piątek, 28 listopada 2014

W waniliowej mgiełce

Wpis, wbrew pozorom, nie będzie kulinarny, choć do świąt został miesiąc, więc niedługo zapach wanilii będzie w mojej kuchni królował. Tym razem jednak aromat unosił się z ... łazienki. Miałam dosyć wyczerpujący tydzień- szkolenie, popołudniowy dyżur, przygotowania do kiermaszu światecznego- do tego przedłużająca się mglista szarość za oknem sprawiły, że gdy już się znalazłam w domu, zapragnęłam aromatycznej kąpieli.

 Wybór padł na słodkie zapachy korzenne, bo dzisiaj już zrobiło się chłodno i gdy po południu wracałam rowerem od teściów, przymrozek szczypał w nos.
Do swojego relaksu użyłam kosmetyków firmy AVON- Chuda jest konsultantką, więc z nowościami i hitami tej firmy jestem zaprzyjaźniona.

A dziś pachniały mi: płyn do kąpieli pachnący piernikami, peeling do ciała z serii waniliowej, stópki potraktowałam peelingiem pomarańczowo waniliowym (niestety już niedostępnym), zaś dłonie peelingiem z masłem shea. Pachnąca i odprężona dopieściłam ciało rozgrzewającym balsamem do ciała linii naturals body care o zapachu korzennych przypraw i wanilii, w dłonie wklepałam krem z mleczkiem pszczelim. Na zmęczoną po całym tygodniu twarz nałożyłam maseczkę peel off z ekstraktem z czarnego kawioru. Maseczka ta świetnie oczyszcza pory, usuwając przy tym martwy naskórek. Na koniec zostało wmasowanie kremu. Od dłuższego czasu wierna jestem złotej serii ANEW.

Teraz pachnąca wanilią delektuję się kubkiem kakao z syropem orzechowym (w syropie waniliowym pokazało się dno, a ja tego wcześniej nie zauważyłam) i słucham piosenek Bajora.  





A jeśli pamiętacie nasze konkursowe zdjęcie z Gui i rowerami, to zdobyłyśmy drugie miejsce. 

5 komentarzy:

Lucia pisze...

Gratuluję nagrody a domowe SPA może przywrócić pogodę ducha :)

Ruda pisze...

Dziękuję, Luciu :) Dziś pachnie cynamon, bo cisto na pierniki zarobiłam.

Kobiecym_okiem pisze...

Wszystko brzmi aromatycznie i apetycznie. Nie ma to jak zadbać o siebie - szczególnie w piątek, po całym tygodniu...

consek pisze...

aż zapachniało po drugiej stronie monitora :)

Ginka pisze...

U mnie też aż pachnie :)