sobota, 1 lipca 2017

Blogowa ekonomia w połowie roku

Na półmetku 2017 postanowiłam podzielić się z Wami "blogową ekonomią", czyli tym, o co wzbogaciłyśmy się dzięki funkcjonowaniu bloga. Nie będę pisała o konkursach, którymi chwaliłam się w marcu (klik), za to napiszę o innych wygranych oraz możliwości testowania produktów. Zacznę jednak od finansów. W marcu pisałam o lokacie w Nest Banku (klik) oraz koncie oszczedzającym w Getin Banku, czyli moich sposobach na oszczędzanie.


Po trzech miesiącach mogę stwierdzić, że decyzja o lokowaniu pieniędzy u tych partnerów była opłacalna. Konta indywidualne są darmowe, bez ukrytych opłat, natomiast zarówno lokata w Nest Banku jak i konto oszczędzające przynoszą realne zyski- takie które nareszcie widać! Zatem jeśli szukacie fajnej lokaty, to polecam Nest Bank, natomiast do oszczędzania małych kwot idealne zda się konto oszczędzające w Getin Banku.


Banery umieszczane na blogu przynoszą zyski raczej niewielkie, a czasem wystarczy tylko kliknąć w baner reklamowy, by na naszym koncie pojawiło się kolejne parę groszy.
Tyle finanse.
Sporą część naszych "zysków" to tak zwany barter. W tym półroczu było to:
- zestaw startowy do manikiuru  hybrydowego firmy neess (klik)
- zestaw deserów Monte plus (klik)
-zestaw dezodorantów Nivea Invisible Fresh (klik)
-kapsułki do prania Vizir 3in1poods
- chusteczki do prania colour catcher
- zestaw do pielęgnacji włosów Nivea ( a nawet dwa zestawy, ale nie mam pojęcia skąd ten drugi;) ) i krem do twarzy Nivea (klik)
- szczoteczka do zębów Oral B Genius 9000 (klik)
Ponadto, Chuda wygrała konkurs o butach (klik), Gui zestaw herbat.
Mnie natomiast udało się testować Multiwitaminową esencję do twarzy firmy Bielenda (jestem nią zachwycona!), Nivea Sun protect&moisture czeka na słońce . To nagromadzenie produktów Nivea jest efektem uczestnictwa w Klubie Nivea.
Wśród "zdobyczy" są też dwie ksiażki Doroty Schrammek, które miałam okazję recenzować. (klik)
Może nie są to oszałamiające trofea (znam blogi, które tylko na recenzjach funkcjonują), ale zawsze jest to jakiś wkład do rodzinnego budżetu.
To tyle finansów. Nie one są jednak najważniejsze w blogowaniu. O wiele istotniejsze są relacje i więzi, jakie dzięki niemu się nawiazują, a tych mamy coraz więcej i są one niezwykle wartościowe.
Na zakończenie przypominam, że aby moja książka została wydana potrzebuję funduszy. Założyłam, że na jej wydanie przeznaczę pieniądze zarobione na rękodziele i dzięki blogowi. Zatem każdy z Was może mi pomóc, zamawiając moje wyroby,klikając a banery reklamowe lub robiąc zakupy korzystając z moich linków polecających , np do ceneo:) W specjalnie przygotowanej skarbonce- takim słoiku marzeń mam już niewielką kwotę zebraną w czasie "Sąsiadów" oraz ze zlecenia na słowiańską koszulę.



4 komentarze:

Krzysztof Gdula pisze...

Aniu, nie znoszę reklam, ale dla Ciebie będę klikać w nie na Twoim blogu. Obiecuję. Przed chwilą otworzyłem reklamę banku, jeśli spodoba mi się, może otworzę u nich konto?..
Ja też mam słoik-skarbonkę na biedniejsze dni zimowe, a nawet mam tego, który wrzuca w nią bilon po (moim) powrocie z zakupów. :-)

baja pisze...

Ja też nie lubię reklam,ale .obiecuję,że będę u Ciebie klikać.Dla mnie blogowe znajomości mają duże znaczenie,to jest wieki plus blogowania .

Sol (Blog Włóczykijów) pisze...

Nieźle! :)
A korzystasz z reklam Ad Words czy Ad Sense? Czym to się właściwie różni? Kiedyś jedne miałam, a drugie u mnie nie chciały działać. I nie zarobiłam na nich ani grosza... :(

Anna Kruczkowska pisze...

Krzysiu, Baju, dziękuję :)
KOrzystałam z Ad Sense, ale mnie Google (pip, pip, pip) Teraz współpracuję z Ceneo i kilkoma innymi dostawcami reklam. Pieniądze może nie są duże, ale jakieś są.