wtorek, 28 marca 2017

Miejsca na końcu dróg

Na mapie Pomorza Zachodniego znajduje się niewielka kropka podpisana Niczonów. Wokół widać jedynie bagna i las. Miejsce zagubione w przestrzeni. Odkąd pamiętam korciło mnie, aby ów Niczonów zobaczyć, jednak nie był on nigdy "po drodze" i nie mógł być, bo według papierowej mapy tam droga się kończy... Niczonów nie mógł być zatem po drodze, musiał być celem. I stał się nim  teraz, gdy słońce zaczęło wreszcie lekko przygrzewać. Nim jednak do niego dotarłam, zwiedziłam, lub chociaż spojrzałam na wszystkie wioski leżące na zachodzie gminy Karnice. 

czwartek, 23 marca 2017

Pod niebem błękitnym

To był pierwszy prawdziwie wiosenny dzień, O świcie jeszcze przymroziło, ale gdy tylko pomiędzy blokami zaczęło prześwitywać słońce, zaczęło się ocieplać. Prognozy pogody przepowiadały słaby wiatr. Wyjątkowo dobra aura na rower. Zebrałam się całkiem sprawnie, choć ostatnio wcale nie jest to takie proste i oczywiste, bo nie zawsze chce mi się chcieć (czasem nawet bardzo m się nie chce).

wtorek, 21 marca 2017

20 tys. kroków, najstarsze polskie miasto i Wieczór dla duszy, czyli Chuda znów w Wielkopolsce

Kaliskie kościoły (garnizonowy i św.  Józef),
mural "Matka 24h" i ratusz
Pretekstem do kolejnej wizyty w Wielkopolsce był koncert z cyklu "Wieczór dla duszy" o jakże pasującym do ostatnich miesięcy tytule: Życie jest podróżą... Montaż słowno-muzyczny zorganizowany został przez Stowarzyszenie Ludzie Dla Ludzi 19 marca w Ostrowskim Centrum Kultury. Oś spektaklu stanowiły teksty salezjanina Bruna Ferrera - przypowieści, powiastki filozoficzne, prozy poetyckie. Niektóre z nich funkcjonują w przestrzeni internetu w zupełnym oderwaniu od postaci twórcy (niemal tak jak oderwane od kontekstów cytaty Paulo Coelho lub fragmenty "Małego Księcia").

niedziela, 19 marca 2017

Co jeszcze mogę zrobić z moimi pieniędzmi?


Ostatnio opisałam Wam, gdzie korzystnie ulokowałam  na kilka miesięcy swoje uciułane złotówki.
Przypomnę, że najlepsze warunki oferuje obecnie Nest Bank , fakt, trzeba założyć konto, ale jest ono całkowicie darmowe, o czym pisałam tu: (klik). Moje złotówki bezpiecznie sobie leżą na lokacie, a odsetki rosną.

sobota, 18 marca 2017

O naszym kundelku

Koki jest z nami od zawsze, jak twierdzi Gui. I w tym jej twierdzeniu nie ma wielkiej przesady, bo nasz czarny mieszaniec po matce spanielce pojawił się w domu na początku 2002 r. Miał być prezentem pod choinkę, ale urodził się zbyt późno i dopiero po nowym roku mogliśmy go odebrać.

czwartek, 16 marca 2017

Lżejsze podwójnie kakaowe babeczki



Ślinka cieknie, prawda?
Odkąd obejrzałam powyższy filmik, nie umiem z głowy wyrzucić tych ślicznych mufinek. Jedynym sposobem na poradzenie sobie z owym problemem było wrzucenie ich do żołądka! Tylko co zrobić, jeżeli liczy się kalorie i cukier, a tam śmietana 18%, kostka masła i szklanka cukru? Nie wszyscy podpisali pakt z diabłem jak Chuda. Oczywiście pół biedy, jak się zje jedną taką babeczkę, ale ja znam siebie, wiedziałam, że po jednej nie przestanę (i miałam rację). Trzeba było więc uruchomić kreatywność! Przedstawiam wam więc nieco zmodyfikowany przepis na podwójnie kakaowe babeczki od DecoMorreno, po których zjedzeniu nie zostaniecie zjedzeni przez wyrzuty sumienia!

