czwartek, 13 kwietnia 2017

Kwiecień plecień

Izery przywitały nas słonecznie, co było o tyle zaskakujące, że większość trasy z Trzebiatowa pokonywaliśmy w deszczu. Jedynie silny wiatr dawał się we znaki. Nie przeszkodziło mi to jednak zjeść obiadu na ławce przed domem (opatuliłam się kurtką, kocem i dałam radę).
Weszłam też na Kufel, przywitać ulubiony widok. Świat coraz bardziej się zieleni. Pięknie wyglądają brzozy osypane lekką jasnozielona mgiełką oraz kwitnace wszędzie zawilce, fiołki i żonkile. Te ostatnie zawsze mnie tu zaskakuja swoja mnogością. Pojawiają się wszędzie: w ogródkach, pustkach, ugorach, łąkach, przydrożnych rowach. U nas tez kwitną przed domem i dalej w polbliżu granicy działki. Z kilku zrobiłam bukiet, który teraz zdobi nową komodę.
Gdy wiatr trochę osłabł, więc wyrwałam się na rower (musiałam sprawdzić, czy zmieniony mostek poprawił wygodę jazdy) Odwiedziłam Inkwi, obejrzałam jagnięta i wróciłam w sam raz, by zdążyć przed deszczem.
Kolejny poranek okazał się deszczowy, wietrzny i bardzo zimny. Szybko zrobiliśmy zakupy przedświateczne w Mirsku i wrócilismy na naszą górkę. Każde zajęło się tym, co zaplanowało. Ja, choć niechętnie, wzięłam się za nie myte od dwóch lat okna.
Kiedyś czynność ta przynosiła mi ogromną satysfakcję i sprawiała frajdę! W czasach studenckich nabrałam takiej wprawy, że kolejne zadowolone klientki polecały mnie sobie nawzajem, a ja nie mogłam się opędzić od pracy. Dla studentki był to ważny zastrzyk gotówki.
Gierczynskie okna są malutkie i niskie, więc nie namęczyłam się, a teraz z przyjemnościa patrzę przez te czyste szyby, choc to co widze za oknem nie napawa radością! Dzis mieliśmy typowa kwietniową pogodę- na zmianę deszcz, grad, slońce, wiatr i od nowa. Wywieszone na dworze zasłonki zdążyły przeschnąć, zmoknąć i znowu przeschnąć nim je, jeszcze trochę wilgotne, powiesiliśmy w oknach.
Mam nadzieję, że najbliższe dni pozwolą mi wypocząć i przyniosą dużo radości.
Korzystając z tego przedświątecznego czasu, 
życzę Wam dni pełnych wiosennego ciepła, spokojnych rodzinnych. 
Odpoczywajcie i nie zapominajcie o tym, 
że w życiu nie jest najważniejszy suto zastawiony stól i wielki telewizor, 
czy pedantycznie wysprzątane mieszkanie. 
W życiu liczy się tylko miłość i dobro.

Wesołych Świąt!

7 komentarzy:

Krys Tek pisze...

Wzajemnie :)

MarqoBiker pisze...

Kwiecień piękny, tylko pogoda fatalna :)
Wesołego Alleluja

Jan Łęcki pisze...

Miłość nadaje sens życiu, to magia w naszych sercach zaklęta.
Nie pozwólmy mu zostać w ukryciu, podarujmy je bliskim na święta.
Zdrowych i pogodnych Świąt!

Anonimowy pisze...


Dziękuję za życzenia Anno. Tobie również wiele miłości i radości ze spokojnych Świąt Wielkiej Nocy.

Anna Kruczkowska pisze...

Dziękujemy wszystkim za życzenia :)

Krzysztof Gdula pisze...

Tak, Anno: tylko miłość.
Życzę Ci jej dużo.
Wiesz, gdy spojrzałem na pierwsze zdjęcia, a na nich brzozy, pomyślałem, że gdzieś takie i na takim tle widziałem. Może to spodziewanie Kufla, a może pamiętałem, wbrew mojemu zapominalstwu?…

Anna Kruczkowska pisze...

No bo gdzież indziej, Krzysiu, skierowałabym pierwsze kroki po przyjeździe do Domku pod Orzechem, jak nie na Kufel!
Dziękuję za życzenia!