środa, 5 kwietnia 2017

Piję kawę i ...


Pamiętacie? Jeśli nie, to koniecznie posłuchajcie. Słowa tej piosenki oddają poniekąd stan, w którym sie teraz znajduję. Zwolniłam i to znacznie. Po raz pierwszy od wielu lat mam czas na spokojną poranną kawę, spacer z psem, oglądanie coraz pełniejszej wiosny. A jednocześnie czuję, jak czas przecieka mi przez palce i wiem, że tak musi być.

 Muszę po prostu dać sobie odpocząć. Co nie oznacza, że nic nie robię. Korzystając z podarowanego mi czasu, przygotowałam trochę światecznych dekoracji. Część od razu znalazła nowych właścicieli, część zabiorę ze sobą do Gierczyna, niektóre drobiazgi będą w domu przypominać o świętach. Przygotowałam też komplet kartek świątecznych, które wysłałam do rodziny.




A przepyszna kawę, rewelacyjna czekolade na gorąco do przygotowania w domu oraz mnóstwo innych ciekawych produktów do mojejo ekspresu do kawy kupuje w Konesso:

6 komentarzy:

Krzysztof Gdula pisze...

Dobrze, że zwolniłaś, Anno. My wszyscy za bardzo gonimy czas, a im bardziej go gonimy, tym szybciej nam ucieka.
Ozdoby miłe, swojskie. Kiedyś drapałem jajka gotowane w wywarze z cebulowych łupin, ale było to wieki temu.

Anonimowy pisze...

Widać są ważne powody. Dbaj o Siebie, a czas jest i przemija. Wszystko się zmienia również u mnie. Nie zawsze na lepsze.

Anonimowy pisze...

https://www.youtube.com/watch?v=oG6pEolAKm8
może jednak jest tez tak ?

Maria z Pogórza Przemyskiego pisze...

Aniu, jak Ty to zrobiłaś, że czas zwolnił:-)
Jestem w małej panice, święta tuż, tuz, ja ciągle w rozjazdach, wszędzie więcej przede mną niż za mną ... wyjechałabym gdzieś.

Niania w Paryzu pisze...

Cieszę sie,ze ci sie to udało. Mnie nie wychodzi albo czasem zycie mnie zmusza a raczej moj stan zdrowia. Odpoczywaj wiec!

Anna Kruczkowska pisze...

Masz rację, Krzysiu, gonimy... tylko co jakiś czas pojawia się reflaksja i po co nam ten pęd? Dla mnie właśnie nadszedł ten moment.
A. cechą czasu jest przemijanie. Nie da się go ani dogonić, ani prześcignąć, a tym bardziej zawrócić. I masz rację, Grechuta jest dobry na wszystko- kilka lat temu dostałam od dzieci pełną dyskografię na 10 płytach CD. Jest czego słuchać :)
Mario i Nianiu, od jakiegoś czasu czułam, że coś we mnie się buntuje. Tylko nie wiedziałam co. Teraz, gdy pozwoliłam sobie na odpoczynek, wiem, że to był chroniczny brak czasu i napięcie spowodowane pracą.
Święta nie wywołują we mnie paniki, bo wyjeżdżam w góry. A że będziemy tylko we dwoje, więc i gotowania niewiele. Okna w Domku pod Orzechem niewielkie, więc ogarnę w mig, podłoga tylko jedna, trochę pajęczyn. Raczej skupię się na radości z wiosny i gór za oknem. No i oczywiście na spotkaniach z sąsiadami!