wtorek, 14 marca 2017

W Paprotnie i Ciećmierzu

Kilka dni temu, sprawdzając na mapie nazwę rzeczki płynącej przez Karnice, uświadomiłam sobie, że niewiele wiem o tej graniczącej z Trzebiatowem gminie. Mało tego- odkryłam, że jakoś nie utrwaliło mi się, że to Karnice są siedzibą władz gminnych! Postanowiłam to zmienić. Obszar gminy jest spory, w jej skład wchodzi aż 30 miejscowości! Część z nich (te na wschodzie gminy) znam, nawet całkiem nieźle,bo przecież mijam je często w drodze do Niechorza. Pozostałe miejscowości mijam czasami jadąc w kierunku Świerzna, jednak te położone z dala od dróg nr 103 i 110 są mi zupełnie nieznane.

poniedziałek, 13 marca 2017

O moim oszczędzaniu - ciąg dalszy opowieści

Widzieliście na pewno te reklamę. Mnie ujęła - rodzinna, ciepła. Początkowo nie skojarzyłam, że chodzi o bank. Dopiero poszukując nowego miejsca na swoje oszczędności ( poprzednim miejscu pisałam tu: (klik) trafiłam na Nest Bank.
Początkowo wahałam się prze założeniem lokaty, gdyż dostępna jest ona jedynie dla posiadaczy konta, a ja póki co konto osobiste mam w innym banku ( choć, nie ukrywam, coraz mniej jestem zadowolona z jego usług).
Przeczytałam jednak bardzo dokładnie umowę oraz taryfę opłat i stwierdziłam, że nic nie tracę. Konto jest dokładnie takie, jak się reklamuje- bezpłatne. Nie płacę za prowadzenie rachunku ani za wydanie karty płatniczej. Bank nie pobiera prowizji za wypłaty z wszystkich bankomatów w kraju. Bezpłatne są też operacje na koncie za pomocą internetu.
Gdzie tkwi haczyk? W operacjach wykonywanych  w banku lub za pomocą serwisu telefonicznego. Tu trzeba będzie zapłacić podobnie jak ma to miejsce w przypadku innych kont reklamujących się jako konto za 0 zł.
Mnie taka forma odpowiada, bo większość transakcji przeprowadzam internetowo.
Konto zakłada się bardzo prosto. Nie trzeba nawet wychodzić z domu (ważne, gdy mieszka się daleko od jakiegokolwiek banku) Dokumenty do podpisu przywozi kurier. Wszystko trwa około tygodnia i już po tym czasie można się cieszyć nowym kontem (na kartę czeka się trochę dłużej)
Mając już własne nowe konto w Nest Banku możemy założyć lokatę . Ale o niej następnym razem.
Masz dosyć opłat bankowych w swoim banku- po prostu go zmień. To naprawdę proste.
A jak zacząć oszczędzanie? Zapraszam do notki o oszczędzaniu małych kwot.





sobota, 11 marca 2017

Miała być wiosna, czyli jak mi się nie chce!

Już pierwsze otwarcie oczu wywołało u mnie nieprzyjemny dreszcz, po którym pojawił się bunt: "jest niedziela! Nie wstaję". ... Ta... mogę się buntować... Koki najpierw ostrożnie polizał mnie po ręce, by po chwili już mniej delikatnie pacnąć mnie łapą w twarz... Koniec buntu. Pies chce wyjść, więc Pańcia nie masz nic do gadania. Zwlokłam się z materaca, odziałam i wyszłam... Brrr.... zimno! Gdzie ta wiosna?!
Szaro, buro... nic się nie chce... powoli piłam kawę i szykowałam śniadanie z zielonym jarmużem. Niech choć na talerzu będzie zielono.
- Idziesz na rower?- zapytała mnie Chuda na powitanie.
- No, idę.- mruknęłam bez entuzjazmu. Sezon tuż tuż, a forma sama się nie zrobi.

