piątek, 5 maja 2017

Kotleciki ziemniaczano-pokrzywowe- z cyklu jemy chwasty

Chłodna i wilgotna wiosna sprawiła, że pokrzywy rosną bujne i mięsiste. Aż chce się je rwać i jeść! Zrywamy młode liście albo czubki roślin przed kwitnieniem i używamy do tego gumowych rękawiczek!

Pomysłów na dania z pokrzywą mam mnóstwo. Ostatnio serwowałam fantastyczne jarskie kotlety z ziemniaków i pokrzywy. Sa proste w wykonaniu, zdrowe i mogą stać się ciekawą odmianą w kuchni.
Produkty:
100 g świeżej pokrzywy
500 g ziemniaków
małe jajko
cebula
ulubione zioła (np. świeża bazylia i oregano)
sól
pieprz
kilka łyżek mąki pszennej i ziemniaczanej
miks płatków zbożowych i bułka tarta do panierki
olej do smażenia
Wykonanie:
Ziemniaki obieramy, gotujemy aż zmiękną, odlewamy. Pokrzywę blanszujemy, przecedzamy (odwar można wykorzystać jako herbatę) oba składniki oraz jajko, cebulę, zioła mielimy w malakserze lub maszynka (wtedy bez jajka ;) )
Do masy dodajemy pieprz i sól,  mąkę ziemniaczaną i pszenną w takiej ilości, by powstało zwięzłe ciasto, troche luźniejsze niż na kluski ( ilośc zależy od jakości ziemniaków, wielkości jajka). na płaskim talerzu mieszamy płatki (np. owsiane, kukurydziane, jaglane) oraz tarta bułkę.
Na patelni rozgrzewamy olej.  Z ciasta formujemy kotlety, obtaczamy je w panierce, smażymy na złocisty kolor. Podajemy z ulubionym sosem (np. tatarskim) lub keczupem oraz miksem sałat.
Smacznego!

7 komentarzy:

Joanna B pisze...

Wygląda super. Tylko muszę się odważyć zerwać i zjeść pokrzywę.

Anna Kruczkowska pisze...

Polecam, naprawdę warto, bo to bardzo zdrowe i cenne zioło (tylko treba pamiętać, aby sparzyć lub zblanszować)

Krzysztof Gdula pisze...

Jadłem takie ziemniaczane kotlety w różnych wykonaniach, chętnie posmakowałbym i pokrzywowego. Na zdjęciach wyglądają bardzo apetycznie.
Aniu, raz jeszcze gratuluję pomysłów.

Anna Kruczkowska pisze...

Mam całe mnóstwo pomysłow na pokrzywę w różnych daniach. Cały maj będą się pewnie pokrzywowe wpisy pojawiac, a i tak nie wszystkie dania pokazuję ;)

baja pisze...

Ja tez codziennie zrywam pokrzywę,ale robię tylko napoje ,łącząc ją z podagrycznikiem,cytryna i miodem.Pyszne.

Andrzej pisze...

Kto by pomyślał, tyle potraw z pokrzywy. Mnie pokrzywa kojarzyła się dotąd tylko z przykrym obowiązkiem koszenia chwastów przy płocie lub jeszcze gorzej z głównym daniem naszych zesłańców. Ostatnio rodzina powiększyła nam się o Zięcia z kresowymi korzeniami. A pamięć zbrodni deportacji polaków jest tu stale obecna w postrzeganiu świata również młodego pokolenia. Na pokrzywę raczej go nie namówię.

Anna Kruczkowska pisze...

Baju, podagrycznik królował u nas bardzo wczesną wiosna, gdy z zieleniny miałam tylko jarmuż i rukolę. Teraz decyduję się już na pokrzywę,a w naparach używam suszonych dzikich owoców zamiast cytryny.
Andrzeju, dla mnie pokrzywa też długo była tylko chwastem, żałuje, że odkryłam ją dopiero jakieś 10 lat temu.
Zesłańcy mieli o wiele więcej wiedzy o tym, co da sie zjeść bez obawy o zatrucie, ale mogę sobie wyobrazić, że w pamięci pokoleniowej pozostaną blizny, które łatwo rozdrapać ( w Polsce tych ledwo zabliźnionych ran mamy mnóstwo)