcze będę sprawdzać :) )
P.S.1. Czy ciekawi Was, jaką lokatę wybrałam? Czy warto pisać o oszczędzaniu ?
P.S.2. Od jutra wypoczywam w górach. Czekajcie na zimowe fotki :)




5 komentarzy:

Niania w Paryzu pisze...

U nas oprocentowanie na kontach oszczędnościowych to tylko 0,7% rocznie. Tyle co kot naplakal. Ale i tak oszczędzamy co miesiąc tez. Maz moj lokuje cześc pieniędzy w akcjach wielkich przedsiębiorstw i to przynosi najwiecej bo sa dywidendy coroczne i najcześciej jednak zyski. Strat mało albo prawie wcale ale ryzyko takiego pomnażania pieniędzy jest wyższe niz odpoczynek na kontach bankowych.
We Francji najlepszymi inwestycjami były zakupy nieruchomosci bo ceny wciąż rosły. Od 5 lat jest stagnacja a czasem i spadek... Wiec niepewnosc.

Anna Kruczkowska pisze...

Na akcje mam za małe oszczędności, stąd pozostają lokaty, które dodatkowo są bezpieczne. Nieruchomości też przestały się opłacać- za pól roku powinnam sprzedać mieszkanie, ale jego wartość w ciągu roku spadła o kilkadziesiąt tysięcy!

Niania w Paryzu pisze...

W Polsce tez ceny na nieruchomosci spadają? Nie wiedziałam. Myślałam, ze u nas wciaz rosną.... Z tego co mi rodzina mówiła.

Guitarowa pisze...

Zależy gdzie - duże miasta z cenami szaleją, ja od dwóch lat czekam na spadek cen i się doczekać nie mogę ;)

Krzysztof Gdula pisze...

Tym razem robimy podobnie, Anno. Jestem już na etapie lokowania pieniędzy przeznaczonych na prywatny fundusz emerytalny, i też wybieram banki i przelewam pieniądze, mimo iż obecne odsetki są tak niewielkie. Owszem, małe, jednak lepsze takie, niż jakieś ułamki procentów dawanych na zwykłych kontach. Mam bank, który płaci obecnie 2,2% od środków na koncie oszczędnościowym i nie jest to lokata terminowa. Po prostu póki są tam pieniądze, naliczają takie odsetki, a kapitał wypłacić można w każdej chwili bez utraty odsetek.
Przy okazji powiem, Aniu, o pewnym doświadczeniu z bankiem. Otóż pewien „mój” bank został kupiony przez większy bank, a wtedy poszedłem do tego nowego właściciela z wnioskiem o likwidację konta. Nie mogli zrozumieć mojej decyzji, a była ona prosta: bank ja chcę sam wybierać, a nie być kupowanym.