czwartek, 9 marca 2017

Nasz Dzień Kobiet

Kilka dni przed 8 marca otrzymałam zaskakująca propozycję-  Radna Jaromina pytała, czy nie zechciałabym spotkać się z jaromińskimi  paniami przy herbacie i cieście. W pierwszej chwili mnie zamurowało, jednak pomyślałam, że skoro nie mam innych planów, to skorzystam z zaproszenia i  o swoich pasjach opowiem. Przygotowałam pastele i pokaz slajdów z podróży. Zastanawiałam się, o czym chciałabym opowiedzieć i stanęło na tym, że najlepiej zacząć od początku, czyli od Szlaku Latarń Morskich.

wtorek, 7 marca 2017

Konkursowe zdobycze początku roku, czyli co zrobić, by wygrać

Ach, jak ja lubię konkursy! Ta odrobina adrenaliny, gdy czeka się na wyniki lub... zaskoczenie, gdy zapomniało się o czymś. Początek roku okazał się dla mnie wyjątkowo łaskawy i udało mi się wygrać prawie wszystkie konkursy, w których wzięłam udział. Możecie powiedzieć, że mam szczęście, ale gdyby tylko o to chodziło, wygrywałabym w totolotka. A tak nie jest. Co zatem zrobić, by pomóc szczęściu?

niedziela, 5 marca 2017

Piknik historyczny w Brojcach

Początek marca wydaje się niezbyt dobrym terminem na imprezę plenerową, więc z lekkim wahaniem przyjęłyśmy zaproszenie do udziału w pikniku historycznym z okazji otwarcia Izby Muzealnej w Brojcach. Prognozy pogody były jednak optymistyczne i sobotnim przedpołudniem znalazłyśmy się w tej niewielkiej miejscowości. Po placu przed budynkiem, gdzie w jednym z pomieszczeń mieści się nowo otwarta izba regionalna, kręcili się organizatorzy oraz rozstawiały zaproszone grupy rekonstrukcyjne. Z niedowierzaniem patrzyłyśmy na rozmach organizacyjny w tej niewielkiej miejscowości. Rozstawiłyśmy się pod piękną lipą (szkoda, że to nie był czas kwitnienia!), gdzie przygotowano nam kameralne i przytulne miejsce. Idealne na nasze kobiece obozowisko.

piątek, 3 marca 2017

Powieść z Trzebiatowem w tle- o "Niepełce" Doroty Schrammek

"Niepełka"- taki trochę enigmatyczny tytuł nosi nowa powieść Doroty Schrammek. Czytelnicy znają ją już trylogii pobierowskiej, której recenzję zamieszczałam latem oraz "Domu, którego nie było".
Nowa powieść odbiega trochę od tematyki,do której przyzwyczaiła nas pisarka, klasyfikowana jako twórca polskiej prozy kobiecej.
Tym razem autorka zmierzyła się z tematyką młodzieżową. Bohaterami powieści uczyniła uczniów trzebiatowskiego gimnazjum. I to ich perypetie śledzimy przez 140 stron powieści. Nie bez przyczyny podaję ilość stron, gdyż na spotkaniu autorskim z tej objętości pisarka się tłumaczy.

czwartek, 2 marca 2017

Spotkanie autorskie z Dorotą Schrammek w trzebiatowskiej "Gromadzie"

Z twórczością Doroty Schrammek zetknęłam się jakiś rok temu dzięki książce  wygranej w konkursie. Szybko okazało się, że pisarka jest ściśle związana z powiatem gryfickim, a  bohaterami swoich powieści czyni mieszkańców małych pomorskich miejscowości.

środa, 1 marca 2017

Krotoszyńskich wojaży ciąg dalszy...

Kolejny weekend spędziłam w wielkopolskim Krotoszynie. Powodem przyjazdu była niedzielna impreza, w której udział brał ktoś bardzo mi bliski. Na dłuższy spacer po miasteczku zabrakło czasu, ale wystarczyło go w zupełności na krótką wycieczkę do Sulmierzyc i Zdun oraz wizytę w miejscowym muzeum. Na krotoszyński dworzec wjechałam planowo - tuż przed 16 w sobotę. Sobotnie popołudnie i wieczór upłynęło głównie na poznawaniu nowych ludzi, rozmowach i jedzeniu, dużej ilości jedzenia. Do niedzielnego południa nie zabrakło dramatycznych zwrotów akcji z wątkami kryminalnymi! ;)